Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem pedagoga

8 marca 2021

NR 64 (Marzec 2021)

Warsztaty jako sposób na wspieranie kompetencji wychowawczych rodziców w przedszkolu

19

O rozterkach rodziców pamięta rynek wydawniczy, oferując szereg pozycji książkowych zaczynających się od Jak…? – w domyśle – być rodzicem „doskonałym” i wychować szczęśliwe dziecko . Niestety, nie mam prostej odpowiedzi na tego typu pytania. Zgadzam się jednak, że trzeba i warto o tym rozmawiać, dzieląc się doświadczeniami. Dobrą ku temu okazją – być może nawet lepszą od okresowych konsultacji z rodzicami lub od krótkich rozmów w momencie odbierania dziecka z przedszkola – mogą być warsztaty (nawet cykliczne) prowadzone np. przez wychowawcę i/lub z udziałem przedszkolnego psychologa.

Zapewne niemal każdemu nauczycielowi wychowania przedszkolnego zdarzyło się kiedyś doradzać rodzicowi w kwestiach wychowawczych lub przynajmniej słuchać o trudnościach w tym zakresie. Problemy nurtujące rodziców dość często się powtarzają i dotyczą np. radzenia sobie z wybuchami złości/rozdrażnienia dziecka, rozmawiania o sprawach trudnych (np. o śmierci kogoś bliskiego/o rozwodzie), stawiania granic, ponadto często obejmują sferę jedzenia, samoobsługi i czynności fizjologicznych. Zagadnienia te (z całą pewnością nie wymieniłam wszystkich) są o tyle specyficzne, że opiekun uczy się radzenia sobie z nimi dopiero na „żywym materiale”, na bieżąco, popełniając po drodze masę błędów, a zatem całkiem słusznie może mieć nadzieję, że nauczyciel jako osoba mająca codzienny kontakt ze znacznie większą niż on liczbą dzieci coś mu podpowie. 

Tematów do wyboru jest, jak zaznaczyłam, wiele. Proponuję, aby przyjrzeć się organizacji warsztatów w przedszkolu na przykładzie stawiania dzieciom granic i egzekwowania zasad, ponieważ mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach rodzice mają z tym problem. Być może wynika on z obawy, że będą dla dziecka zbyt surowi, czego przecież nie chcą, a zatem zgadzają się na zbyt wiele, potem jednak źle się z tym czują. Lub przeciwnie – często trudno im znieść przejawy protestu ze strony dziecka, takie jak krzyk lub złość, i wówczas faktycznie reagują gwałtowniej niż planowali, z czym także czują się niekomfortowo. Niezależnie od przyczyn temat określania granic, odnajdywania równowagi pomiędzy nadmierną stanowczością a zbytnią pobłażliwością jest ważny. Nie wolno zapominać, że stawianie granic nie oznacza wyłącznie manifestowania przewagi dorosłego nad dzieckiem. Granice mają zapewnić bezpieczeństwo, a także nie mniej ważne przekonanie dziecka, że dorośli o bezpieczeństwo dbają. Skoro mama/tata mi tego zabrania, to znaczy, że to jest dla mnie niebezpieczne. Chroni mnie. Spróbujmy się nad tym zastanowić. Jak przeprowadzić warsztaty np. na taki właśnie temat? Poniżej proponuję przykładowy schemat takiego spotkania.

POLECAMY

Zaproszenie

Rodziców trzeba na początek zachęcić do udziału w warsztatach. Nie zawsze jest to proste, ponieważ takie spotkania z konieczności odbywają się w godzinach późnopopołudniowych, po zakończeniu standardowej pracy przedszkola, a więc w momencie gdy każdy jest już zmęczony. Dodatkowo udział w warsztatach, oznacza że rodzice muszą zorganizować na ten czas opiekę dla dzieci w domu, przez co nie zawsze mają możliwość, aby przyjść na nie razem. Ponadto należy pamiętać, że udział rodziców w tego typu spotkaniu wskazuje na ich (czasem wstępne) zaufanie względem kompetencji osób przeprowadzających warsztat/warsztaty – nauczyciela/psychologa/dyrektora. Budowanie owego zaufania to proces, który wymaga czasu, a zatem termin spotkania warto rozsądnie zaplanować, aby zminimalizować ryzyko, że ostatecznie zjawi się na nim pięć osób. Czy wystarczająco długo znamy się z rodzicami? Czy mamy z nimi dobry kontakt? 

Osobna kwestia to forma zaproszenia. Oczywiście można obarczyć tym zadaniem nauczyciela, prosząc, aby indywidualnie informował o warsztatach każdego z rodziców. Zwłaszcza w warunkach pandemicznych, kiedy bezpośrednie kontakty są ograniczane do minimum, może to być trudne. Wydaje się, że lepszym rozwiązaniem będzie zaproszenie w formie mailowej (z jednoczesną prośbą o potwierdzenie udziału do określonego dnia).

Kontrakt grupowy

Załóżmy, że na warsztaty przyszło więcej niż pięć osób, ale to nie wszystko. Nie wystarczy po prostu zgromadzić rodziców (często nie do końca sobie znanych) w jednym pokoju i oczekiwać od nich otwartości i chęci współpracy. To tak nie działa. Znów – potrzebne jest zaufanie. W jego zbudowaniu może pomóc kontrakt grupowy, tzn. spisany zbiór zasad regulujących przebieg warsztatu/warsztatów, a także stwarzających podstawy bezpieczeństwa. Ostatecznie w trakcie tego typu spotkań nie dzielimy się przepisami na ciasto, ale opowiadamy o własnych potknięciach, wątpliwościach i obawach, czyli o tzw. sprawach trudnych. Uczestnicy powinni mieć pewność, że nic z tego, czym się podzielą nie „wyjdzie” poza warsztat, np. w formie dyskusji/komentarzy na facebookowej grupie dla rodziców1. 

Równie ważny jest wzajemny szacunek i unikanie oceniania. Nauka na własnych błędach będzie możliwa dopiero wówczas, gdy uczestnicy odważą się do nich przyznać, nie obawiając się krytyki. Sugeruję, aby spisać kontrakt na flipcharcie i uzyskać jego akceptację ze strony wszystkich obecnych przynajmniej poprzez podniesienie ręki. 

Przykładowy kontrakt może wyglądać tak:

  • Odnosimy się do siebie z szacunkiem. 
  • Zachowujemy w tajemnicy wszelkie informacje na temat pozostałych uczestników, które uzyskamy podczas spotkania. 
  • Nie rozmawiamy na temat osób nieobecnych.
  • Nie przerywamy sobie nawzajem.
  • Mówimy do osoby, a nie o osobie.
  • Aktywnie uczestniczymy w warsztatach, ale nikogo nie zmuszamy do zabierania głosu i szanujemy słowo „nie”. 

Rzecz jasna, można do tego dodać kolejne punkty, ale to powinna być moim zdaniem baza. Kontrakt może także określać formę zwracania się do siebie (po imieniu czy „pan/pani”?). Spisany/widoczny kontrakt jest o tyle istotny, że można się do niego odwoływać na bieżąco, jeśli w trakcie warsztatu pojawią się tzw. momenty trudne. Następnie przychodzi moment na…

Wprowadzenie do tematu

Podczas dzisiejszego spotkania (i być może kolejnych) będziemy rozmawiać o tym, jak to jest stawiać dziecku granice i egzekwować zasady. Czy jest to łatwe? Co wtedy czujemy? Zwykle jest bowiem tak, że my – dorośli – chcemy czegoś dokładnie odwrotnego niż to, czego chcą nasze dzieci. My chcielibyśmy, aby umyły ręce, usiadły do obiadu, a potem posprzątały pokój/nie przeszkadzały nam przez chwilę w pracy, a one wybierają coś dokładnie odwrotnego. Taka sprzeczność dążeń często rodzi konflikty. Dziś zastanowimy się, co możemy zrobić, aby tych konfliktów unikać.

Burza mózgów

Dobrym pomysłem na rozpoczęcie warsztatów jest tzw. burza mózgów. Na przykładzie tematu granic i wymagań można zachęcić rodziców, aby dokończyli zdanie: Stawiam dziecku granice, ponieważ… Odpowiedzi spisujemy na tablicy. Należy zaznaczyć, że nie ma dobrych i złych odpowiedzi!

Przykładowe odpowiedzi:

  • bo w przeciwnym wypadku dzieci wejdą mi na głowę,
  • bo wiem, co jest najlepsze dla moich dzieci,
  • ponieważ chcę im zapewnić bezpieczeństwo,
  • bo nie stać mnie na kupowanie im wszystkich zabawek, na które mają ochotę.

Odnosząc się do uzyskanych odpowiedzi, należy unikać oceny lub krytyki, skupiając się raczej na odzwierciedlaniu: OK, a zatem ma pani poczucie, że dzieci mogą przytłoczyć panią swoim zachowaniem. / Rozumiem, że nie do końca wierzy pan w to, co dziecko komunikuje, np. czy jest mu zimno, czy gorąco. / Jasne, pan wie, że on chciałby zrobić coś, co nie jest dla niego bezpieczne...

Następnie warto wstępnie podsumować to, co zostało powiedziane: To, co robimy i/lub mówimy, ma przede wszystkim na celu dobro dziecka. Stawiamy mu granice i wymagania – w naszym przekonaniu – dla jego dobra. To jest podstawowy cel naszych działań. Z drugiej strony, dbamy także o nasze własne dobro i o tym też trzeba pamiętać. Mamy prawo np. do ciszy, kiedy pracujemy w domu, do porządku w otoczeniu oraz do unikania nadmiernych wydatków. Dzieci są ważne, ale nasze dobro również. Warto mieć świadomość własnych uczuć w takich sytuacjach i pamiętać także o sobie.

Praca w małych grupach

Kolejny element spotkania może stanowić praca w małych grupach. Dzielimy rodziców na małe zespoły, np. czteroosobowe (może to nastąpić np. metodą odliczania do czterech, ale niekoniecznie – rodzice mogą także sami stworzyć podgrupy wedle własnych preferencji). Prosimy ich, aby omówili między sobą zagadnienie pt. „Co czuję, kiedy stawiam dziecku granice?”. Następnie zachęcamy jedną osobę z grupy, aby przedstawiła efekt tych przemyśleń. 
Przykładowe odpowiedzi:

  • czuję się winny, bo wydaje mi się, że jestem zbyt surowy,
  • czuję złość/frustrację, ponieważ dziecko mnie nie słucha/muszę powtarzać po raz kolejny,
  • czuję zadowolenie, ponieważ sytuacja ulega poprawie.

To ćwiczenie również należy podsumować, mówiąc np.: Warto być świadomym tego, co się czuje w sytuacji trudnej z dzieckiem, i warto zaakceptować te uczucia, nawet jeśli nie są one łatwe do zniesienia. Tylko świadomość własnych emocji pomoże nam je regulować i sprawi, że nie wymkną się spod kontroli. 

W zależności od uzyskanych odpowiedzi można się także zastanowić, czy określone uczucie pojawiało się szczególnie często. Na przykład: Widzę, że wielu z was wymieniło (np.) złość. Jak myślicie, z czego może to wynikać?

Rodzice – ćwiczenia do wyboru

Ponownie zapraszamy do pracy w grupach – mogą mieć ten sam skład, jeśli uczestnikom bardzo na tym zależy, choć warto ich tym razem wymieszać – nowe osoby to nowe doświadczenie. Każda grupa losuje opis sytuacji problemowej pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Zadanie polega na wyobrażeniu sobie, jak można rozwiązać daną sytuację w sposób inny niż ten, do którego się dotąd przywykło. Uczestnicy powinni spróbować znaleźć wyjście z sytuacji uwzględniające uczucia obu stron (tzn. typu „wygrany – wygrany”, a nie „wygrany – przegrany”).

Przykłady sytuacji:

  • Zosia i Bartek mają zwyczaj z krzykiem budzić rodziców wcześnie rano, kiedy mama i tata chcą jeszcze spać.
  • Staś zazwyczaj przeszkadza podczas zakupów – biega po sklepie, domaga się kupowania mu zabawek, a w przypadku odmowy rzuca się na ziemię i krzyczy.
  • Kasia często silnie protestuje w sytuacji, gdy słyszy, że czas kończyć oglądanie bajki na dobranoc; wówczas obraża się i zaczyna głośno płakać.
  • Marysia często przedłuża proces wychodzenia z przedszkola – twierdzi, że nie potrafi włożyć butów, wchodzi na ławkę, biega po pomieszczeniu itd.

Następnie każda z grup głośno przedstawia wypracowane sposoby postępowania w powyższych sytuacjach, natomiast pozostałe osoby są zachęcane do komentowania i dodawania swoich pomysłów. 
Inne ćwiczenie może polegać na odegraniu scenki/scenek z udziałem chętnych, w których jeden z rodziców wciela się w dziecko, a drugi w opiekuna. Aby urozmaicić to zadanie, można zasugerować osobie odgrywającej rodzica, aby zachowywała się w określony sposób, np. nadmiernie surowy lub przeciwnie – nadmiernie pobłażający. Odgrywanie ról jest bardzo przydatne, ponieważ poz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy