Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

7 kwietnia 2021

NR 65 (Kwiecień 2021)

Znaczenie tekstu prozatorskiego w procesie ujęzykowienia dzieci. Metoda dynamicznych obrazów w praktyce

55

Okres dzieciństwa, i to tego najwcześniejszego, jeszcze przed edukacją szkolną, to czas tworzenia się podstaw rozumienia struktur językowych, czas mowy sytuacyjnej. W rozwoju języka fundamentalne znaczenie ma pięć pierwszych lat życia, „kiedy dziecko spontanicznie uczy się języka swojego otoczenia, pod warunkiem że czuje się kochane, bezpieczne, bezwarunkowo akceptowane, w stałej więzi emocjonalnej z tą samą osobą (z tymi samymi osobami), która do dziecka mówi, ujęzykowiając wszystkie zachowania” dziecka i osób w jego otoczeniu.

Czytanie dzieciom to proces mający konstytutywne znaczenie dla ich rozwoju. Najczęściej czytamy dzieciom, aby w przyszłości stały się czytelnikami, aby rozwijały swą wyobraźnię, poznawały język. Dzieci przejmują od nas, dorosłych, słuchając naszego czytania, wzory mowy, intonację, uczą się dykcji, a nawet gestów, mimiki, ekspresji. Wszystkie aspekty czytania są ważne i nie można ich pomijać, w sposób szczególny obecnie, gdy bardziej niż tekst oddziałują na dzieci obrazy, których dostępność jest znaczenie większa niż dostępność samego tekstu.

Technologia osaczyła nawet trzyletnie, najmłodsze przedszkolaki, które klikając w tablety, aplikują sobie przyjemność obrazkową w postaci szybkich doznań sprawnie zmieniających się kolorów, kształtów. W rzeczywistości dziecko, bawiąc się w taki sposób, nie wykonuje żadnego wysiłku intelektualnego, aby coś zrozumieć, a ciągle taki sam algorytm wykonywanego ruchu, np. klikanie, przesuwanie, zakorzenia w dziecięcych umysłach wciąż ten sam wzór postępowania. Do drastycznych przykładów wpływu takiego algorytmu na zachowanie dziecka należy u najmłodszych przedszkolaków przełożenie ze świata wirtualnego na rzeczywisty np. ruchu przesuwania dwóch paluszków w celu powiększenia obrazu. Co na tablecie jest możliwe do wykonania, w rzeczywistości jest jednak fikcją. Nie powiększymy bowiem konturu do pokolorowania małej rybki narysowanej na kartce, tak jak można to zrobić na tablecie. Mała wiedza dzieci wynikająca z niewielkich jeszcze doświadczeń zderza się obecnie nie z jednym światem rzeczywistym, ale także z drugim, wirtualnym. Dzieci mieszają te dwa światy, a kontur rybki niedający się powiększyć natychmiast wywołuje u dziecka frustrację i inne konsekwencje. Na przykład dziecko rezygnuje z prób samodzielnego rysowania, które nie jest czynnością łatwą, na rzecz prostego dotyku tabletu, czyli szybkiej przyjemności. Tablet, który reprezentuje postęp technologiczny, w rzeczywistości wprowadza wiele barier rozwojowych. Utrudnia eksplorację rzeczywistości – to, co dostępne dziecku za przyczyną długofalowego procesu doskonalącego zmysły, zamienia na szybką dostępność krótkotrwałej przyjemności widzenia kolejnego obrazka, który i tak nie wnosi do rozwoju dziecka najistotniejszego elementu w edukacji – procesu przekształcania, przetwarzania i tworzenia nowej informacji. Tablet w okresie dzieciństwa odbiera dziecku doświadczenia w ujęzykowieniu rzeczywistości, bez których rozwój językowy dziecka będzie utrudniony, co widać już obecnie na progu szkoły, gdy kolejne roczniki dzieci sprawniej posługują się aplikacjami w telefonie niż używaniem mowy w sytuacjach wymagających myślenia i zastosowania w nim logicznych strategii. 

Nie wskazuję owego problemu jako osobistej chęci wyrzucania tabletów z przestrzeni doświadczeń dzieci, ale podkreślam jedynie znaczenie nieodpowiedzialnych rzucanych na rynek aplikacji i rozwiązań technologicznych, które w przypadku najmłodszych dzieci stanowią kolejną istotną barierę w rozwoju logicznego myślenia i mowy. Oddziaływanie na zachowanie dzieci za pomocą technologii z pominięciem etyki nie powinno mieć społecznego przyzwolenia, trudność jednak stanowi uświadomienie społeczeństwu, jakiego rodzaju bariery powstają w rozwoju dzieci na skutek wykorzystania technologii do zajęć, w tym zajęć edukacyjnych.

Czytany dzieciom tekst, tekst mówiony z pamięci, klasyczna rozmowa to formy wpływające na rozwój dziecka i bezwzględnie potrzebne, bez których proces ujęzykowienia dziecka nie zachodzi. Pamiętajmy, iż nadawanie znaczeń to nie jedynie poznanie słowa, aby je wypowiedzieć, ale w warstwie semantycznej jego pełne rozumienie, jego lokalizacja pomiędzy innymi pojęciami, a więc rozumienie całego kontekstu. Poznawane słowa są dzieciom potrzebne, aby stały się ich osobistym narzędziem wyrażania tego, co czują, w jaki sposób myślą. To najważniejsze narzędzie komunikacji wykorzystywane przez całe życie. Czytanie dzieciom tekstu bajki z ekranu małego telefonu, choć dla nauczyciela czytającego wydaje się naturalne, jest uboższe od klasycznego czytania z książki. Przede wszystkim mały ekran powoduje, iż nauczyciel musi być permanentnie skoncentrowany na wyświetlaczu, trzeba bowiem tekst powiększać, zmniejszać, przesuwać, a więc osoba czytająca w zasadzie nie ma kontaktu wzrokowego ze słuchaczami. A to podstawowy błąd w przypadku czytania dzieciom, ponieważ nie widzą one wzorów mowy, ekspresji wypowiedzi. Pamiętajmy, iż śledzenie ruchu nauczyciela podczas czytania przez dzieci ma niebywałe znaczenie, dzieci uczą się bowiem tego ruchu, a nabywane w taki sposób „umiejętności ruchowe wpływają na wszystkie aspekty ekspresji językowej”1 dzieci. Dlatego ważnym aspektem czytania jest mówienie czytanej prozy z pamięci w pełnym kontakcie wzrokowym ze słuchaczami. Niejednokrotnie jako dorośli ludzie nie zastanawiamy się, jak skomplikowanym mechanizmem jest sam język. Dziecko uczące się mowy nie tylko słucha dźwięków, które osoba czytająca czy mówiąca do niego kieruje. Dziecko analizuje język ciała, nawet znaczenie istniejące poza usłyszanymi słowami, przecież włącza do słuchania już pracującą swoją wyobraźnię.

Dzieci nie rozwijają się w tym samym tempie. Prawa półkula wiąże się z niewerbalnymi i emocjonalnymi aspektami języka (język ciała, intuicja, znaczenia istniejące poza słowami), zaś lewa wpływa na werbalne aspekty języka2. Aby dziecko mogło osiągnąć etap, w którym będzie świadomie, poprawnie, intencjonalnie, płynnie mówić, musi przejść przez etapy jego konstruowania, które opierają się na języku ruchowym, zmysłowym i emocjonalnym. Dziecko w toku rozwoju mowy konstruuje ją z bardzo wielu jej aspektów. Dlatego tak ważne jest czytanie pełne, a nie jedynie odczytywanie tekstu bez możliwości wspierania prawej półkuli, która potrzebuje do uczenia się doświadczeń ruchowych, zmysłowych i emocjonalnych. Ujęzykowianie zachowań dziecka i osób w otoczeniu dziecka dotyczy zatem kompleksowych doświadczeń, które zaangażują do pracy dwie półkule i doprowadzą do ich współpracy. Podczas czytania tekstu to nauczyciel mający świadomość tworzenia stosownych sytuacji edukacyjnych musi zadbać o to, aby w przestrzeni doświadczeń dzieci znalazło się miejsce na adekwatny do tekstu ruch, doświadczenia zmysłowe, emocje, a także stosowne werbalne aspekty języka. Odczytywanie z tabletu czy z ekranu telefonu zubaża znacznie doświadczenia dzieci, przypomina nielubianą przez dorosłych scenę wypowiedzi pracownika poczty, który nie podnosząc wzroku na klienta, mruczy pod nosem jakąś wypowiedź, bez emocjonalnego zaangażowania i mimo prawidłowej, zawartej w wypowiedzi informacji nie dochodzi do stosownej komunikacji pomiędzy pracownikiem a klientem. Często wskazujemy jako dorośli takie przypadki wykonywania pracy od niechcenia jako sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. Czytanie dzieciom nie może być odczytywaniem, powinno być przemyślaną aktywnością nauczyciela, przygotowaną tak, aby stało się rzeczywistą aktywnością dzieci, momentem pełnego kontaktu nadawca–odbiorca i czasem na wzajemne wyrażanie ekspresji twórczej.

POLECAMY

Czytanie prozy jako ćwiczenia myślenia i mowy

Nawet w klasycznym podejściu do nauki czytania i samym czytaniu dzieciom, np. w edukacji wczesnoszkolnej, istnieje zasada kształcenia oparta na procesie powtarzania czytanego tekstu, która wiąże się z umiejętnością prawopółkulową dzieci angażowania języka ruchu, języka zmysłów i emocji w słuchanie czytanego przez nauczyciela tekstu. Dobre szkoły metodyczne zalecały nauczycielom najpierw przeczytanie wybranego fragmentu tekstu, aby dzieci spotkały się z melodią tekstu, dynamiką, nastrojem, a potem jego powtórne przeczytanie z postawionym do tekstu zadaniem czy ćwiczeniem. W wieku od czterech do siedmiu lat stosowanie tej zasady jest niezwykle potrzebne – daje bowiem dobre rezultaty w rozumieniu czytanego dzieciom tekstu, a przede wszystkim daje możliwość zaangażowania do pracy dwóch półkul mózgowych, co przygotowuje odbiorcę tekstu do werbalizacji doświadczeń w rozumowaniu. W rzeczywistości dziecko ma szansę na rozumienie za pomocą ruchu i emocji oraz wyrażenie ekspresji twórczej i swoich odczuć, zdąży bowiem zintegrować wszystkie doświadczenia związane z czytaniem. Prawą półkulę w tym procesie można przyrównać do biblioteki potrzebnych dźwięków, które w stosownym czasie zostaną przywołane, aby je wykorzystać, lewa półkula, mająca charakter bardziej sprawnościowy, pomaga w artykulacji dźwięków, wykorzystując zasoby zawarte w bibliotece. Powtarzanie czytania tego samego fragmentu tekstu jest zatem metodycznie uzasadnione, potrzebne dzieciom z uwagi na specyfikę rozwoju i uczenia się samego mózgu. 

Oczywiście zadania czy ćwiczenia powinny być postawione zanim nauczyciel drugi raz przeczyta tekst, a nie po jego przeczytaniu. Stosowne zadanie czy ćwiczenie, pytanie przedstawione przed czytaniem, tworzy bowiem dziecku kontekst, wskazówkę, w jaki sposób słuchać, na co zwrócić uwagę, dotyczy koncentracji na zadaniu, a zadaniem jest słuchanie i stosowne rozumowanie. Dlatego tak dziwnym i zupełnie nieuzasadnionym zjawiskiem jest masowe uzupełnianie tekstów dla dzieci w książeczkach do nauki czytania pytaniami, które autorzy tychże książek zapisują dzieciom pod tekstem. Jest to replika takich samych zapisów stosowanych pod obrazkami dla dzieci. 

W książeczkach obrazkowych czy obrazowych pytanie, zadanie zawarte obok obrazka jest jakoby uzupełnieniem analizy czytanego obrazu. W książkach wypełnionych tekstami prozatorskimi najpierw czytany tekst musi wywołać stosowny obraz umysłowy, co jest procesem dużo bardziej skomplikowanym, a dopiero potem, po jego stosownym wywołaniu, można przystąpić do rozwiązania ewentualnego zadania. Zapisywanie zadań, pytań, ćwiczeń pod tekstem powoduje pokusę jednorazowego czytania i natychmiastowego zdawania pytań. Ten błąd powoduje dekoncentrację grupy i tylko nieliczne dzieci potrafią sprostać owym zadaniom na poziomie intelektualnym. Pytania, które powinny stać się ciekawym elementem zabawy z tekstem, wywołują znudzenie i niechęć, na pewno nie koncentrują dzieci na istocie aktywności, którą miały wywołać. By proces ujęzykowienia był skuteczny, konieczne jest zastosowanie metod pracy z tekstem literackim, które szanują naturalne wzory uczenia się mózgu, a nie są ich zaprzeczeniem.

Metoda dynamicznych obrazów, przygotowanie do czytania

Gdy zamysłem nauczyciela jest przeczytanie dzieciom dłuższego tekstu prozatorskiego według metody dynamicznych obrazów, jak sugeruje sama nazwa metody, muszą zaistnieć dynamiczne sytuacje edukacyjne, które zlikwidują wszelkie bariery rozumienia czytanego tekstu. Nauczyciel powinien tekst znać i przygotować dzieci do jego odbioru. Nie chodzi tutaj o tworzenie sztucznego przygotowania, czyli położenia np. przed oczami dzieci kilku przedmiotów, które będą występować w tekście, np. pies, kot, wóz, po to, aby dzieci w trakcie czytania zwróciły na te przedmioty uwagę. Takie rozwiązanie wcale nie jest dynamiczne, nic bowiem się z tymi przedmiotami w realnej przestrzeni sali nie dzieje, dzieje się natomiast coś z podobnymi przedmiotami w przestrzeni czytanej prozy. Jak wskazuje nazwa metody, istnieje konieczność wyprowadzenia zabawy z ruchu, a samo czytanie powinno być poprzedzone ruchowym doświadczeniem, które utworzy kontekst. Edukacja przez ruch jako system technik i metod pracy z dzieckiem wyprowadzonych z ruchu zakłada istnienie różnorodnych form ruchowej aktywności dzieci w zasadzie w każdej sytuacji edukacyjnej.

Kolejny raz, kontynuując rozważania o metodzie dynamicznych obrazów, odwołam się do tekstu sympatycznej książeczki Mały klaun3. Analizę...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy