Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

15 listopada 2017

NR 21 (Listopad 2016)

Podstawy ekonomii w przedszkolu? Dlaczego nie

0 25

Uczymy dzieci zasad dotyczących bezpiecznego poruszania się na drogach i chodnikach, ale warto też zapoznawać je z zasadami regulującymi funkcjonowanie w świecie konsumenckim. Jak przekazywać podstawową wiedzę o zjawiskach ekonomicznych w edukacji przedszkolnej? Jakie pojęcia i mechanizmy można przedstawić dzieciom, aby powoli kształtować z nich odpowiedzialnych konsumentów?

Każdy wiek jest dobry, aby zacząć oswajać się z prawami rządzącymi rynkami finansowymi, szczególnie, że dziecko praktycznie od momentu narodzin staje się konsumentem, najpierw pośrednim, ale coraz szybciej bezpośrednim (bierze udział w zakupach, a rodzice kierują się jego preferencjami). Dlatego tak liczne reklamy są konstruowane w taki sposób, aby przyciągały uwagę dzieci i budziły ich zainteresowanie, z nadzieją, że dziecko skojarzy produkt w czasie najbliższej wizyty w markecie). 

 

Jak podaje Słownik Języka Polskiego PWN, ekonomia to:

■    «nauka o prawach rządzących produkcją, wymianą i podziałem dóbr w społeczeństwie; też: nauka o racjonalnym gospodarowaniu» /…/
■    «umiejętność racjonalnego użytkowania czegoś»



«Zaraz, zaraz... – zaprotestować może ktoś – jak mam wytłumaczyć dzieciom takie abstrakcyjne pojęcia jak „poddział dóbr” czy „gospodarowanie”»?
W tym artykule zajmiemy się podstawami, takimi jak: pieniądze, wymiana (kupno i sprzedaż), oszczędzanie (czyli o gratyfikacji płynącej z odraczania), reklam oraz ich wpływie i budowanie krytycznego podejścia do zawartych w nich treści. 

Edukacja ekonomiczna – kiedy i po co?

Pod pojęciem edukacji ekonomicznej rozumie się proces zaznajamiania konsumentów (tu dzieci) z szeregiem pojęć i zasad rządzących rynkami finansowymi. Zanim rozpoczniemy, warto się zastanowić, co, po co i w jaki sposób chcemy wprowadzić do ekonomicznej edukacji przedszkolnej. 

Napotkamy też na ograniczenia rozwojowe: im młodszy przedszkolak, tym trudniej mu pojąć pojęcia abstrakcyjne (czyli niezbędna jest praca na konkretach), umiejętności matematyczne (liczenie, zachowanie stałości zbioru, dodawanie, szacowanie) dopiero się kształtują, ponadto małe dzieci są natychmiastowe i konkretne – żyją tu i teraz, więc planowanie przyszłości (a nawet tego, co będą robiły po obiedzie) jest dla nich trudne. I tak np. większość dzieci w wieku przedszkolnym będzie przekonana, że garść monet jedno- czy dwugroszowych jest „cenniejsza” niż moneta dwu- czy pięciozłotowa – lepiej mieć więcej (ilościowo) niż mniej – sądzi przeciętny trzylatek. 

Świadomość, czym jest pieniądz, na co można go wymienić, dopiero się u nich kształtuje. Naturalne jest też to, że dziecko – w większości przypadków – wybierze rzecz materialną, zamiast monety lub banknotu, który nie jest postrzegany jako coś wartościowego. Nawet jeśli dziecko zdążyło się nauczyć, że pieniążki są „ważne”, to i tak zwykle ma niewiele doświadczeń samodzielnego kupowania rzeczy w sklepie, nie mówiąc już o sprawdzaniu cen czy porównywania ich. Nie wie też, ile powinna kosztować dana rzecz, bo świadomość konsumencka kształtuje się w toku doświadczeń i prób, a tych kilkulatek – z oczywistych względów – ma niewiele. 

„Przypomnij Wróżce-Zębuszce, że ja wolę zabawki niż pieniążki” mówi kilkulatka, chowając ząb pod poduszkę. Dziewczynka ma mało doświadczeń dokonywania samodzielnych zakupów w sklepie, nie chce też czekać na potencjalną nagrodę za ząb do momentu, kiedy w końcu znajdzie się w sklepie. Woli konkretną nagrodę natychmiast. 

„A wiesz, że duże opakowanie ciastek kosztuje mniej niż dwa małe?” – dzieli się kilkulatek swoim odkryciem. Aby dokonać tego odkrycia, chłopiec musiał opanować takie umiejętności jak: rozpoznawanie cyfr, rozpoznawanie wielkości, dodawanie i porównywanie. Musiał dokonać oglądu sytuacji i wyciągnąć logiczne wnioski. To kilka skomplikowanych operacji zakończonych poprawnym wnioskiem. Wielu dorosłych często nie potrafi dokonać porównania w podobnej sytuacji lub nie zadaje sobie tego trudu.

Z jednej strony zatem utrudnieniem w edukacji ekonomicznej dzieci jest ich poziom rozwoju, z drugiej – brak doświadczeń konsumenckich i szerzej – życiowych, związanych z wejściem w rolę kupującego lub dokonującego wyborów. Tym niemniej ważne jest, aby wprowadzać dzieci w świat ekonomii, używając metod, słów i środków dostosowanych do ich poziomu rozwoju.

Główne obszary aktywności w dziedzinie EE (edukacji ekonomicznej) obrazuje wykres 1.

 

Wykres 1. Główne obszary aktywności w edukacji ekonomicznej

 

Oczywiście, przedszkole nie może wyręczyć rodziny w każdej z tych sfer, ale w wielu może ją wspomóc. Przyjrzyjmy się, w jaki sposób. 

Po co są pieniądze i skąd się biorą?

Wbrew pozorom – i częstemu przekonaniu dzieci – nie ze ściany ani z banku. 

Rozmowy o pieniądzach zaczynamy wcześnie i – jak zawsze przy dzieciach – od konkretów, czyli wspólnego oglądania monet i banknotów (mogą to być egzemplarze prawdziwe lub przeznaczone do zabawy atrapy), zliczania ich, nazywania, grupowania. 

Wiedzę wprowadzamy stopniowo. Na początku zajmujemy się całymi złotówkami, potem dopiero wprowadzamy grosze. Trzeba pamiętać, że tylko niektóre dzieci przedszkolne będą gotowe na operowanie liczbami z zakresu 1–100. Przedszkolaki myślą konkretnie, więc pieniądz wirtualny jest dla nich abstrakcją. Nie jest zalecane zbyt wczesne wprowadzenie idei karty płatniczej. Zawsze zaczynamy od realnych pieniędzy.

Kolejnym etapem jest zrozumienie idei wymiany – kupowanie polega na tym, że oddajemy pieniądze, a w zamian otrzymujemy produkty. Podstawowa wiedza powinna dotyczyć wartości pieniądza i tego, że jeśli go wydamy, to go nie ma. Jest to dobry czas na zabawę w sklep oraz na wizytę w prawdziwym sklepie.

Warto uświadamiać dzieciom, że różne rzeczy mają różną wartość i pokazywać, co ile kosztuje – co za ile pieniędzy można kupić. Będzie to profilaktyka naciągnięć przez nieuczciwych sprzedawców, których często doświadczają dzieci dopiero zaczynające swoją przygodę z kupowaniem. Dziecko powinno wiedzieć, że lizak może kosztować 2–3 złote, a nie 10 – i jeśli spotka taką cenę, warto, aby powiedział o tym dorosłemu. Warto uczyć dzieci uważności i zachęcać do konsultacji, zanim zakupią (nawet z własnego kieszonkowego) pamiątkę na wycieczce przedszkolnej czy szkolnej.

Przeciętnym pięciolatkom wydaj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy