Dołącz do czytelników
Brak wyników

Aniołek w przedszkolu, diabełek w domu

Artykuły z czasopisma | 8 listopada 2017 | NR 13
66

Zdarza się, że przychodzą do mnie rodzice, aby porozmawiać o swoim dziecku i w opisywanym przeze mnie maluchu nie rozpoznają własnego syna lub córki. „On milczący? Przecież w domu gada jak najęty!”, „Moje dziecko agresywne?! Przy mnie zawsze zachowuje się jak aniołek”. Czasem i ja dziwię się opowieściom rodziców, bo okazuje się, iż moi pilni podopieczni, którzy na każdych zajęciach wkładają tyle wysiłku w podejmowane zadania, w domu nie potrafią się skupić na żadnej aktywności, a ich rodzice stają na głowie, aby nakłonić ich do jakiejkolwiek pracy. Bywa również odwrotnie. Zdziwienie pojawia się więc po obu stronach. Dlaczego dzieci zachowują się inaczej w domu, a zupełnie odmiennie w przedszkolu? I czy powinno to nas niepokoić?

Przyczyny odmiennych zachowań prezentowanych w domu i przedszkolu mogą być całkowicie niewinne, ale mogą także sygnalizować różnego rodzaju napięcia i niepokoje, które trapią dziecko. Zazwyczaj jednak, pierwsza myśl, jaka przychodzi nam do głowy, to stwierdzenie, że wina leży po tej drugiej stronie. Rodzice winią więc przedszkole za narzucanie nadmiernej dyscypliny albo za jej całkowity brak, za nieodpowiednie środki wychowawcze, które w przypadku ich dziecka się nie sprawdzają.

Tymczasem nauczyciele często upatrują przyczyn takich rozbieżności w nieodpowiednim postępowaniu rodziców, którzy w ich odczuciu nadmiernie rozpieszczają dziecko, nie stawiają mu żadnych wymagań i nie egzekwują przestrzegania reguł, a ponadto wyręczają je we wszystkim, tak że maluchy nie są w stanie żadnego zadania wykonać samodzielnie. Tymczasem, zamiast wyrzucać sobie nawzajem błędy wychowawcze, warto byłoby się spotkać i przedyskutować różnice w zachowaniu i ich możliwe przyczyny. Dom i przedszkole są to bowiem miejsca, w których maluch spędza najwięcej czasu i gdy w jednym z nich dzieje się źle, drugie może stanowić doskonałą przestrzeń do odreagowania.

Przyczyny odmiennego zachowania

Warto już na wstępie pamiętać o tym, że samo pójście do przedszkola to dla dziecka sytuacja nowa i nieznana, a co za tym idzie, stresująca. Dom to miejsce oswojone i przewidywalne, a atencja najbliższych jest na bardzo wysokim poziomie. Tymczasem przedszkole to przestrzeń nowa i nieprzewidywalna. Pojawiają się w niej inne jednostki, które także mają swoje oczekiwania i potrzeby, nierzadko kolidujące z naszymi.

Zdaniem badacza zachowań społecznych, Eliota Aronsona, w sytuacji kryzysowej, czyli takiej, która jest dla nas niejasna, zaskakująca i niepokojąca, mamy tendencję do silniejszego ulegania wpływowi otoczenia. Cytowane przez niego badania Miligrama pokazały, że w takich okolicznościach chętniej podporządkowujemy się oddziaływaniu autorytetu, który będzie dla nas przewodnikiem po meandrach nowej sytuacji społecznej. W przypadku przedszkolaków rolę autorytetu powinien pełnić wychowawca i rzeczywiście zazwyczaj dziecko posłusznie wykonuje polecenia osoby starszej i doświadczonej, którą podświadomie traktuje jako eksperta. 

Gorzej, jeśli rola autorytetu przypadnie jednemu z rówieśników i to chęć popisania się przed ulubionym kolegą lub grupą kolegów będzie jedynym motorem działań dziecka. Wtedy nieposłuszeństwo wobec wychowawcy będzie nagradzane uznaniem ze strony grupy społecznej, której częścią pragnie być dziecko. Wygłupy i rozrabianie będą bawiły kolegów, lecz spotkają się z dezaprobatą nauczyciela. Niemniej, dla niektórych dzieci, akceptacja rówieśników jest o wiele cenniejsza niż uznanie osoby dorosłej i strach przed odrzuceniem może prowadzić do tego, iż pomimo kar dziecko będzie powtarzało nieakceptowane przez nas zachowania. Brak uznania ze strony grupy rówieśniczej może także prowadzić do buntu i zachowań nonkonformistycznych. Dokuczanie innym dzieciom, psucie zabawy, przeszkadzanie w ciekawej aktywności czy nawet niszczenie ich prac będzie wtedy stanowiło odwet za doznane upokorzenia i odrzucenie.

Pójście do przedszkola niesie za sobą jeszcze inne konsekwencje, co może przyczynić się do drastycznej zmiany w zachowaniu dziecka. Tam bowiem uwaga nauczyciela dzielona jest pomiędzy wiele innych osób i maluch po raz pierwszy może doświadczyć zagubienia w tłumie. Dla wielu dzieci jest to sytuacja bardzo niekomfortowa i te, które przyzwyczajone są do bycia w centrum uwagi, będą różnymi sposobami walczyły o zachowanie swojej indywidualności i o dostrzeżenie. Niektóre wybiorą trudną i wymagającą wysiłku drogę wybitnych osiągnięć, inne zaś podążą łatwiejszą i szybszą ścieżką buntu. 

Małe dziecko dość szybko zorientuje się bowiem, że hałasowanie, przeszkadzanie czy uderzenie kolegi w nos są błyskawicznym i niezwykle skutecznym sposobem zyskania uwagi wychowawczyni. Ukaranie dziecka czy poważna rozmowa, nawet ta nieprzyjemna, mogą stanowić pozytywne wzmocnienie i wręcz utrwalić niepożądane zachowania. Przecież celem było zyskanie uwagi i nauczyciel dający dziecku reprymendę tę oczekiwaną uwagę właśnie mu poświęca.

Odmienność ról społecznych 

Odmienne zachowanie dziecka w domu i przedszkolu może wynikać także z odmienności ról społecznych pełnionych w każdym z tych miejsc. Inna jest przecież rola małego syneczka mamusi od roli samodzielnego przedszkolaka, który właśnie podbija świat. Inaczej będziemy zwracać się do taty, babci, nauczyciela, najlepszej przyjaciółki i nielubianego kolegi. Każda z tych sytuacji stawi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy