Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem pedagoga

10 grudnia 2020

NR 61 (Grudzień 2020)

Teoria przywiązania – czy ma znaczenie dla nauczyciela wychowania przedszkolnego?

129

W przedszkolu pojawia się coraz więcej dzieci ujawniających trudności emocjonalno-społeczne. Chcąc je skutecznie wspierać, warto najpierw przyjrzeć się genezie owych trudności. To oczywiste, że każdy z nas dorosłych chętnie przyjąłby gotowy zestaw „recept” wyjaśniających, co konkretnie należy zrobić, kiedy dziecko prezentuje określone zachowania „trudne”, bez zbytniego ich analizowania. Niestety, to tak nie działa. 
 

Trochę teorii o teorii

Teoria przywiązania wyjaśnia to, w jaki sposób kształtują się wczesne więzi z najważniejszymi osobami w życiu dziecka, a więc z jego opiekunami, podkreśla, jak ogromny wpływ wywiera charakter owych więzi na całościowe funkcjonowanie człowieka, również w dorosłości. Twórcą teorii przywiązania był angielski psychiatra John Bowlby, znaczący wkład w jej powstanie miała też psycholog Mary Ainsworth. Bowlby obserwował, że wielu z jego pacjentów, którzy we wczesnym dzieciństwie stracili matkę lub doświadczali niewłaściwej opieki rodzicielskiej, w późniejszym okresie życia ujawniali zaburzenia zachowania. Spostrzeżenia te, a także fakt, iż ówczesna psychoanaliza lekceważyła znaczenie traumy środowiskowej, skłoniły go do pracy nad nową koncepcją. U jej podstaw leży założenie, że potrzeba więzi jest wrodzona, a kieruje nią dążenie do przetrwania i zapewnienia jednostce poczucia bezpieczeństwa. Z kolei Ainsworth znacząco przyczyniła się do opisania poszczególnych „kategorii”, tzw. „wzorców przywiązania”. 

POLECAMY

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że relacja z rodzicami czy głównymi opiekunami jest bardzo ważna, jednak wydaje się, że dopiero teoria przywiązania w dogłębny sposób wyjaśniła, dlaczego właściwie tak się dzieje. W wielu badaniach wykazano, że określony tzw. wzorzec, a później styl przywiązania, istotnie koreluje z takimi zmiennymi, jak: sposób nawiązywania relacji intymnych lub przyjacielskich, zdolność regulacji emocji, myślenie o samym sobie, sposób postrzegania świata i innych ludzi. 

Na etapie przedszkola kluczowe będzie, czy dziecko potrafi przywiązać się – na początek – do wychowawcy i czy potrafi korzystać z jego wsparcia pod nieobecność rodziców, czy czuje się w przedszkolu bezpiecznie i czy na tej podstawie próbuje wchodzić w relacje z rówieśnikami. 

Garść podstawowych pojęć

Chcąc zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, warto zapoznać się z takimi terminami, jak: „główna figura przywiązania”, „wzorce przywiązania” i „wewnętrzne modele operacyjne”. 

Główna figura przywiązania

Pierwsze z wymienionych pojęć dotyczy oczywiście „podstawowego” opiekuna dziecka. Rolę tę najczęściej spełnia w naturalny sposób matka, jednak nie jest to warunek konieczny. W zależności od sytuacji życiowej dziecka główną figurą przywiązania może stać się także ojciec, opiekun zastępczy lub nawet babcia czy dziadek. Ważne, aby osoba ta była dostępna i właściwie reagowała na sygnały wysyłane przez dziecko. Można powiedzieć, że to ono „wybiera” główną figurę przywiązania w zależności od tego, czy dorosły adekwatnie zaspokaja jego potrzeby, czy też nie. 

Niestety, opiekun nie zawsze odgrywa swoją rolę dokładnie tak, jak powinien, jednak często nie jest to intencjonalne, świadome działanie z jego strony, ale wynika ono z określonych przekonań lub z własnych nieprzepracowanych problemów1. W zależności od jakości sprawowanej opieki, dziecko przywiązuje się do opiekuna w określony sposób – bezpieczny lub tzw. pozabezpieczny. 

Wzorce przywiązania

Na gruncie teorii przywiązania wyróżnia się trzy główne tzw. wzorce przywiązania2

Wzorzec bezpieczny, czyli ten najbardziej optymalny, powstaje, kiedy opiekun jest dostępny, i responsywny wobec potrzeb dziecka, tzn. reaguje na nie w adekwatny, równocześnie dostosowując swoje reakcje do zmieniających się w toku rozwoju potrzeb dziecka. Opiekun w pełni akceptuje potrzebę bliskości dziecka i samo dziecko, również wówczas, kiedy prezentuje ono trudne emocje. Nie blokuje naturalnej chęci poznawania świata przez dziecko, ono samo zaś, im bardziej bezpiecznie się czuje w relacji z główną figurą, tym chętniej eksploruje otoczenie, ponieważ wie, że opiekun jest, czuwa i zawsze może do niego wrócić. Innymi słowy, bezpieczne przywiązanie nie oznacza nadmiernej zależności od dorosłego, lecz przeciwnie, wspiera dążenie dziecka do poznawania otoczenia. 

Dziecko bezpiecznie przywiązane jest w stanie pozostawać w oddaleniu od głównego opiekuna bez uczucia lęku, a równocześnie szczerze cieszy się na jego powrót, a więc prezentuje kompetencje najbardziej „pożądane” w przedszkolu. Jak wiadomo, wszystkim opiekunom na początek zależy na tym, aby dziecko było w stanie poradzić sobie z ich nieobecnością, a jednocześnie, aby mogło po prostu poczuć się dobrze w nowym miejscu i polubić osoby tam poznane. 

Wzorzec lękowo-unikający powstaje wówczas, gdy rodzic odtrąca dziecko i jest mało wrażliwy na jego komunikaty – toleruje je tylko wtedy, kiedy jest ono spokojne i grzeczne, a z drugiej strony bywa nadmiernie kontrolujący i intruzywny. W efekcie dziecko w obecności rodzica nie płacze, udaje, że czuje się dobrze, bywa nadmiernie grzeczne, nie zabiega o kontakt, ponieważ spodziewa się odtrącenia. Strategię tę można opisać słowami „blisko, ale niezbyt blisko”. Tym samym, w oczach dorosłych takie dziecko może sprawiać wrażenie nadmiernie samodzielnego, co czasem jest przez nich wartościowane pozytywnie. Nie zmienia to faktu, że dystres dziecka nie znika i może się ujawniać np. pod postacią zachowań agresywnych, kiedy opiekun nie jest obecny. Takie dzieci mają również tendencję do obronnego angażowania się w czynności o charakterze poznawczym. Dziecko unikające „uczy się”, że bliskość nie jest dobra.

Wzorzec lękowo-ambiwalentny kształtuje się na bazie niespójnego, niekonsekwentnego zachowania opiekuna, który czasem właściwie reaguje na sygnały dziecka, a innym razem robi to z opóźnieniem lub wcale. Takie dzieci doświadczają zatem konfliktu pomiędzy pragnieniem bliskości a spodziewaną frustracją potrzeb. Opiekunowi zdarza się przestymulować dziecko, a także chętniej angażuje się w kontakt z dzieckiem, kiedy jest ono spokojne. W relacji z dzieckiem częściej kieruje się samopoczuciem własnym, niż dziecka. Dziecko słabo kontroluje emocje i impulsy, łatwo wpada w złość, miewa napady histerii, jest nadmiernie pobudzone i nadwrażliwe. Bywa, że okazuje bezbronność, aby zapewnić sobie opiekę.

Przywiązanie zdezorganizowane stanowi osobną, skrajną kategorię powstającą wówczas, gdy opiekun wzbudza strach, np. stosuje przemoc, zażywa substancje psychoaktywne lub cierpi na zaburzenia psychiczne. Dziecko doświadczające takiej formy opieki nie jest w stanie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy