Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z rodzicami

15 czerwca 2018

NR 38 (Czerwiec 2018)

„Zobacz, on potrzebuje twojej pomocy” – jak nauczyć dziecko umiejętności dostrzegania potrzeb innych

588

Dostrzeganie potrzeb innych, wrażliwość na krzywdy, gotowość niesienia pomocy są umiejętnościami, które stają w opozycji do zachowań samolubnych, egoistycznych. Które z poniższych twierdzeń będą charakteryzowały w przyszłości nasze dzieci? Ja jestem najważniejszy, moje potrzeby są najważniejsze, cały świat jest dla mnie. Ja jestem ważny, moje potrzeby są ważne, ale inni ludzie też są ważni.

Wtrosce o „dobre wychowanie” dzieci z pewnością będziemy zabiegać o to, by mogły dopasować do siebie to drugie twierdzenie. Nie jest to zadanie łatwe. Aby dzieci były empatyczne, należy nauczyć je przede wszystkim umiejętności oderwania się od własnego, przekierowania uwagi ze swojej osoby na ludzi, którzy je otaczają. Poniżej przedstawiono przykłady, jak można to osiągnąć.
Rozwijanie empatii to nauka tego, co dobre, a co złe. Wzbudzanie chęci do pomocy innym pozwala dzieciom porządkować świat i określić swoje w nim miejsce. Adekwatne i gratyfikujące społecznie zachowania pozwolą im polubić siebie.
Przykładowe działania rozwijające u dzieci empatię:

POLECAMY

  • Jak może się czuć kolega odrzucony w zabawie? Rozmawiaj z dziećmi o uczuciach. Już trzylatki potrafią z sukcesem różnicować proste emocje okazywane (nawet w niewielkim stopniu) przez innych ludzi. Najłatwiej odczytują uczucia przyjemne, takie jak radość i zadowolenie. Więcej trudności sprawia im rozpoznanie lęku, smutku czy złości. Maluchy nie zawsze potrafią słownie nazwać widziane u kolegi emocje, ale z pewnością potrafią skakać z radości, kiedy ktoś się cieszy i skacze, a ukochać i przytulić, kiedy ktoś płacze. Starsze przedszkolaki potrafią już nie tylko dostrzec emocje, ale i ocenić sytuacje, które wywołały te emocje. Potrafią dostrzec, kiedy dzieje się komuś krzywda, przeanalizować i podjąć działania. Niejednokrotnie podejmują samodzielne próby niesienia pomocy: zatroskani przybiegną do pani, zawołają kolegę na pomoc, przyniosą chusteczkę… Aby wzmacniać u dzieci ich wrażliwość na odczucia i potrzeby innych, warto byśmy nieustannie rozmawiali o uczuciach zarówno swoich, jak i innych ludzi, próbowali je nazywać. Na przykładzie różnorodnych historyjek obrazkowych warto uczyć dzieci opisu i oceny zaistniałych sytuacji, oceny postępowania bohaterów, szukania rozwiązań i podejmowania odpowiednich decyzji. Z maluszkami warto ćwiczyć współdzielenie, współodczuwanie emocji – samoistnie oraz w sytuacji wyraźnego zaproszenia z ich strony („kto się ze mną ucieszy”, „kto mi pomoże”).
  • Oczekujmy od dzieci empatii. Niestety zdarza się, że umiejętność dostrzegania uczuć innych nie idzie w parze z zachowaniami empatycznymi. Choć dziecko wie, że powinno, to nie zawsze chce ustąpić starszej pani miejsca w autobusie. Widząc chorą i zmęczoną mamę, przedszkolak nie zawsze ma ochotę pomóc jej w sprzątaniu. Każdorazowo kiedy widzimy, że dzieci nie mają ochoty na pomaganie, należy z nimi rozmawiać. Powinniśmy im wyjaśnić, dlaczego warto ustąpić miejsca, przynieść chorej babci śniadanie, młodszej koleżance pomóc zrobić babkę z piasku. Jednak musimy się liczyć z tym, że dziecko zwyczajnie odmówi nam wykonania tych czynności, gdyż w tym wieku zaspokojenie własnych potrzeb może być jeszcze silniejsze od chęci pomagania. Jeżeli tak się dzieje, dajmy dzieciom do zrozumienia, jakich postaw od nich oczekujemy. Nie pytajmy zatem, czy dziecko ma ochotę ustąpić miejsca, zanieść babci śniadanie czy pobawić się z młodszą koleżanką w piaskownicy, ale konkretnie poprośmy, by to zrobił. Czasem „chęci pomocy” trzeba nieco pomóc. A kiedy już dziecko zdobędzie się na pomoc, to zawsze chwalmy i podkreślajmy wartość takiego działania. To, co dziecko dostaje, zawsze oddaje.
  • Zachęcajmy do niesienia pomocy. Każdy wie, że warto pomagać, bo życzliwe spojrzenie na drugiego i podjęte działanie na rzecz potrzebujących owocują naszym spełnieniem się, pomagając po prostu czujemy się „dobrze” a jeszcze lepiej kiedy ta pomoc jest bezinteresowna. 
    Zdarza się niestety, że wychowując swoje pociechy, rodzice zamiast wspierać ich naturalne inicjatywy pomagania, skutecznie je zniechęcają. Kiedy np. dziecko chce pomóc w podjęciu obowiązków domowych, to w trosce o ich bezpieczeństwo, w obawie że nie podołają zadaniom, że oni zrobią to szybciej, w przeświadczeniu, że przecież dziecko jest za małe, najczęściej mówią: 
    • Nie kochanie, mama sama zrobi śniadanie, ten nóż jest ostry. 
    • Ja sama powieszę to pranie, idź się pobawić.
    • Nie żabko, nie możesz psikać tym płynem. Jak skończę, to cię zawołam.
      A przecież wystarczy:
      • zaproponować rodzicom, by dali dziecku tępy, plastikowy nożyk i niech uczy się smarować kanapki dżemem;
      • uświadomić rodzicom, że owszem, wieszanie prania czy inne prace domowe, w których pomaga dziecko, zawsze trwają dłużej, ale nie należy zniechęć dziecka; można przecież poprosić, by podawało np. tylko skarpetki albo włączało przyciski, które mu wskażą rodzice, albo trzymało razem z nimi odkurzacz, wytarło stół mokrą ściereczką, kiedy mama myje toaletę…;
      • uświadomić rodzicom, że każda czynność, którą będzie podejmowało dziecko, będzie z początku zrobiona nieporadnie i wykonana niedokładnie i że warto wziąć poprawkę na jakość wykonania zadania, które dyskretnie można poprawić później; nie ma jednak innego sposobu na naukę.

W przedszkolu zachęcajmy dzieci do wykonywania prostych czynności, na miarę ich możliwości. Niech pomagają przy sprzątaniu, nakrywaniu do stołu, w pielęgnacji roślin, organizacji zabaw i zajęć. Uczmy także pomagania sobie nawzajem – przecież starszak może zawiązać, zapiąć kurtkę młodszemu koledze, zamieść podłogę, wyrzucić śmieci. Nie zniechęcajmy dzieci do pomocy, wręczając je we wszystkim, ale wspierajmy tak, by mogły z radością poczuć satysfakcję… z bycia pomocnym.

  • Pomaganie poprzez dzielenie się i dawanie. W mediach głośno mówi się o różnorodnych akcjach charytatywnych, których celem jest pomoc potrzebującym. Wspaniale jest, kiedy my, dorośli, rozmawiamy o tym z dziećmi i staramy się je w to aktywnie włączać. Nie zawsze jednak maluch zrozumie ideę akcji odległej jednak od jego rzeczywistości. Chcąc rozbudzać w maluchach wrażliwość na potrzeby innych oraz ćwiczyć umiejętność dawania, można pokazać mu w prosty sposób, że i ono może pomagać. Od czego zacząć? Na początek można zrobić porządek w zabawkach w celu przekazania ich np. młodszemu kuzynostwu. Zamiast wybierać grzechotki i książeczki, gdy dziecko już zaśnie, rodzic powinien szczerze wyjaśnić mu sytuację i zaproponować, aby samo wybrało zabawki do oddania. Może zadziwi nas swoją dojrzałością? Jeżeli jednak dziecko wyraźnie sprzeciwi się temu pomysłowi, nie należy nalegać – może nie jest jeszcze na to gotowe. Warto jednak wrócić do zadania za jakiś czas. W przedszkolu można zorganizować akcję „Zabawka dla malucha” – dzieci będą przynosiły zabawki, którymi będą chciały się podzielić z młodszymi kolegami. 
  • Dziecko uczy się, obserwując. Na nic tłumaczenia, na nic rozmowy i dyskusje, jeśli dziecko nie będzie widziało, że dorośli są wrażliwi na potrzeby innych i sami są gotowi do niesienia pomocy. 
    Jak dawać dobry przykład dziecku? 
    • pamiętajmy o codziennych sytuacjach, drobnych sprawach, niech dzieci widzą, że pomagamy sobie wzajemnie każdego dnia podczas pracy, zabawy, na spacerze…;
    • rozmawiajmy z dziećmi o tym, dlaczego to robimy; nie mówmy „bo tak trzeba”, „tak się należy”, ale wyjaśniajmy, jak czuje się osoba potrzebująca pomocy, wspólnie podejmujmy decyzję, jak jej pomóc, wspólnie działajmy.

„Maluchy walczące o łopatkę” – jak reagować w sytuacji konfliktowej

Reagowanie w sytuacji konfliktowej: 

  • Na spokojnie oceń sytuację – nie działaj zbyt impulsywnie, bo spowoduje to niewskazane podsycenie emocji. 
  • Przerwij rękoczyny. Dzieci powinny zobaczyć i poczuć, że nie boimy się ich złości. Chwyć je za ręce. Poproś, by spojrzały na ciebie. 
  • Stań w obronie pokrzywdzonego. Jeżeli trudno jest wskazać inicjatora konfliktu, przeprowadź rozmowę w obecności obu stron. Podkreśl potrzebę dzielenia się zabawkami. Zwróć uwagę na konieczność współdziałania. Ne zrażaj się, kiedy za moment sytuacja się powtórzy. Wszystkie dzieci muszą przejść przez ten etap.
  • Nie oskarżaj dziecka. Ono ma prawo wypróbowywać każdy sposób dochodzenia do celu. To twoją rolą jest pokazać, co wolno robić, a co może być przykre dla innych.
  • Do zabawy weźmy zdecydowanie więcej zabawek. Nie unikniemy sporu między dziećmi, ale możemy go złagodzić – jeśli mamy dwa wiaderka, łatwiej się podzielić.
  • Wymyślaj ciekawe zabawy, najlepiej wspólnie z innymi nauczycielami. Gdy wszyscy będą zajęci czymś pasjonującym, trudniej o awanturę. 

„Czy możesz pożyczyć kredkę?” – trudna sztuka dzielenia się 

Jeżeli w domu nie dostaje wzorców dzielenia się z innymi, tylko nadmierne wzmocnienia jej osoby, to może warto pokazać jej, że zachowania egoistyczne nie są akceptowane w naszej grupie i że wspólne działanie, wspólna zabawa są o wiele bardziej atrakcyjne. 
Naukę dzielenia się rozpoczynamy już w najmłodszej grupie, ucząc maluchy zwyczajnego dawania.

  • Nauka dawania. Małe dzieci, aby mogły zrozumieć w przyszłości zasadę dzielenia się, muszą opanować umiejętność dawania. Budując z dziećmi zamek z klocków, poproś, by podawały tobie kolejno klocki, mówiąc „proszę”. Zachęć, by cię naśladowały i podawały sobie klocki nawzajem. 
  • Moje – twoje. Aby dziecko mogło się czymś podzielić, musi najpierw uświadomić sobie, że to coś jest jego własnością. Musi także zrozumieć, że jeżeli ono ma prawo do posiadania własności, to inni też je mają. W praktyczny sposób od najmłodszych lat można uczyć rozumienia własności na przykład przy wykonywaniu codziennych czynności. Gdy nakładamy jedzenie na talerze, możemy powiedzieć i pokazać: „To dla ciebie, a to dla Zosi, Jacka i mnie”; gdy myjemy się po zabawie w ogrodzie, podkreślamy: „To jest ręcznik Adasia, a to twój”, kiedy organizujemy zabawę, ustalamy z dziećmi: „te klocki są twoje, a te Marysi”. 
  • Ucząc dzielenia się z innymi, nie wywierajmy presji. Młodszy przedszkolak nie zawsze chce się dzielić. Warto wtedy zaproponować mu pomoc i skierować jego uwagę na to, by potrafił znaleźć rzecz, którą zaproponuje do zabawy koledze: „Rozumiem, że nie masz ochoty się podzielić swoim autem z Jasiem. Chodź, poszukamy razem czegoś, czym Jaś się może pobawić”. Kiedy jesteśmy świadkami sytuacji, w której jedną zabawką chce się bawić dwoje dzieci, a dziecko, które ją pierwsze zabrało do zabawy, nie chce podjąć wspólnej zabawy, możemy powiedzieć: „Basiu, zobacz, Karolinka też chce się pobawić tą lalką. Kiedy skończysz, pamiętaj, aby jej ją dać”. Bez nadmiernego nacisku staramy się pokazać, że dzieci mają prawo zaspokoić swoje potrzeby, ale obok nich są także inne dzieci, dla których wybrana zabawka jest atrakcyjna i mają ochotę się nią pobawić. Takie zachowania pomogą nam uwrażliwić dzieci na potrzeby innych. Gdy nasz przedszkolak pozwoli innemu dziecku obejrzeć albo dotknąć trzymaną przez siebie zabawkę, należy docenić to zachowanie i powiedzieć np.: „Jak miło, że pokazałeś Arkowi swój statek”. Każdorazowa pochwała wzmocni motywację dziecka i zachęci go, by choć na chwilkę przekazało zabawkę w ręce drugiego dziecka. Wspierając w ten sposób naszego przedszkolaka, dajemy mu poczucie bezpieczeństwa. Mając zaspokojone swoje potrzeby, dziecko wkrótce zauważy, że dzieląc się z innymi, odczuwa przyjemność a w dalszym czasie dostrzeże też, że dzieląc się, sprawia też przyjemność kolegom. Pamiętajmy, że używając określeń: „chytrus”, „mały egoista”, „samolub”, niejako zmuszamy dziecko do dzielenia się. Nasz maluch z pewnością podzieli się swoją rzeczą, bo przecież nie chce być chytrusem, egoistą, samolubem. Czuje, że...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy