Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

15 marca 2018

NR 31 (Listopad 2017)

Wyobraźnia jako umysłowa podstawa procesu uczenia się

0 360

Nie jest prawdą, że nasza wyobraźnia jest aktywna tylko wtedy, gdy ktoś chcąc nam opowiedzieć o czymś, prosi – „Wyobraź sobie, że…”. Wyobraźnia powinna być aktywna zawsze, gdy przechodzimy przez ulicę, kiedy gramy w szachy, wreszcie – gdy biatlonista, stojąc czy leżąc, strzela do tarczy. Potrzebujemy wyobrażeń ruchu, przestrzeni w naszej głowie, aby trafnie podjąć decyzję: idę szybko, skaczę konikiem, strzelam.

Wyobraźnia jako złożony proces poznawczy pomaga człowiekowi łączyć znane już doświadczenia z tym, co jeszcze rzeczywistym doświadczeniem człowieka nie jest. Proces ten jest niezbędny przy wykonywaniu wielu czynności złożonych w naszym życiu, np. kierowanie samochodem, pisanie, gotowanie, nurkowanie, gra na instrumentach, naprawianie pralki, lodówki, czy konstruowanie stacji kosmicznej z klocków. Wyobrażanie sobie, co będzie za chwilkę, za godzinę, jaka będzie pogoda jutro, po południu itd. to ciąg wielobarwnych podążających, niekończących się obrazów w naszej głowie, które towarzyszą nam nieustannie –niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie. 

Aby pochylić się nad fundamentalnym znaczeniem wyobraźni w rozwoju dziecka, warto przyjąć pewną uporządkowaną formę rozważań o tym procesie, który – mając charakter umysłowy – dotyczy umysłu jako całości. Jeżeli przyjmiemy za prof. A.R. Damasio, że „wyobraźnia to proces manipulacji obrazami“1 możemy stwierdzić, iż właśnie te obrazy pomagają człowiekowi w rozwiązywaniu problemów w myśleniu, planowaniu, podejmowaniu decyzji. Ponieważ dziecko uczy się rozwiązywania problemów, uczy się myślenia, podejmowania decyzji, planowania itd., wynika z tego prosty wniosek, że podobnie jak przez ruch dziecko uczy się poprzez wyobraźnię. 

Wrażenia, wyobrażenia, czyli klucz do wspierania uczenia

Gdy nauczyciel czyta dzieciom krótki wierszyk o małej śwince i uzupełnia czytanie demonstracją obrazka przedstawiającego świnkę, wzmacnia doznania i wrażenia słuchowe o kolejne wzrokowe. Im więcej wrażeń powiązanych z czytanym tekstem dziecko złowi i wchłonie, tym większa szansa na uzyskanie stosownych obrazów umysłowych. Proces poznania oraz zachęcenia dziecka do słuchania kolejnych tekstów zostaje wzmocniony przez wyobraźnię. Gdy kolejny raz do czytania tekstu o śwince (dzieciom należy tekst czytać kilkakrotnie, tak długo jak chcą) nauczyciel dołoży np. ruch, gest, pokazując klapiące uszy świnki (dłonie ułożone przy głowie), dzieci natychmiast wykonają podobny ruch lub będą naśladować gesty nauczyciela, traktując to jako dobrą zabawę. Zabawę nauczyciel wzbogaci o ruch ręki zakreślający owal w powietrzu, nad kartką i na kartce, a dzieci, kolejno wykonując taki sam ruch, narysują w końcu owal, który stanie się głową świnki, bohaterki czytanego wierszyka. 

Przedstawiając prostą zabawę do tekstu o śwince, pragnę zwrócić uwagę na tzw. praksję2, czyli umiejętność wyobrażania sobie ruchu i planowania tegoż ruchu w każdej sytuacji nowej. Trzeba stanowczo podkreślić, że umiejętności takiej małe dziecko nie uczy się na podstawie jednej zabawy. Aby w przestrzeni wyobrażeń znalazły się wszystkie te, które są potrzebne do uczenia się konkretnych umiejętności, np. kreślenie, a potem pisanie, dziecko potrzebuje wielu doświadczeń, które wspomogą myślenie o kreśleniu (pisaniu), rozwiązanie problemu, jakim jest np. odtworzenie ruchu potrzebnego do zapisu znaku (litery), podjęcie decyzji o wykonaniu takiego ruchu oraz planowanie kreślenia (pisania) w ogóle. Tych czterech ważnych czynności umysłowych dziecko uczy się systematycznie, o ile nauczyciel zakłada w swojej pracy dydaktycznej, że jego zadaniem jest usprawnianie tych czynności. 

Procesy wyobrażeniowe wspierają złożone akty uczenia się, a także umożliwiają przyswajanie na każdym etapie rozwoju konkretnych, bardzo ważnych wiadomości. Każdy człowiek w rzeczywistości, odbierając poprzez zmysły wrażenia wzrokowe, słuchowe, dotykowe, węchowe czy nawet smakowe, nieustannie poddaje je interpretacji, natychmiast konfrontuje z tym, co już wie. To dzięki wyobraźni możemy przechować w pamięci wydarzenia, fakty historyczne, wspomnienia, by później je odtworzyć. To dzięki wyobraźni uruchamiamy przestrzeń wyobrażeniową, aby stworzyć np. nową potrawę czy zaprojektować kostium na bal karnawałowy swoich dzieci. Za przyczyną tegoż procesu możemy zaplanować ruch ręki przy rysowaniu głowy świnki lub ruch nogi, gdy uczymy się nowych kroków nieznanego tańca. 

Niestety, wyobraźnia jest też procesem, który może wzmacniać – i to znacznie – nieprzyjemne doznania czy odczucia dziecka. To dzięki niej odczuwamy lęk czy strach przed nowym zdarzeniem, przesadnie, czasami bez żadnej podstawy, martwimy się o przyszłość, zupełnie niepotrzebnie bez żadnych osobistych doświadczeń snujemy obawy, co pobudza całą gamę nieprzyjemnych emocji. To dzięki wyobraźni dziecko kłamie, kreując rzeczywistość na swój użytek – być może, aby uniknąć kary, być może z innych powodów. Pamięć o złych doświadczeniach wzmacnia nawet kreatywność dzieci w takich sytuacjach. 
Związek wyobraźni z pamięcią jest tutaj oczywisty i, niestety, w tym przykładzie działa na niekorzyść rozwoju dzieci. 
Ten ścisły związek wyobraźni z procesami zapamiętywania trafnie określił już św. Tomasz z Akwinu, który w swojej tomistycznej teorii3 rozwoju człowieka zwracał uwagę na wzajemne przenikanie się umysłowych procesów poznawczych. Trudno nie zauważyć, że uruchamiane przez nas fantazje (fantastyczne wizje) i wyobrażenia nie wywołują aktywności intelektualnej czy nie mają wpływu na tzw. sferę uczuciowo-wolicjonalną. 

Jest to niesamowite, ale dzięki wyobraźni płaczące dziecko czekające za swoją mamą w przedszkolu może się uspokoić i przestać płakać na skutek samego wyobrażenia postaci mamy. Bardzo często małe dzieci straszą się wzajemnie, używając argumentów, które nie są faktami czy bieżącymi doświadczeniami, ale obrazami z wyobraźni. Już samo wyobrażenie wręcz irracjonalnego argumentu kolegi powoduje odstąpienie od zamysłu zabawy z innym kolegą, na co, oczywiście, straszący liczył. 

Skoro wyobraźnia w rozwoju dziecka i w ogóle w całym życiu człowieka może odgrywać rolę budującą, wspierającą, a także być przyczyną wzbudzania nieprzyjemnych emocji, zahamowań, blokad, to szczególnie dla pedagogów winna być ona przedmiotem nie tylko rozważań, ale jednym z najważniejszych elementów ich pracy. Wyobraźnia jest przecież „zdolnością potrzebną do rozumienia i osądzania“4. Należy ją zatem rozwijać, odpowiednio stymulować, ale jednocześnie w sposób konsekwentny trzeba uczyć dzieci wykorzystywania wyobraźni, jej kontrolowania, wręcz trzymania wyobraźni na wodzy, aby podstawą rozumowania w odpowiednich proporcjach stały się wyobrażenia i fakty, a nie wyłącznie wyobrażenia. Dzięki bowiem właściwym proporcjom dzieci mogą osiągnąć pełnię rozwoju, zachowując zdrowie psychiczne. Warto wspomnieć, że o trzymaniu na wodzy procesów poznawczych mówią naukowcy, którzy nie badają samego procesu uczenia się i wychowania, ale koncentrują się na dociekaniu istoty inteligencji człowieka, co oczywiście musi mieć swoje implikacje w rozumnym uprawianiu pedagogiki w ogóle. 

Zdaniem prof. Edwarda Nęcki, polskiego naukowca z Uniwersytetu Jagiellońskiego, twórcy formalnej teorii inteligencji FTI, jedną ze składowych ludzkiej inteligencji jest skuteczna kontrola nad własnymi procesami poznawczymi5. Kontrola ta zatem musi dotyczyć wyobraźni, a rozwijający się człowiek powinien się tej kontroli uczyć. 

Niestety, współczesny świat, który otacza nas i nasze dzieci, jest polem ostrej, obrazkowej stymulacji, przepełnionej wizjami nierealnych wręcz sztucznych sytuacji, prezentujących świat z nieodpowiednimi wzorcami emocji, uczuć i przykładami zdarzeń,w które dziecko się zanurza swoją wyobraźnią, a które w wielu wypadkach nie są adekwatne do żadnej sfery życia. Konsekwencje tej zupełnie niekontrolowanej stymulacji dostrzegają pedagodzy, patrząc na uczniów nadmiernie pobudzonych, coraz bardziej agresywnych, mających problemy z koncentracją. Nawet rodzice coraz częściej skarżą się na trudności w zasypianiu dzieci czy na brak odróżniania przez nie fikcji od rzeczywistości. To, co w rozwoju człowieka od dawnych czasów było niezwykłym wręcz walorem wychowawczym (biblijnych przypowieści człowiek zrozumieć nie może, zanim nie obejmie ich wyobraźnią), współcześnie nie ma istotnego miejsca w systemach edukacji. O wyobraźni mówi się wyłącznie w odniesieniu do pewnych aktywności w przestrzeni artystycznej (plastyka, muzyka). Nauczyciele matematyki walczą o zwrócenie uwagi na potrzebę rozwoju wyobraźni przestrzennej. Samo słowo „wyobraźnia”, kontrolowanie wyobraźni, stymulowanie wyobraźni, dyscyplinowanie wyobraźni, czy proste sformułowanie ćwiczenia w wyobrażaniu sobie, nieczęsto pojawiają się w materiałach dydaktycznych. A przecież ciągle są prowadzone rozważania na temat rozwoju intelektualnego człowieka. Już w XVI-wiecznym traktacie – Liber de imaginatione6 – wyobraźnię jego twórca uplasował na miejscu pośrednim pomiędzy zmysłami a intelektem. Współcześni naukowcy są przekonani, że to właśnie wyobraźnia ma zdolność generowania wrażeń, ich przeglądania, porównywania, ale nie tylko. Bardzo istotnym procesem wyobrażeniowym jest tzw. przekształcanie wrażeń i tworzenie ich zupełnie nowych struktur. To podstawa tzw. twórczego myślenia. Pragnę zauważyć, że właśnie twórcze myślenie dziecka wpisane zostało w podstawową teorię, na której zbudowano metodykę nauczania początkowego w Polsce. Teoria poznawcza rozwijającego się dziecka7 przedstawia małego człowieka, który w sytuacji uczenia się przekształca informacje i tworzy nowe. Nieobca była zatem autorowitej teorii troska o wyobraźnię twórczą dziecka, która winna stać się wręcz priorytetem pedagogów XXI w., bo sama jest drogą prowadzącą do wewnętrznej wolności człowieka, obecnie skrępowa...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy