Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przedszkole z pomysłem

10 września 2018

NR 39 (Wrzesień 2018)

Przedszkole bez zabawek
Użyteczne odpady – jak skutecznie tworzyć inspirujące środowisko do podejmowania przez dzieci aktywności twórczej

0 50

Innowacja „Przedszkole bez zabawek” od ośmiu lat stanowi stały punkt naszego rocznego harmonogramu wydarzeń przedszkolnych. Jest idealnym rozwiązaniem dla kadry nauczycielskiej, która nie boi się poszukiwać twórczych rozwiązań w zakresie organizacji procesu całościowego wspierania rozwoju dziecka. 

Od wielu lat w polskich przedszkolach niektórzy nauczyciele odważnie wprowadzają innowację pod hasłem „Przedszkole bez zabawek”. W każdej placówce, mimo jednakowych założeń programowych, przebiega ona zupełnie inaczej. Nauczyciele, na bazie doświadczenia niemieckich nauczycielek, realizują założenia innowacji, jednak jej przebieg uzależniony jest od wielu czynników: specyfiki przedszkola, zaangażowania podmiotów współdziałających w jej organizacji, posiadanych zasobów, przygotowania nauczycieli, ich twórczego podejścia do realizacji przedsięwzięcia oraz umiejętności planowania i szybkiego reagowania na pojawiające się trudności. 
Innowacja „Przedszkole bez zabawek” od ośmiu lat stanowi stały punkt naszego rocznego harmonogramu wydarzeń przedszkolnych. Jest idealnym rozwiązaniem dla kadry nauczycielskiej, która nie boi się poszukiwać twórczych rozwiązań w zakresie organizacji procesu całościowego wspierania rozwoju dziecka. Jest również adekwatną odpowiedzią na zalecane warunki obowiązującej podstawy programowej wychowania przedszkolnego, dotyczące aranżowania przestrzeni wpływającej na aktywność wychowanków, motywującej ich do samodzielnego działania, odkrywania zjawisk oraz zachodzących procesów, utrwalania zdobytej wiedzy i umiejętności, inspirowania do prowadzenia własnych eksperymentów. 
Wdrażanie innowacji nie należy do łatwych zadań stojących przed nauczycielami, dlatego tylko niektórzy podejmują się tego wyzwania. Jej organizacja wymaga bowiem od kadry wielu przygotowań, przede wszystkim odpowiedniej strategii działań i właściwego planowania. To ciekawe przedsięwzięcie nie umknęło uwadze prasy edukacyjnej, telewizyjnych programów społecznych, portali internetowych. W większości autorzy skupiają się na działaniach podejmowanych przez same dzieci oraz korzyściach płynących z ich realizacji. Biorąc pod uwagę to, że każda nowość budzi wiele wątpliwości i kontrowersji, chciałybyśmy ująć temat z punktu widzenia praktyków, którzy od kilku lat konsekwentnie i efektywnie realizują założenia innowacji, stale wzbogacając swoje doświadczenie i wiedzę. Pokusiłyśmy się o stworzenie miniprzewodnika po tej twórczej innowacji. Dobra organizacja i planowanie zajęć są bowiem gwarantem jej sukcesu. 

Ósemkowy miniporadnik na wdrażanie innowacji „Przedszkole bez zabawek” (sprawdzony przez nas i godny patentu)

Źródło inspiracji
Wszyscy lubimy się bawić – zarówno dorośli, jak i dzieci, a w szczególności najmłodsi. Zabawa bowiem jest naturalną potrzebą i jednocześnie sposobem poznawania i rozumienia wielkiego świata. Doskonale też wiemy, że w wieku przedszkolnym dominującą formą aktywności jest zabawa. Współczesne dzieci toną w gąszczu zabawek, którymi obdarowywane są przy okazji nie tylko urodzin i świąt, lecz także odwiedzin rodzinnych czy towarzyskich. Często maluchy nie są w stanie zapamiętać, które zabawki już mają. Czasem jest to kolejna taka sama figurka, lalka czy samochodzik, bo chcąc sprawić radość najmłodszym, dorośli kupują to, co modne, reklamowane i pożądane, ich zdaniem, przez pociechy. Dzieci nie mają tak naprawdę okazji zastanowić się, w co chciałyby się bawić, bo producenci zadbali już o to, by zestawy zawierały wszystkie możliwe warianty zabaw daną zabawką. A tak naprawdę dobrej zabawy wcale nie gwarantują gotowe, często plastykowe (nawet te licencyjne) zabawki polecane przez medialnych pedagogów i psychologów oraz gwiazdy. Tym sklepowym produktom wyobraźnia nie jest potrzebna. A w zabawie przede wszystkim chodzi właśnie o nią. Dzięki fantazji, umiejętności tworzenia i kreowania ludzie radzą sobie w najtrudniejszych sytuacjach, z powodzeniem szukają pracy, znajdują wyjście z kłopotów finansowych czy rodzinnych. Dlatego też tak istotne jest zagwarantowanie najmłodszym warunków do dobrych i twórczych zabaw. Temu zabawkowemu szaleństwu chciałyśmy postawić zdecydowany sprzeciw. I dlatego zaproponowałyśmy naszym wychowankom alternatywną formę odpowiedzi na plastykowe dzieciństwo. Innowacja „Przedszkole bez zabawek” ukierunkowana jest na twórcze działania, podczas których dzieci same tworzą zabawki z niekonwencjonalnych materiałów i samodzielnie kreują środowisko, dostosowując je do własnych potrzeb i zainteresowań. 

Obawy…
Na początku każda zmiana w organizacji procesu edukacji budzi pewne obawy i niepewność. Przystępując osiem lat temu do jego realizacji, miałyśmy wiele wątpliwości. Najczęściej nasuwały się nam następujące pytania: Jak dzieci zareagują na puste sale? Jak odnajdą się pośród rolek, tekturowych pudełek i pudełeczek? Czy zgromadzimy odpowiednią ilość pomocy do działań twórczych? Czy z własnej inicjatywy podejmą samodzielnie działania? Czy rodzice będą nas wspierać? Czy zaryzykować tylko tydzień, czy dłuższy okres bez udziału tradycyjnych zabawek? Czy innowacją objąć wszystkie grupy wiekowe, czy tylko najstarsze? Jaki będzie odbiór przez dzieci, rodziców i samych nauczycieli realizowanego przedsięwzięcia? 
Na radzie pedagogicznej wspólnie przedyskutowałyśmy powyższe wątpliwości, odwołując się do doświadczeń warszawskich nauczycielek, które jako pierwsze wdrożyły innowację „Przedszkole bez zabawek”. Ustaliłyśmy szczegółowy harmonogram działań, biorąc pod uwagę dzieci i ich rodziców, zaplanowałyśmy szereg atrakcji, przygotowałyśmy kilka kół ratunkowych na ewentualnie mogące pojawić się trudności. Ważnym krokiem strategii działań było pozyskanie przychylności rodziców i ich bezpośrednie zaangażowanie. 

Wszyscy czy tylko najstarsi?
Tę wątpliwość musiałyśmy rozwiać jako pierwszą. W pierwszym roku zaryzykowałyśmy i zaprosiłyśmy do realizacji innowacji wszystkie grupy przedszkolne (z wyjątkiem trzylatków, nie chcąc zakłócać im procesu adaptacji i burzyć budowanego poczucia bezpieczeństwa) i tak już zostało.

Listopad miesiącem bez zabawek
Musiałyśmy ustalić, jak długo będzie trwał projekt w naszej placówce. Jeden dzień w miesiącu/tygodniu – tego pomysłu nie brałyśmy w ogóle pod uwagę. Żeby dzieci odczuły zmianę, zakotwiczyły się w procesie tworzenia, przestawiły na inną formę zabawy, odczuły sens swoich działań i ich sprawczość, potrzebują zdecydowanie więcej czasu. Podjęłyśmy decyzję, że będzie to cały miesiąc. Wybór listopada nie był przypadkowy. Jest to bowiem miesiąc, w którym pogoda nie rozpieszcza, a meteorologiczne niespodzianki w postaci deszczów i silnych wiatrów niejednokrotnie uniemożliwiają wyjście na zewnątrz. Wydłuża się zatem czas na swobodną zabawę. Ponadto nie ma mowy o jesiennej chandrze, kiedy sala przedszkolna zmienia się w inkubator niecodziennych pomysłów, kiedy urzeczywistniają się wytwory dziecięcej fantazji. 

Pozyskujemy materiały wtórne
Moda na działania ekologiczne zagościła nie tylko w placówkach edukacyjnych, lecz także w domach naszych podopiecznych. Większość akceptuje i podejmuje zmagania związane np. z segregacją, recyklingiem odpadów. Bez problemu wskazałyśmy zatem źródło pozyskania materiałów niezbędnych do podejmowania przez dzieci wszelkich działań manipulacyjnych i konstrukcyjnych. W tym celu zredagowałyśmy miesiąc wcześniej ulotkę informacyjną do rodziców, list otwarty oraz plakat o terminie roz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy