Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praca z dzieckiem

15 marca 2018

NR 31 (Listopad 2017)

Zabawa heurystyczna sposobem wspierania dziecięcego badania i odkrywania

413

Badanie i odkrywanie to jedne z najczęstszych aktywności, które podejmuje dziecko podczas zabawy. W toku takiej aktywności odkrywa nowe funkcje przedmiotów, bada ich właściwości, dowiaduje się też wiele nowego o sobie samym. Zabawa heurystyczna, w której wykorzystuje się przedmioty życia codziennego i materiały odpadowe, w pełni zaspokaja dziecięcą potrzebę eksploracji. Spróbujcie i przekonajcie się sami!
 

Czym jest zabawa heurystyczna?

Idea zabawy heurystycznej zrodziła się w 1994 r. w Wielkiej Brytanii. Prekursorką tego rodzaju zabawy była freblowska pedagog, Eleanor Goldschmied. Na gruncie polskiej literatury metodycznej zabawa heurystyczna jest znana jedynie z publikacji Barbary Bilewicz-Kuźni. Według niej „Zabawę heurystyczną rozumie się jako aktywność, w której dziecko samodzielnie, z własnej woli i własnej inicjatywy, odkrywa na swój użytek nowe skojarzenia i powiązania pomiędzy elementami i relacjami, znajduje sposoby na rozwiązanie, przepisy na pomysł. Posługuje się przy tym intuicją, ale i dedukcją, bada, próbuje łączyć elementy ze sobą, sprawdza ich działanie wykorzystując przy tym błądzenie i weryfikowanie”.

POLECAMY

Praktyczne wskazówki organizacyjne

Celem przeprowadzonych badań było określenie, czy i w jakim stopniu dzieci podejmują spontaniczną aktywność zabawową oraz badawczą w kontakcie z materiałami, które spotykają w codziennym życiu, ale które nie są typowymi zabawkami. Na podstawie tych obserwacji oraz bazując na pedagogicznej wizji zabawy heurystycznej, przedstawiam sugerowany schemat przebiegu tego rodzaju zabawy. 

Należy przygotować odpowiednią liczbę małych i dużych worków (najlepiej ściąganych na sznurek), które można powiesić np. na ścianie. Liczba worków i przedmiotów, które będą zawierały, powinna być dostosowana do liczebności grupy, tak aby nie powstawały spory wynikające z faktu, że materiałów jest za mało. Przedmioty, które wykorzystałam w toku badań własnych, to: kolorowe nakrętki, rolki po ręcznikach i papierze toaletowym, sznury korali, plastikowe kubki, plastikowe butelki, plastikowe miseczki, plastikowe sztućce, pudełka po zapałkach, różnej wielkości pudełka tekturowe, metalowe puszki po mleku, kartonowe pudełka po mleku, plastikowe rurki do napojów, wstążki, wytłaczanki na jajka, drewniane łyżki, drewniane łopatki, drewniane widelce, tacki plastikowe po pralinach, metalowe chochelki, metalowe i silikonowe trzepaczki, deski pod ciasto, metalowe pokrywki, tłuczki do ziemniaków, dynie. Materiały heurystyczne można modyfikować, należy jedynie pamiętać o różnicowaniu ich pod względem jakościowym, tak aby dostarczały wielozmysłowej stymulacji. Mogą to być nie tylko przedmioty codziennego użytku, spotykane w każdej kuchni czy zakątku domowym, ale również materiały odpadowe. Worki można ułożyć płasko na dywanie, kształt okręgu bądź powiesić na ścianie, pod warunkiem że będą w zasięgu wzroku (i chwytu) dziecka. Każdy worek należy oznaczyć etykietą zawierającą podpis i zdjęcie przedmiotu – co wspiera globalne czytanie. Worki powinny być umieszczane zarówno na dywanie, jak i na ścianie wierzchnią stroną, z widoczną etykietą. 

Schemat przebiegu zabawy: 

  • wprowadzenie do zabawy, 
  • samodzielna, dowolna zabawa, 
  • zakończenie i sprzątanie materiałów. 

W ramach wprowadzenia do zabawy dzieci mogą ustawić się jedno za drugim, podążając za prowadzącym według wskazówek zegara, w tym momencie oglądają z góry worki leżące na dywanie bądź przyglądają się workom wiszącym na ścianie. Zabawa zostaje zainicjowana słowami: 

Spójrzcie na worki. Znajdziecie w nich przeróżne przedmioty, którymi będziecie mogli się bawić w dowolny sposób. Wystarczy tylko wybrać worek. Możecie sprawdzić, co jest w środku, wysypać lub wyjąć zawartość i bawić się jak tylko chcecie. Pamiętajcie o bezpieczeństwie podczas zabawy. Czas przeznaczony na zabawę to 45 min.

Następnie dzieci rozpoczynają zabawę. Po upływie wyznaczonego czasu podejmują czynności porządkowe. Segregują materiały do oetykietowanych worków, umieszczając je w wyznaczonym miejscu. Po uporządkowaniu sali można zaprosić dzieci na dywan, na którym wykonają kilka ćwiczeń relaksacyjno-oddechowych. Sesja może zakończyć się również zabawą pożegnalną.

Badanie i odkrywanie jako podstawowa aktywność w zabawie heurystycznej

Badanie i odkrywanie to jedne z najczęstszych aktywności, które podejmuje dziecko podczas zabawy heurystycznej. W toku takiej aktywności odkrywa nowe funkcje przedmiotów, bada ich właściwości, dowiaduje się też wiele nowego o sobie samym.
Zabawa, w której wykorzystuje się przedmioty życia codziennego i materiały odpadowe w pełni zaspokaja dziecięcą potrzebę eksploracji. Została ona wskazana przez Marię Kielar-Turską, która mówi, że „[...] w zachowaniu jednostki przejawia się jako nastawienie analizatorów, zbliżaniu się do obiektu, manipulowaniu nim, stawianiu pytań i hipotez. Jednocześnie nie dąży do innego celu, jak poznanie strukturalnych i funkcjonalnych właściwości obiektu”. 

Samo badanie jest kluczem do zabawy heurystycznej, w której małe dzieci są w stanie zaangażować się w odkrywaniu złożonych kategoryzacji bez obaw o sukces bądź niepowodzenie. Zasoby te mogą być organizowane w zbiory w małych koszach, pudełkach lub podpisanych torbach. Powinny być wykonane z różnych materiałów – karton, tkaniny, nietłukące się szkło, metal itd. Wczesne doświadczenia w badaniu przedmiotów poprzez wielozmysłową zabawę mogą rozwijać proces myślenia dzieci. Maluchy są pierwszymi naukowcami – właśnie one testują i badają wszystko. Często umieszczają każdy obiekt w ustach lub uderzają nim o podłogę. Poprzez heurystyczną zabawę praktyk może zbadać umiejętności myślenia i uczenia się oraz dowiedzieć się, jakie są potrzeby małych dzieci.

Warunki skutecznego badania i odkrywania

Czynności, których dokonuje dziecko w działaniu, można sprecyzować jako skutek decyzji, które odnoszą się do tego, co i jak robić, aby przeorganizować sytuację początkową w zamierzony stan końcowy. Pomimo że często decyzje te są chaotyczne i nieświadome, to determinują i kreują wiodący tor zachowania, ujawniający się w obranych przez dziecko czynnościach. Podjęte przez dzieci aktywności oraz działania, występujące w zabawie z różną częstością i różnym nasileniem, zostały potraktowane jako warunki umożliwiające skuteczne badanie i odkrywanie.

Na podstawie obserwacji zabawy heurystycznej dzieci 3- i 4-letnich wyodrębniono określone warunki skutecznego badania i odkrywania. Prezentuję je poniżej w formie opisów konkretnych sytuacji.

1. Daj mi czas, poczekaj, aż sam zacznę się bawić

Milenka (3 lata) podczas dwóch pierwszych sesji zabawy heurystycznej nie podjęła żadnej aktywności. Siedziała, nie zmieniając pozycji ani obranego przez siebie miejsca, i obserwowała z zainteresowaniem (otwarta buzia, język „na brodzie”, „wytrzeszczone” oczy) działania innych dzieci. Nie komunikowała się w żaden sposób ani nie nawiązywała interakcji z innymi. Wyglądała tak, jakby zastygła w miejscu, a czas się zatrzymał. Pod koniec trzeciej sesji badawczej dziewczynka podjęła czynności konstrukcyjne – budowała z tekturowych pudełek przeróżne budowle, często spoglądając za siebie, jakby coś sprawdzała.

2. Sam zdecyduję, z kim będę się bawić; mam prawo powiedzieć "NIE"

Milena (4 lata) bawiła się z Leną (4 lata) i z Milenką (3 lata) w restaurację. Jarek (3 lata, Rosjanin, nie mówi po polsku) od kilku minut przechadzał się po sali, obserwując czynności dzieci. W pewnym momencie podszedł do dziewczynek, chwilę się przyglądał, usiadł, po czym próbował włączyć się do ich zabawy, naśladując czynności dziewcząt. Koleżanki odsunęły się na bok i zabrały przedmioty, które chłopiec trzymał w ręku. Jedna z nich krzyknęła: „Nie będziesz się z nami bawił!”. Jarek, słysząc ten komunikat, odszedł na bok i usiadł na dywanie. Miał smutną minę; widać było na jego twarzy malujące się rozczarowanie. Nie zaprzestał jednak obserwować zabawy dziewczynek. Przecierał tylko oczy dłonią zwiniętą w piąstkę. Dziewczynki co pewien czas spoglądały na chłopca i żywo dyskutowały. W końcu jedna z nich powiedziała: „Przecież mogłaś powiedzieć «nie»”. Rozmowa trwała jeszcze chwilę. W pewnym momencie Lenka wstała i podeszła do Jarka. Kucnęła obok chłopca i uprzejmie oznajmiła: „Chodź, Jaruś, teraz już możesz się z nami bawić”. Chłopiec żywo podskoczył, chwycił koleżankę za rękę i razem poszli bawić się w restaurację.

3. Nie muszę się komunikować; ważne, że sam działam

Damian (3 lata) w ciągu całej sesji badawczej nie rozmawiał z dziećmi. Głównie podejmował indywidualne zabawy tematyczne bądź odkrywał właściwości różnych przedmiotów. W chwili, gdy któreś z dzieci próbowało nawiązać z nim kontakt, chłopiec odwracał się w drugą stronę bądź milczał. Najczęściej podejmował zabawę w traktor. Chłopiec trzymał w dłoniach drewniane łyżki i wymachiwał nimi w każdym kierunku. Wydawał dźwięki naśladujące warkot maszyny, biegając po całym pomieszczeniu. 

4. Pozwól mi "marnować" mój czas – nie muszę nic nikomu udowadniać

Zuzia (4 lata) i Mikołaj (3 lata) od dłuższego czasu siedzieli obok siebie na kanapie. Chłopiec nie wykonywał żadnej czynności zabawowej ani manipulacyjnej. Od ok. 15 min. obserwował zabawę innych dzieci. Co jakiś czas uśmiechał się. Zuzia przykładała ogromną wagę do wykonywanych przez siebie czynności – mieszała cisto. W pewnym momencie oburzona zwróciła się do kolegi: „Wolno ci tak marnować czas?”. Chłopiec uśmiechnął się i wzruszył ramionami. Odpowiedział: „Nie muszę nic nikomu udowadniać, to mój czas”. Mikołaj, niezrażony uwagami koleżanki, kontynuował czynności obserwacyjne.

5. Sam zdecyduję, czy potrzebuję ciebie i twojej miłości

Jarek (3 lata, Rosjanin, nie mówi po polsku) podszedł do chłopca, który badał właściwości tekturowych pudełek. Próbował przyłączyć się do zainicjowanej przez kolegę czynności. Chłopiec był tak pochłonięty i zaangażowany w działania, które obserwował, że nie spostrzegł obecności Jarka. Przez dłuższy czas próbował nawiązać kontakt z rówieśnikiem, jednak nie udało mu się. Smutny, odszedł na piankową kanapę, gdzie się położył, tyłem do bawiących się dzieci. Cichutko pojękiwał. Bawiący się w pobliżu przez dłuższy czas nie zwracali na niego uwagi. Co jakiś czas podchodziły do niego dziewczynki i głaskały po plecach. Jarek jednak „zwijał się w kulkę” i odtrącał koleżanki. W pewnym momencie podszedł do niego jeden z chłopców i zaproponował wspólną zabawę, Jarek jednak nie zareagował, wciąż kwilił i pasywnie leżał, tak jakby był chory. Chłopiec leżał tak około 5 min. Po tym czasie Mikołaj usiadł obok i obrzucił rówieśnika tęskniącym spojrzeniem. Zapytał, co się stało, jednak nie uzyskał odpowiedzi, jedynie proszące o współczucie spojrzenie. Pomimo to wiedział, czego Jarek oczekuje, ponieważ pozostał przy nim i głaskał go po głowie, przemawiając do niego. Jarek coraz bardziej się rozluźniał. W pewnym momencie Mikołaj mocno przytulił kolegę i próbował – jak to określił – „wciągnąć” Jarka do wspólnej zabawy. Chłopcy zachichotali i podjęli zabawę w lodziarnię.

6. Daj mi szansę samodzielnie rozwiązać konflikt 

Zuzia (4 lata), Lenka (4 lata) i Marcel (3 lata) bawili się w orkiestrę. Na samym początku dzieci ustaliły reguły zabawy i podzieliły się rolami obranymi na czas zabawy. Wstępnie Marcel maił być perkusistą, Zuzia – wokalistką, a Lenka – gitarzystką. Dzieci wspólnie zgromadziły potrzebne przedmioty do wybranej przez siebie zabawy i podjęły aktywność. W pewnym momencie Lenka stwierdziła, że nie chce grać na gitarze, a chciałaby być piosenkarką. Zuzia była nieustępliwa, nie chciała nawet wysłuchać argumentów koleżanki. Marcel odsunął się w tył. Siedział na podłodzie i wsłuchiwał się w konflikt koleżanek. Zirytowana Lenka zasłoniła twarz dłońmi i zaczęła pojękiwać, co jakiś czas odsłaniała oko, patrząc na rówieśniczkę, czy ta może nie zmieniła zdania. Trwało to ok. 5 min. Dziewczynka ignorowała rówieśniczkę, manipulując rolką po papierze toaletowym. Po tym czasie Zuzia przyłożyła „mikrofon” do ust i zaczęła śpiewać. Tańczyła, gestykulowała, co pewien czas uśmiechając się do rówieśniczki. Lenka opuściła dłonie z twarzy i spojrzała na koleżankę. Dziewczynki wymieniły spojrzenia, po czym – podały sobie ręce. Lenka wykonała ruch zapraszający Marcela do wspólnej zabawy. Chłopiec uśmiechnął się, podsuwając się w stronę koleżanek. Wszyscy wspólnie podjęli zabawę według wcześniej ustalonych reguł.

7. Spójrz, potrafię być ostrożny

Pięcioosobowa grupa chłopców kolejną sesję badawczą trwała na zabawie w wojnę. Tego dnia głównie toczyli potyczki. Każdy wybrał inną broń: drewnianą łyżkę, widelec, łopatkę, metalowy tłuczek do ziemniaków, metalową chochelkę. Chłopcy biegali po sali, wydawali wojenne okrzyki, co jakiś czas zatrzymywali się, rozgrywając bitwę. Uderzali obranymi przedmiotami jeden o drugi, wymachiwali nimi, podskakiwali. W pewnym momencie Miłosz (5 lat) zatrzymał zabawę kolegów, mówiąc, że jest zbyt niebezpieczna. Chwycił jednego z kolegów za rękę, chcąc przekonać do swoich racji. Chłopcy początkowo ignorowali obawy Miłosza. Jednak ten był nie ustępliwy. Zabrał wszystkie drewniane widelce, zamienił je na drewniane łyżki i rozdał je kolegom. Powiedział: „Teraz wszystko jest już zabezpieczone. Nie ma niebezpieczeństwa”. Chłopcy kontynuowali zabawę.

8. Poczekam

Zuzia (4 lata) podjęła zabawę w Boba Budowniczego – dziewczynka paradowała w kasku (plastikowa miseczka) na głowie. W pewnym momencie podeszła do niej Lenka (4 lata). Koleżanka pokazała rówieśniczce skonstruowaną przez siebie grzechotkę (koraliki w kartonowym pudełeczku), prosząc o użyczenie kasku, który jest niezbędny do podjętej zabawy. Zuzia przez chwilę nic nie mówiła, patrząc na Lenkę z wyraźnym zastanowieniem. Po chwili poklepała koleżankę po ramieniu, mówiąc: „Poczekaj, skończę obchód i pożyczę ci, dobrze?”. 

Lenka uśmiechnęła się i przytaknęła. Dziewczynka usiadła na podłodze, obserw...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy