Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

16 marca 2018

NR 32 (Grudzień 2017)

Skoczek nadaje znaczenie swym doświadczeniom
Mózg jako źródło wzorów uczenia się

482

Współczesne badania naukowe krajów europejskich, raporty o edukacji, publikacje i opracowania znanych uniwersytetów czy sprawozdania nauczycieli specjalistów edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej wiążą problem trudności w nauce na tzw. starcie szkolnym z niskim poziomem integracji sensorycznej oraz brakiem należytej sprawności samego organizmu, wchodzącymi w skład „cielesnego” mechanizmu uczenia się. Mimo problemów dostrzeganych zarówno przez pedagogów, jak i rodziców, tendencją na świecie staje się coraz wcześniejsza zinstytucjonalizowana edukacja dzieci.

Coraz częściej również naukowcy wypowiadają się publicznie, że pęd do edukacji wczesnej, szybkiej nie daje oczekiwanych rezultatów, a wręcz przeciwnie – może stać się przyczyną wielu problemów edukacyjnych w przyszłości.

POLECAMY

Nowoczesna wiedza o pracy mózgu i uczeniu się nadal, niestety, pozostaje w sprzeczności z metodami np. uczenia się pisania, czytania i wielu innych kluczowych umiejętności. Rozumienie nauki pisania tylko poprzez zewnętrzne jego przejawy, jak same symbole liter, kształty, zapis i ich zapamiętywanie, tworzy kolejny problem wykluczenia z procesu przygotowania do nauki pisania najistotniejszych jego elementów, które w rzeczywistości są sprawnościami tzw. cielesnego mechanizmu uczenia się. Powszechnie stosowana praktyka bardzo ogólnego pojęcia usprawniania manualnego doprowadziła do inwazji nieprofesjonalnych materiałów i zabawek edukacyjnych wprowadzanych na rynek bez zastanawiania się nad jakąkolwiek korzyścią ich używania, a przede wszystkim nad dosłownym ich znaczeniem oraz skutecznością wykorzystania w edukacji. Pokusa uczenia pisania coraz to młodszych grup dzieci, z uwagi na obserwowalne zjawisko szybszego zainteresowania literami czy samym czytaniem, jest tak wielka, że wykorzystuje się ten fakt, używając zupełnie nieprawdziwego sformułowania o tzw. akceleracji rozwoju, która nie została naukowo potwierdzona. O ile z pojęciem akceleracji w pewnych obszarach rozwoju dzieci można się zgodzić, współczesny bowiem 5-, 6-latek rozwijający się w środowisku nowoczesnym, obcujący z urządzeniami technicznymi zapewne różni się swą wiedzą od chłopca czy dziewczynki z połowy XX wieku, o tyle nie możemy tego pojęcia zastosować przy opisie rozwoju dziecka jako całości. 

Przede wszystkim nie ma żadnych podstaw naukowych, aby tak twierdzić. Istnieją natomiast inne przesłanki dotyczące samego rozwoju emocjonalnego, społecznego i fizycznego, które temu pojęciu w odniesieniu do współczesnych dzieci zaprzeczają. Przedszkolak czy mały uczeń z lat 60. ubiegłego stulecia zapewne więcej przebywał na świeżym powietrzu, biegał, skakał i bawił się w gry podwórkowe niż współczesne dziecko, którego czas podzielony został na inne aktywności, najczęściej ograniczające jego ruch w przestrzeni. Pół wieku temu dziecko w swoim wolnym czasie wymyślało zabawy, używając do nich prostych przedmiotów lub materiału naturalnego, np. kasztanów, patyków, kamieni czy tak zwyczajnego elementu, jakim był kapsel od butelki. Współczesne dzieciństwo zapełnione zostało mechanicznymi zabawkami, gotowymi formami, których nie potrzeba konstruować, bo już są. Rodzi to inne zachowania i wyzwala inne formy aktywności dzieci. To inne niż niegdyś współczesne dzieciństwo charakteryzuje się innymi zabawami, przebiegającymi w innych warunkach, a także innym odżywianiem, wreszcie innym stylem życia zarówno dzieci, jak i samych rodziców. Taka sytuacja rodzi konsekwencje w konkretnym stanie rozwoju dzieci, który pod wieloma względami budzi niepokój i jak najszybciej powinien być empirycznie opisany i wyjaśniony, aby tworzyć zgodne z podstawami naukowymi systemy i programy edukacyjne na przyszłość. 

Skoczek i jego doświadczenia

Gdyby skonstruowano urządzenie do szybkiego pomiaru wszelkich doświadczeń, które dzieci zdobywają w czasie jednej zabawy, z jednoczesną ich kategoryzacją czy objaśnieniem, w jaki sposób mózg przetwarza owe doświadczenia, powstałaby interdyscyplinarna wykładnia o procesie uczenia, ukazująca bardzo skomplikowany zintegrowany system różnorodnych procesów, których badaniem i opisem współcześnie zajmuje się wiele dyscyplin naukowych. 

Samo dziecko, jako obiekt, w którym zachodzą owe procesy, to wielka przestrzeń do eksploracji dla nas, pedagogów. Aby umieć się w niej poruszać, trzeba systematycznie obserwować i diagnozować aktywność dzieci, analizować każdy stawiany krok, każdą wykonaną czynność, trwać przy dziecku dla wsparcia całości jego rozwoju. Wsparcie to nie pouczanie czy uczenie, ale tworzenie warunków do uczenia się dziecka, a także respektowanie wzorów uczenia się, których źródłem jest mózg. Opracowując teoretyczne założenia systemu Edukacja przez ruch (EPR), a także obserwując swobodną zabawę wielu skoczków, starałam się poszukać odpowiedzi na pytanie, jakie konkretne wzory uczenia się mózgu powodują, iż obserwowalne i powtarzalne przejawy zachowań dzieci podczas zabawy doprowadziły prof. Ryszarda Więckowskiego do odkrycia i nazwania głównych trzech paradygmatów w edukacji dzieci, tzw. naturalnych strategii uczenia się. Jakie procesy zachodzą zatem w mózgu, które powodują, iż dziecko uczy się przez naśladownictwo, przez powtarzanie, a także przez przekształcanie, przetwarzanie i tworzenie nowych informacji? Skoczek, który ma pięć lat, skacze permanentnie, doskonaląc zmysł równowagi, stymulując układ przedsionkowy. Gdy w pobliżu jego zmysłów znajdzie się choćby ciekawy gest nauczyciela, który składa papierowe kółka, dziecko zaczyna natychmiast pytać, a za chwilę samo już składa i tworzy, ponieważ coś go do tego nakłania. Gdy pozwalałam dzieciom składać i jednocześnie skakać oraz wchodzić w relacje z innymi dziećmi, zabawa robiła się coraz bardziej interesująca. Byłam przekonana od zawsze, że taki mały skoczek po prostu wartościuje sytuację, w której się znalazł, i wybiera taką aktywność, która mu po prostu odpowiada, jednakże dzieciom pasuje czasem działanie, które niekoniecznie ma rozwojowy sens. Nie istnieje, niestety, urządzenie do szybkiego pomiaru i analizy doświadczeń uruchamiających niezliczone ciągi różnych reakcji chemicznych w mózgu, które jednocześnie przekładają się na takie czy inne działanie dziecka. Jako niestrudzony obserwator skaczącej dziewczynki, która w tym samym czasie wymachiwała ręką w prawo i w lewo, w górę i w dół, trzymając papierowe kółko do składania, zauważyłam, że aby złożyć i skleić model origami, dziewczynce potrzebny jest ruch w obrębie dużej motoryki. Ten ruch wspomaga przetwarzanie informacji i tworzenie nowej. Model wykonywany w technice origami – płaskie z koła – nie jest obiektem do odtworzenia, ale do przetworzenia. Dziewczynka ma w planie wykonanie własnego kota, a nie modelu skonstruowanego przez nauczyciela. No dobrze, zewnętrzny aspekt procesu przetwarzania informacji, powtarzalny, obserwowalny istnieje, ale w jaki sposób to opisać i przedstawić na bazie współczesnej wiedzy naukowej? 

Ciało – umysł. 
Od teorii do rzeczywistości

Niezaprzeczalnie ciało i umysł skaczącej dziewczynki tworzą zintegrowany organizm. Ten naturalny system powoduje, że za pomocą ścieżek nerwowych czy chemicznych ciało i mózg po prostu się ze sobą komunikują. Trudno zatem nie zauważyć, że w trakcie skoków i manipulacji papierowym kółkiem ciało dziewczynki „ucina” sobie pogawędkę z mózgiem, który jako system operacyjny nakłania dziewczynkę do działania, czyli kolejnego kroku w zabawie. Gdy skoczków mamy więcej, np. aż 24, nauczyciel ma nie lada problem, co te wszystkie systemy operacyjne wywołają. Zgadzam się, że dla nauczycieli, którzy po raz pierwszy spotykają się z zabawą interakcyjną z elementami manipulacji papierowym kołem, w której cała armia skoczków hasa po sali, obserwowana sytuacja edukacyjna jest daleka od ich doświadczeń i wiedzy, czym edukacja dzieci jest. To zabawa, a nie uczenie się. Kiedy nareszcie te dzieci będą robić coś konkretnego? Prawda jednak o tym procesie jest właśnie odwrotna. Skoki i manipulacja papierowym kołem to właśnie coś konkretnego. Dlaczego? Mózg człowieka podejmuje się tzw. funkcji regulacyjnych, które „są uzależnione od tworzenia obrazów umysłowych (idei lub myśli) i manip...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy