Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

20 listopada 2017

NR 26 (Kwiecień 2017)

Od osiemnastowiecznych ochronek do przedszkoli w XXI wieku
Zmiany w podejściu do edukacji małych dzieci i postrzeganiu roli nauczyciela

0 414

Towarzysz, opiekun, ogrodnik, doradca, przewodnik, instruktor… – w tym artykule zarysuję, jak przez wieki zmieniała się i kształtowała koncepcja roli nauczyciela w Europie. Na podstawie tego, jak postrzegano dziecko jako człowieka i osobę, jak wyobrażano sobie i planowano jego przyszłość, były wdrażane różne systemy opieki nad małymi dziećmi, z biegiem czasu – także instytucjonalne. Potrzebne były osoby, które zajmowały się dziećmi. Osoby te – z początku opiekunowie, potem nauczyciele – realizowali róże cele, odpowiadające oczekiwaniom osób zakładających (sponsorujących) instytucje.

Podobnie jest dzisiaj. Nauczyciel przedszkolny realizuje swoje zadania w ramach zarysowanych przepisami prawa oświatowego, oczekiwań założycieli placówki oraz zgodnie z przyjętą  metodyką. Oczywiście, jest więcej obwarowań prawnych regulujących dziedzinę wychowania przedszkolnego, jednak główne różnice w postrzeganiu roli nauczyciela biorą się ze zmian w postrzeganiu dziecka jako osoby.

Od zarania dziejów opieką, wychowaniem mniejszej lub większej grupy dzieci zajmowali się starsi plemienni, mamy, babcie, sąsiadki, guwernantki. Zwykle były to kobiety, a opieka miała przede wszystkim na celu zaspokojenie potrzeb fizycznych dziecka, zapewnienie mu bezpieczeństwa oraz wdrożenie go w wykonywanie czynności przydatnych w codziennym życiu, a w perspektywie – umożliwienie funkcjonowania w większej grupie (rodzinie, plemieniu, społeczeństwie). Bardzo długo dziecko nie było postrzegane jako osoba o odrębnych potrzebach. Przyjmowano, że dziecko to po prostu „mały, niski dorosły”. Dowodzą tego np. dawne obrazy, na których dzieci (z bogatszych rodzin) ubierane były w kopie strojów dla 
dorosłych, jak również piśmiennictwo z tamtych czasów. 

Rolą wychowawcy, opiekuna małego dziecka, było wdrożenie go do funkcjonowania w większej grupie i wyuczenie niezbędnych umiejętności przydatnych tej grupie. Do dziś w plemionach pierwotnych w Afryce dwuletnie dzieci uczone są obchodzenia się z bronią używaną przez dorosłych do polowań. Młodsze dzieci uczone są podtrzymywania ognia oraz przyrządzania na nim potraw. 

W późniejszych czasach, kiedy rozpowszechniła się rola służby, już małe dziewczynki przyuczano do zawodu wykonywanego przez matkę – sprzątania, gotowania itp. 

Po odpowiednim treningu sześciolatka była w stanie zajmować się utrzymywaniem czystości w całym domu (łącznie z rozpaleniem ognia w kominkach). 

W Anglii, pod koniec XVIII w., rozpoczął się proceder zatrudniania dzieci, które stanowiły tanią siłę roboczą – wczesną opiekę i wychowanie podporządkowano więc temu, żeby dziecko mogło szybko podjąć pracę, co odciążało rodzinę. 

Jak widać, początkowo opieka nad dziećmi miała na celu zabezpieczenie ich podstawowych potrzeb biologicznych oraz włączenie (jak najwcześniej) do dorosłego społeczeństwa. Opieka instytucjonalna o charakterze przedszkola nie funkcjonowała. 

Jednak w wyniku rozwoju społeczno-gospodarczego całych narodów i krajów powstała konieczność podejmowania pracy przez kobiety – matki i babki. Pojawił się problem, co robić z małymi dziećmi, nad którym opiekę zwyczajowo sprawowały kobiety. W XVIII w. wykształciła się wczesna forma przedszkola, nazywana ochronką.

Ochronki – rys historyczny

Ochronki miały charakter dobroczynny. Były zakładane w celu opieki i wychowania małych dzieci pracujących rodziców. Prowadziły je najczęściej związki wyznaniowe lub organizacje dobroczynne. Pierwsze instytucje tego typu powstały w końcu XVIII w. we Francji i Anglii. Pełniły one funkcję pierwszej placówki oświatowej zapewniającej dzieciom opiekę oraz wyposażającej je w umiejętności potrzebne przyszłym pracownikom. 

We Francji działalność ochronek zapoczątkował pastor ewangelicki Jan Fryderyk Oberlin w odpowiedzi na potrzeby pracujących matek. Początkowo opiekę nad dziećmi sprawowali służący Oberlina. Dzieci (w wieku żłobkowym, przedszkolnym i wczesnoszkolnym) spędzały czas na śpiewach, modlitwie i zabawach. Dużą wagę przykładano do wdrażania zasad odpowiedniego zachowania i szeroko pojętej moralności. Z czasem oddziaływania edukacyjne rozszerzono na umiejętności manualne, a dla starszych wprowadzano naukę czytania i pisania. Oberlin zauważył też potrzebę kształcenie osób pracujących w ochronkach – wychowawców i nauczycieli. To był początek myślenia o roli nauczyciela oraz o funkcji, którą powinien sprawować. Oberlin organizował kursy, podczas których kształcono osoby pracujące w ochronkach. Wydał też podręcznik ze wskazówkami dla „kadry kierowniczej”, czyli dla założycieli i kierowników ochronek.

Poglądy Oberlina podzielał prekursor irlandzkich ochronek Samuel Wilderspin. Z jego inicjatywy powstała na terenie wysp brytyjskich cała sieć szkółek. Głównym celem systemu Wilderspina było wychowanie dzieci w dyscyplinie i posłuszeństwie. Podobnie jak inni naśladowcy pastora Oberlina – Robert Owen w Anglii (o nim za chwilę), Marie Pape-Canterpier we Francji czy Fryderyk Fröbel w Niemczech – Wilderspin dostrzegał potencjał ochronek jako miejsca „wyrównywania szans edukacyjnych” małych dzieci z biedniejszych środowisk. Martwił się też brakiem kadry i zastanawiał nad ujednoliceniem procesu wychowania i edukacji. Zorganizował w Dublinie wzorcową szkółkę, w której szkolił kandydatów na nauczycieli do swoich placówek. Zależało mu na ustandaryzowaniu oddziaływań i stworzeniu spójnego, powtarzalnego programu. Kształcenie obejmowało również nauczanie poszczególnych przedmiotów.

Ochronki szybko stały się popularnymi instytucjami. Zapewniały opiekę dzieciom z biedniejszych środowisk i pozwalały na podjęcie pracy ich matkom. Problemem było jednak to, że większość ochronek, powstających w tamtym czasie w Europie, nie posiadała unormowanego bytu. Praca w nich była bardzo trudna, z powodu braku miejsca (pomieszczenia były zbyt małe, często adaptowane, dzieci było bardzo wiele), a także ze względu na brak przygotowania nauczycieli.

W sposób całościowy problem ochronek postanowił rozwiązać brytyjski ekonomista Robert Owen. 

Od ochronki do przedszkola

Robert Owen jest prekursorem ochronek w Anglii. Był filozofem i politykiem. Uznawany jest za socjalistę utopijnego, ale jego – utopijne, wydawałoby się, idee – udało mu się wdrożyć w życie i przekuć na zysk. 

W 1800 r. niespełna trzydziestoletni Owen objął kierownictwo przędzalni w New Lanark, gdzie przez kolejne lata wprowadził w życie unikalny wówczas program socjalny.
Osiedle zamieszkiwało ok. 2000 osób w tym mnóstwo dzieci, które od najmłodszych lat pracowały nawet po kilkanaście godzin dziennie. Panował chaos. Warunki sanitarne i mieszkaniowe były koszmarne, edukacja pracujących dzieci praktycznie nie istniała, a robotników ciągle przybywało. Owen przyjął rewolucyjny pogląd, sprzeczny z ówczesnymi założeniami ekonomicznymi. Uznał, że poprawa losu pracowników podwyższy zyski przedsiębiorstwa, po czym wprowadził swój pomysł w życie. Owen jest autorem powiedzenia Eight hours labour, Eight hours recreation, Eight hours rest („Osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku, osiem godzin snu”). 

W celu poprawy losu swoich robotników Owen założył szkoły dla ich dzieci – od maluchów poprzez dzieci starsze, aż do młodych, pracyjących (w trybie wieczorowym) dorosłych. 
Jako miejsce dla najmłodszych dzieci – do 6. r.ż.– przewidziano ochronkę. Funkcjonowała w niej zasada łączenia nauki z pracą. Dzieci wdrażano do zajęć w szkole przeznaczonej dla uczniów 6–10-letnich. W zakładzie Owena, jak go nazywano, kładziono nacisk na higienę oraz odpowiednie wyżywienie. Stosowane metody wychowawcze (podobnie jak inne pomysły Owena) wyprzedziły epokę. Zakłady były świeckie i laickie (większość ochronek zakładały związki wyznaniowe), dzieci otaczano w nich atmosferą życzliwości, nauka obejmowała zarówno dziewczynki, jak i chłopców. Dbano o rozwój fizyczny dzieci; w salach znajdowały się pomoce dydaktyczne i zabawki. Dostrzegano konieczność rozwoju moralnego, głównie poprzez doskonalenie umiejętności współżycia w grupie. Owen postulował zniesienie zarówno kar, jak i nagród. Uznawał, że działalność wychowawcza jest profilaktyką i chroni dziecko przed złymi nawykami. Używając dzisiejszych określeń, można powiedzieć, że łączył oddziaływania edukacyjne z programem wychowawczym. Żywił przekonanie, że psychikę dziecka można ukształtować w 100% dzięki odpowiednio przeprowadzonemu procesowi wychowania. 

Można przyjąć, że zakłady Owena były łącznikiem pomiędzy ochronkami a prawdziwym przedszkolem, które powstało w Niemczech. 

Pierwsze przedszkole

Pierwsze przedszkole, zwane Kindergarten (tzw. ogrody dziecięce, dziś znane też jako: ogródki freblowskie), utworzył w Niemczech Fryderyk Wilhelm Fröbel. Fröbel był teoretykiem wychowania przedszkolnego. Najpierw opracował system, a dopiero potem założył placówki, w których go wdrażał. Opracował metodykę pracy przedszkolnej, a także rodzaje i formy zabawek, tak by za ich pomocą dzieci mogły w „ogródku dziecięcym” ćwiczyć i wszechstronnie rozwijać swoje uzdolnienia. Podkreślał rolę zabawy jako podstawowego środka wychowawczego. Twierdził, że takiemu wychowaniu przedszkolnemu, pod okiem odpowiednio przygotowanych nauczycielek, powinny podlegać wszystkie dzieci w wieku przedszkolnym, niezależnie od statusu materialnego rodziców. Miał to być wstęp, integralna część dalszego kształcenia. 

Ogródki przygotowywały dzieci do nauki w szkole poprzez ćwiczenie przydatnych w niej kompetencji, takich jak śpiew, słuchanie tekstu opowiadanego, rysowanie, zajęcia manualne. Przyjmuje się, że dzięki podejściu i pracom Froebla ochronka przestała być „przechowalnią” dla dzieci pracujących rodziców, a stała się częścią systemu kształcenia ogólnego, gdzie odbywa się zorganizowana praca przygotowująca dziecko do dalszej nauki. 

Przedszkola realizujące założenia Froebla funkcjonują do dziś. Ich program opiera się na przekonaniu, że głównymi wyznacznikami jakości procesu edukacyjnego mają być poszanowanie ucznia i udzielenie mu zgody na działanie. Fröbel postrzegał d...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy