Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

10 listopada 2020

NR 60 (Listopad 2020)

Rozwój języka i nadawanie znaczeń ruchem
Zabawy z tekstem literackim w metodzie dynamicznych obrazów systemu Edukacja przez ruch

18

Mowa jest umiejętnością wielozmysłową (multisensoryczną). Obejmuje przekształcenie wizualnych obrazów i doświadczeń emocjonalnych na różne elementy dźwiękowe: wysokość dźwięku, jego tonację, rytm, frazę, czas trwania i kadencję. Wszystko to kształtuje niewerbalne aspekty mowy, które są ważne, ponieważ konstytuują znaczenie wypowiedzi i jej intencję. Właściwe użycie mowy wymaga doskonalenia kontroli mięśniowej (właściwe użycie warg, języka, sposób połykania i oddychanie)1.

POLECAMY

 

Przyjmując za badaczami rozwoju dziecka, iż mowa w rzeczywistości jest umiejętnością multisensoryczną, złożoną z wielu elementów, nietrudno zauważyć, iż każdy z tych elementów dziecko doskonali w procesie zabawy, o ile stworzymy dzieciom stosowny czas i przestrzeń do jej realizacji. W sposób szczególny w czasach niebywałych ambicji osób dorosłych, aby dzieci szybko czytały, szybko pisały i w ogóle robiły wszystko szybciej, warto uświadomić sobie, iż to właśnie niewerbalne aspekty mowy konstytuują znaczenie wypowiedzi. Przecież język małego dziecka ugruntowany jest w jego ciele, wyrażany przez każdy gest, mimikę, postawę ciała, a także sprawność ruchową i jej płynność. Lubimy w erze technologii oglądać sympatyczne zdjęcia małych dzieci, które wyrazistym gestem, a więc stosownym ruchem ciała, i mimiką twarzy przemawiają do nas czasami bardziej konkretnie niż za pomocą wypowiedzi słowem. To właśnie ruch umożliwia rozumienie, nadanie znaczeń. Należy go traktować bardzo poważnie jako pierwotny język każdego dziecka, tworząc wiele sytuacji edukacyjnych bogatych w różnorodne formy ruchu. Sprawność ruchowa dziecka i konkretne umiejętności ruchowe bezpośrednio wpływają na wszystkie aspekty ekspresji oraz aktywności językowej. Zatem język dziecka kształtuje się poprzez proces wielozmysłowej zabawy bogatej w różnorodne formy ruchu, których podejmowanie się przez dziecko jest także jego oczekiwaniem, ponieważ wynika to z chęci wyrażania własnych stanów, w tym emocjonalnych.

Wiele osób dorosłych intuicyjnie zdaje sobie sprawę z tego, iż podczas czytania dzieciom książeczek warto pewne związki wyrazowe czy same wyrazy zilustrować ruchem dla lepszego rozumienia tekstu. Dzieci same dopominają się powtórek podczas czytania, chłonąc jak gąbki wszystko: wysokość dźwięku, jego tonację, rytm, frazę, czas trwania i kadencję, a także dopowiedzenia osoby czytającej, mimikę twarzy, jej gesty i ekspresję.

Warto tutaj zwrócić uwagę na istotę doświadczeń emocjonalnych w procesie rozwoju języka. Dziecko otoczone miłością, czułością, zainteresowaniem ze strony rodziców, które przejawia się w konkretnym zachowaniu przyjmowania z powagą form wyrażania ekspresji przez dziecko, pokazywania przedszkolnych obrazków, opowiadania o nich itp., rozwija się w poczuciu spełnienia, odczuwa swą ważność i poczucie sukcesu. W takiej sytuacji w okresie dzieciństwa przedszkolnego mały człowiek jest w stanie poznać blisko 6000 słów – pojęć, które stanowią fundament językowy do dalszej edukacji. Znana polska badaczka problematyki nauki czytania prof. Regina Pawłowska zwraca uwagę, iż niektóre dzieci są w stanie opanować w tym wieku nawet do 8000 słów, jednakże rzeczywistość współczesnych dzieci jest bardzo problematyczna. Rodzice nie mają czasu na rozmowy z nimi, na zabawy tekstem baśni, bajek czy wielu naprawdę wspaniałych tekstów literackich. 

Świat ikoniczny, obrazkowy, przepełniony piktogramami, który otacza dziecko, coraz częściej pozostaje poza jego doświadczeniem sensomotorycznym. Środowisko otaczające dzieci jest pełne zabawek, modeli, zabudowane ogromem przedmiotów, ale niedostępne dla nich stają się związki pomiędzy nimi i ich funkcjonalność. Fakt, że coś istnieje i jest dostrzeżone wzrokiem, nie jest równoznaczne z rozumieniem jego znaczenia. Zbyt szybkie tempo życia ogranicza czas rodzicom, którzy niejako automatycznie ograniczają czas na dojrzewanie swym dzieciom. Deficyt emocjonalny podąża za dziećmi, a więc wpływa na rozwój językowy, skutecznie blokuje wyrażanie ekspresji językowej. 

Nadawanie znaczeń ruchem

Przyjęta przeze mnie nazwa metody dynamicznych obrazów wskazuje, iż wszystkie obrazy, np. obraz jako reprezentacja pojęcia w umyśle dziecka, obraz jako efekt aktywności dzieci, obraz samych bawiących się dzieci, są dynamiczne i wyprowadzone z ruchu właśnie dlatego, aby podejmowana przez dzieci aktywność miała wielkie znaczenie dla kształtowania werbalnych i niewerbalnych aspektów mowy, co w rzeczywistości wspiera rozwój samych procesów umysłowych. Wiele osób dorosłych intuicyjnie zdaje sobie sprawę z tego, iż podczas czytania dzieciom książeczek warto pewne związki wyrazowe czy same wyrazy zilustrować ruchem dla lepszego rozumienia tekstu. Dzieci same dopominają się powtórek podczas czytania, chłonąc jak gąbki wszystko: wysokość dźwięku, jego tonację, rytm, frazę, czas trwania i kadencję, a także dopowiedzenia osoby czytającej, mimikę twarzy, jej gesty i ekspresję. Gdyby tekst literacki potraktować już na starcie jako zbiór zabawek czy przedmiotów do zbadania, czytanie nie kojarzyłoby się dzieciom jedynie ze słuchaniem czy siedzeniem, ale z atrakcyjną, bo ruchową, zabawą, podczas której ruch jest potrzebny, aby zrozumieć tekst. To żartobliwe podejście, np. tekst jako zbiór zabaw, zabawek i przedmiotów do zbadania, czy mniej żartobliwe, np. przestrzeń literacka jako miejsce zabawy, przyjmuję w metodzie dynamicznych obrazów jako punkt wyjścia i pewne założenie metodyczne. Przecież autor tekstu napisał go z intencją dotarcia do umysłów dzieci, dał narzędzie, które należy wykorzystać adekwatnie do możliwości percepcyjnych małych odbiorców. Tekst ma pomóc dzieciom w procesie nadawania znaczeń. Aby się tak stało, powinien być podparty stosownym ruchem. Przystępując zatem do projektowania zabaw metodą dynamicznych obrazów, trzeba przede wszystkim przeczytać tekst, zanim będziemy nim pracować, wybrać z niego krótkie fragmenty, które są dla tego tekstu bardzo istotne, np. opis bohatera tekstu czy nawet pewnej pobocznej postaci lub jedno małe zdarzenie, a nawet wybrać sam tytuł, i spróbować na ich podstawie zorganizować najprostszą zabawę ruchową, która umożliwi dzieciom nadanie znaczeń i zaciekawienie tekstem. 

Przyjrzyjmy się zatem sympatycznej historii małego klauna o imieniu Pim-pam z książeczki pt. Mały klaun autorstwa Ann Rocard2. Ta urocza, niezawiła historia o charakterze wychowawczym, z ważnym przesłaniem dotyczącym wartości pomagania innym, jest zbiorem kilku krótkich opowiadań o kolejno następujących zdarzeniach, w których głównym bohaterem jest mały klaun. 

Mały klaun i zielony kapelusik, czyli zabawa wstępna

Nauczyciel pokazuje dzieciom mały zielony kapelusik. Wyjaśnia, iż jest to kapelusik małego klauna. Sam wkłada kapelusik na głowę i zaczyna znaną dzieciom zabawę w pokazywanie części ciała. Na przykład: głowa, ramiona, kolana, pięty – klaun jest dzisiaj uśmiechnięty. Nauczyciel w zielonym kapelusiku śmieje się do dzieci jako klaun. Ale już za chwilę wkłada kapelusik na głowę wybranego dziecka, dziecko stoi przez moment nieruchomo, a inne dzieci śpiewają, mówią, pokazują, np. głowa, ramiona, kolana, pięty – klaun jest dzisiaj uśmiechnięty, co powoduje, iż dziecko w zielonym kapeluszu zaczyna się śmiać. 

Nauczyciel wybiera nowego klauna i zmienia nieco śpiewankę-rymowankę, aby przed kolejnym klaunem postawić nową sztuczkę do wykonania, czyli pokazanie ruchem, może dźwiękiem, tego, czego oczekuje od klauna jego publiczność, np. głowa, ramiona, brzuszek, oczy – klaun dwa razy dziś podskoczy albo głowa, ramiona, brzuszek, nos – klaun ma dzisiaj inny głos. 

Nauczyciel otwiera zabawę na pomysły dzieci, tzn. sam posługując się tzw. strategią percepcyjno-innowacyjną3, zaprasza do ewentualnego wymyślania sztuczek dla klauna. 

Oto przykłady interpretacji starszych przedszkolaków:

  • głowa, ramiona, tam przy drodze stoi klaun na jednej nodze;
  • głowa, ramiona, kolana, pięty – guzik klauna jest odpięty/zapięty;
  • głowa, ramiona, kolana, brzuszek – klaun odgania 5, 6,… 10 muszek itd. 

Zabawę wstępną warto powtórzyć kilkakrotnie, zgodnie z wolą dzieci. Gdy jednak chcemy przejść do kolejnego obrazu, warto ten pierwszy zakończyć klamrą, która utworzy w głowach dzieci pytanie, zaciekawienie małym klaunem, np. głowa, ramiona, uszy, oczy – klaun z książeczki dziś wyskoczy. 

Nauczyciel w tym momencie może pokazać dzieciom książeczkę i umówić się na kolejne zabawy z klaunem: czytanie, pląsanie, rozmawianie, rysowanie, konstruowanie i wiele innych potrzebnych aktywności. 

Podsumowując zabawę wstępną, trzeba zwrócić uwagę na jej funkcję. Ze wstępem kojarzy się zawsze tradycyjnie integracja grupy, skupienie uwagi dzieci itd. Te elementy oczywiście w zabawie zachodzą i są ważne, ale są reprezentatywne dla wszystkich stosowanych metod. 

W metodzie dynamicznych obrazów zabawa wstępna wprowadza szeroki kontekst wybranego, analizowanego pojęcia. W przypadku zaproponowanej przeze mnie zabawy jest nim pojęcie „mały klaun”. Bawiące się dzieci tworzą impresje zachowania klauna, ruch nadaje znaczenie czynnościom, które wykonuje klaun, jednocześnie zanurzając dzieci w języku. Które czynności będą rzeczywiście charakteryzowały klauna o imieniu Pim-pam, dzieci odkryją, bawiąc się dalej pod czujnym okiem czytającego tekst nauczyciela. Warto wspomnieć, iż przedstawiona zabawa kierowana u niektórych dzieci przerodzi się w spontaniczną zabawę w małych grupach. Wystarczy mały rekwizyt, jakim jest mały kapelusik, a dzieci wszystko wyreżyserują same, rozwijając pozawerbalne i werbalne aspekty mowy. 

Czytanie dzieciom, szukanie sprawy do zabawy 

Kolejnym etapem metody są zabawy, które krok po kroku doprowadzą do eksploracji tekstu literackiego. W przypadku młodszych dzieci z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy