Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru , Otwarty dostęp

2 grudnia 2019

NR 52 (Grudzień 2019)

ZABAWY RUCHOWE W PRZEDSZKOLU Z ELEMENTAMI JOGI

0 8

Spotykając się z nauczycielami na różnych szkoleniach, odkryłam, że dla wielu z nich słowo „joga” jest zaczarowane. Wiadomo, że chodzi o ćwiczenia fizyczne, ale zapewne wymagające rozciągnięcia ciała na niecodziennym poziomie. Pochodzenie jogi, jej klasyczny wymiar zakorzeniony w religii i filozofii wschodu brzmi obco kulturowo. Jednakże kiedy wyodrębnimy z jogi elementy dotyczące samych ćwiczeń usprawniających motoryczność, nie zajmując się samą filozofią, możemy zorganizować w ten sposób bardzo atrakcyjne zajęcia dla dzieci.

Poznałam też osoby, które jogi spróbowały i uznały, że nigdy więcej tego nie zrobią. To nie dla nich, wszystko boli, nie potrafią tak oddychać, uśmiechać się i odczuwać swojego ciała z takim skupieniem. Do tego dochodzi poczucie największej porażki – kiedy w ostatnich kilku minutach relaksu już nic nie mogło pójść źle (przecież tylko leży się na plecach), zamiast napinać i rozluźniać mięśnie na dyktando prowadzącego w celu odczucia prawdziwego odprężenia objawiała się lista zakupów, zadań domowych i naglących obowiązków, skutkiem czego relaks zamieniał się w nieprzyjemne poczucie rozdrażnienia i wyrzuty sumienia, że się w ogóle na tę całą jogę poszło. Ważne, że się spróbowało, raz wystarczy. 
Joga podobno nie jest dla każdego. Podobno, bo odkąd żyję z nią w zgodzie i w zrównoważonej przyjaźni, nie potrafię przyznać temu zdaniu racji. Nie mogę obronić tego stanowiska, jednak po dwóch latach prowadzenia zajęć dla dzieci z elementami jogi mogę z czystym sumieniem przyznać, że joga jest dla wszystkich... przedszkolaków. 
Jeżeli przeczytamy definicję jogi, w pierwszych słowach dowiadujemy się, że jest to jeden z sześciu ortodoksyjnych nurtów filozofii indyjskiej, zajmujący się związkiem między cielesnością a umysłem. Wymaga treningu fizycznego, duchowości realizującej się poprzez medytację oraz przestrzegania określonych zasad etycznych. Nam bliższe jest jednak to „zachodnie” rozumienie, czyli zestaw ćwiczeń fizycznych i umysłowych, uprawianych głównie dla zdrowia. Jednocześnie warto podkreślić, że joga została zaklasyfikowana jako jeden ze skarbów kultury przez Komitet UNESCO.
Zajęcia jogi widnieją w ofercie wielu kompleksów fitness, ale również w samodzielnych szkołach jogi. Szybko dowiadujemy się, że joga jodze nie równa. Jest Hatha joga, Ashtanga joga, Mysore joga, Bikram joga, Yin joga i jeszcze kilka innych. Czy w tym wszystkim można znaleźć jakikolwiek wątek, który moglibyśmy zaczerpnąć i wykorzystać w przedszkolu?
Tak! Joga to przede wszystkim ruch, ćwiczenie ciała, czyli to, czego dzieci mają coraz mniej. 22% dzieci cierpi na nadwagę albo otyłość, obserwujemy w ich diecie ogromne ilości cukru (nawet w sokach i jogurtach, które z przyzwyczajenia wrzucamy do worka produktów zdrowych), wykazują duże przywiązanie do aktywności statycznych, a w trakcie zabaw ruchowych w grupie przedszkolnej tak łatwo przychodzi im marudzenie „nie chce mi się”, „boli mnie noga”, „nie mam na to ochoty”. Jak wiele czasu w ciągu tygodnia, nawet doby, dzieci spędzają przed ekranem? Telewizory, komputery, tablety, smartfony – jakże skuteczne narzędzia do zajmowania czasu w domu. Ostatnio widziałam chłopca, który przyprowadzony przez mamę do przedszkola trzymał telefon, na którym oglądał bajkę. Szedł w nią wpatrzony, a kiedy usiadł, mama zdejmowała mu kurtkę, buty, zakładała kapcie, oporządzała ubrania na wieszaczkach, a kiedy był gotów, zabierała telefon i od razu „wsadzała” go do sali, do dzieci, do innego dorosłego, który teraz zajmie jego czas. 
Na zajęciach ruchowych z elementami jogi zapraszamy dzieci do wspaniałej, wspólnej i nietrudnej zabawy! Warto najpierw samemu spróbować. Przełamać się, wyjąć matę do ćwiczeń, ubrać się w coś wygodnego, zdjąć skarpety, włączyć 20–30-minutowy filmik z dopiskiem „joga dla początkujących”, usiąść wygodnie na macie i patrzeć. Może wykonać choć kilka ruchów prezentowanych przez instruktora. 
Jest takie zdanie, które przekazuję każdemu, kto zaczyna, w tym również dzieciom, w odpowiedzi na „nie mam na to czasu”, „gdzie ja to wcisnę?” itp. Mianowicie, joga nie zabiera czasu – joga daje czas. Daje nam czas dla siebie, do posłuchania siebie, do zajęcia się sobą, do poobserwowania nas samych, do zadbania o to, co jest tylko nasze.
Jeżeli jeszcze nie czujesz jogi, oto ważne korzyści, jakie płyną z jej praktykowania, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci:

  • zwiększenie elastyczności i gibkości ciała,
  • wzmocnienie mięśni,
  • korekta sylwetki,
  • trening koncentracji uwagi i skupienia,
  • redukcja bólów kręgosłupa,
  • nauka samodyscypliny,
  • trening samokontroli,
  • odreagowanie stresów i napięć emocjonalnych,
  • kształcenie umiejętności społecznych,
  • wzrost wiary w siebie.

Moment, w którym zaczynamy zabawy z jogą, jest tym, w którym wszystko jest pierwsze. Pierwsze ćwiczenie oddechowe, pierwsze asany, pierwsze zabawy, pierwsza relaksacja. Wszystkie te „pierwsze razy” będą pewnie trudne, może trochę niepełne, być może w niektórych chwilach frustrujące. To nie szkodzi! Jeżeli czujesz, że chcesz zacząć, ale potrzebujesz warsztatu, znajdziesz na rynku kilka ofert kursu instruktora jogi dla dzieci, które zajmują zwykle weekend lub dwa. Sama uczestniczyłam w niejednym i uważam, że zdobyte tam pomysły i kontakty są nieocenione. Plan zabaw z elementami jogi trzeba  przedstawić rodzicom  (to wymóg podstawy programowej), aby  dokładnie zapoznać ich, że celem zabaw  jest wsparcie rozwoju fizycznego dziecka, a ich realizacja dotyczyć będzie  zagadnień z otoczenia dziecka. 
Dzieci są na różnym etapie rozwoju ruchowego, mają różny zakres ruchów, być może na początku będą patrzyły tylko na twoje ręce albo tylko na nogi. Wszystko, co robią, jest doskonałe i taki komunikat powinny słyszeć od nauczyciela. To cudowne, że próbuje, że się stara, że się angażuje i to należy chwalić. Jeżeli wykonuje coś niepoprawnie, wynika to pewnie z tego, że nie wytłumaczyłam tego jak należy. Chwalę każdą próbę, używam wzmocnień, wysyłam pozytywne komunikaty. 
Przede wszystkim – przygotuj się. Nie potrzebujesz mat, z powodzeniem możesz bawić się z dziećmi jak zwykle, np. na dywanie. Przyda ci się relaksacyjna muzyka i jeden szybki, wesoły utwór. Nastaw się na ćwiczenie na boso! Samo bycie na boso dla większości dzieci jest bardzo przyjemne. Jeżeli jednak któreś z nich bardzo się krępuje, odczuwa wyraźny dyskomfort – nie ma sensu go zmuszać, joga ma być przyjemna i zabawna, wywołująca radosne skojarzenia, zachęcająca do kolejnych tego typu zajęć. Bywa też, że po pierwszych zajęciach z elementami jogi szybko wychodzi na jaw, kto jeszcze nie ma za sobą treningu samodzielnego zakładania skarpet i bucików. Z doświadczenia jednak wiem, że już na kolejnych jest dużo lepiej. Z przygotowań zostały ci tylko ewentualne pomoce dydaktyczne, jednak o ich wyborze zdecydujesz przed konkretnymi zajęciami. 
Krok kolejny – ułóż plan zajęć. Ja korzystam z kolejności, której nauczyłam się na kursach i uzupełniłam ją na podstawie własnych doświadczeń. Uważam, że jest odpowiednia i dobrze wyważona pod względem gospodarowania energią przedszkolaków. Tego typu przebieg wystarcza na 45 minut zajęć, ale można go wydłużać w zależności od kondycji i temperamentu grupy. 
Rozgrzewka, taniec, zabawa ruchowa – rozpoczynam spotkanie od zdjęcia butów i skarpet, włączam energiczną muzykę i zaczyna się wspólne pląsanie. Utwory czerpię z własnej playlisty, wybieram współczesne, radosne, skoczne piosenki, np. „Happy” Pharella Williamsa, ale można też z powodzeniem korzystać z bazy piosenek dziecięcych. Bywa, że przy tej wesołej melodii po prostu tańczymy, dyktuję dzieciom pomysły na ruchy żywcem wyrwane ze szkolnej rozgrzewki, oprawione w przedszkolny, zabawowy klimat, lub też korzystam z niezawodnej metodyki harcerskiej, czyli pląsów. Wykorzystuję też z chęcią różne, dobrze znane w naszym warsztacie, zabawy ruchowe, które można realizować przy radosnej muzyce, tj. taneczny marsz po obwodzie koła z naśladowaniem ruchów różnych zwierząt albo „małpowanie”, kiedy każde dziecko po kolei prezentuje małpi ruch, a reszta uczestników je naśladuje. Tego typu rozgrzewka zapewnia nam pogodny, wesoły nastrój, na którym bardzo nam zależy podczas spotkania z jogą. Zostawiamy za sobą kolorowanki, zajęcia z angielskiego, zabawę w sklep z koleżanką, wszystkie rozterki i zaczepki. Jest tu i teraz, a tu i teraz bawimy się na wesoło!
W zależności od zapotrzebowania grupy wdrażam zabawy kontaktowe. Jest to element, który bardzo lubię realizować w grupie, w której dzieci już się dobrze znają. Wykorzystujemy tutaj zabawy ruchowe, w których wymagany jest kontakt fizyczny, tj. pomnik, w którym jedno dziecko „ustawia” drugie w określoną pozycję, a później ustawia się w taki sam sposób. Są to zabawy wykorzystujące dotyk; na pierwszym spotkaniu nie dla każdego może to być komfortowe. Cały czas dbamy o dobry nastrój w grupie!
Ćwiczenia oddechowe. To ważny moment, w którym wychodzimy z atmosfery pobudzenia, a zaczynamy koncentrować się na tym, co się dzieje w naszym ciele pod wpływem naszej kontroli. Można odnaleźć wiele przykładów ćwiczeń oddechowych, począwszy od dyrygowanych przez prowadzącego powolnych komend, kiedy zrobić wdech i kiedy wydech, przez oddychanie w ruchu, zabaw z piórkami lub balonami, którymi poruszamy za pomocą naszego oddechu i dmuchnięć. Przy tych ostatnich możemy liczyć na ponowne ożywienie atmosfery, ale to nic nie szkodzi. Ważne, że dzieci dobrze się bawią! Warto jednak po zabawie wrócić do prostego „wdech-wydech”, aby przywrócić spokój. 
Poznanie asan. W jodze piękne jest to, że wiele nazw asan zaczerpnięto ze świata przyrody. Przedszkolacy przecież uwielbiają skakać jak żabki i chodzić jak bociany. W jodze jest trochę inaczej, gdyż w asanie należy trwać, a nie skakać i chodzić, jednak efekt pobudzania wyobraźni jest ten sam. Na pierwszych zajęciach wystarczy poznać takie asany, jak asana drzewa (najprostsza wersja), motyla, krowy, kota i psa z głową w dół i już na tych pięciu pozycjach możemy bawić się dalej! Prezentując każdą asanę, bierzemy pod uwagę fakt, że jesteśmy otoczeni małymi ludźmi, którzy mają zaledwie kilka lat, być może niektóre z figur, które zaraz będziemy ćwiczyć, będą wykonywały pierwszy raz w życiu. W tej chwili jest jedna, naczelna zasada – bezpieczeństwo. Zapewniaj dzieci, że żadne z ćwiczeń nie może być dla nich nieprzyjemne, nie poprawiaj ich na siłę, poza radami, aby plecy były proste, nie garbiły się lub nie układały się w sposób, który od razu wygląda na taki, który może być dla nich niekorzystny, próbowały utrzymać równowagę na jednej...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy