Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

4 lipca 2018

NR 16 (Kwiecień 2016)

Rodzeństwo w przedszkolu – razem czy osobno?

553

Ponad dziesięć lat temu w telewizji polskiej pokazywano serial dokumentalny Przedszkolandia. Opowiadał on o codzienności dzieci w zwykłym, państwowym przedszkolu. Odcinków było kilka, widziałam parę fragmentów. Utkwiły mi w pamięci dwa wątki: chłopiec zliczający wszystko, co się dało w budynku przedszkola, oraz para braci: jeden zaawansowany stażem, drugi – debiutujący. Kamera pokazała, jak chłopcy przychodzą do przedszkola, rozbierają się w szatni, chyba nawet wchodzą do sali starszego z braci, a potem pani mówi coś w stylu: „No dobrze, teraz już czas iść do swoich grup” i zabiera młodszego brata. Jego rozdzierające krzyki pamiętałam bardzo długo, podobnie jak swoje oburzenie: jak to? Dlaczego nie mogą pozwolić być tym chłopcom razem?!

Choć wydawać się może na pierwszy rzut oka, że rozdzielanie rodzeństwa nie jest korzystne, to nie ma zasad w tej materii, które sprawdziłyby się w każdym przypadku. W artykule pokażę, jakie czynniki powinny być wzięte pod uwagę przy podejmowaniu decyzji w sprawie przydziału rodzeństwa do grup. Na jakie uwarunkowania należy uczulić rodziców, aby stali się sprzymierzeńcami przedszkola i wspierali jego decyzję? Poruszę też sprawę bliźniąt – tego szczególnego przypadku rodzeństwa, które przebywa razem „od zawsze”, czyli od czasów prenatalnych. 

Rodzeństwo w jednej grupie – argumentacja rodziców

Wielu rodziców, kiedy ma taką możliwość, oczekuje, że rodzeństwo o niewielkiej różnicy wieku (lub bliźniacze) trafi do wspólnej grupy. Argumenty są zwykle podobne: wskazywanie na więź łączącą dzieci oraz przekonanie, że „razem będzie im łatwiej”. Ponadto dochodzą też sprawy logistyczne: prościej jest ogarnąć dwoje dzieci w jednej grupie; poszczególne spotkania, zebrania, występy itp. nie muszą być przemnażane przez dwa. Nakłada się na to obawa, że rozdzielenie może być niesprawiedliwe, bo co np. w sytuacji, gdy jedno dziecko trafi do lepszej pani i grupy, a drugie – do gorszej?

Część rodziców nalega na rozdzielenie, argumentując swoją decyzję przede wszystkim możliwością „odklejenia” rodzeństwa od siebie, zaistnienia każdego z nich jako oddzielnego dziecka.

W takiej sytuacji nie ma jednego, optymalnego dla wszystkich stron, rozwiązania. Każdy przypadek warto rozważać indywidualnie, sprawdzając korzyści i zagrożenia wynikające z rozdzielenia lub wspólnego posłania rodzeństwa do jednej grupy. Uwzględniać należy siłę więzi pomiędzy dziećmi, ich wiek, płeć, charaktery oraz (co nie mniej ważne) względy organizacyjne – zarówno te leżące po stronie przedszkola, jak i rodziców.

Poniżej przedstawiam zagadnienia, które warto brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. Mogą one służyć również jako argumenty dla rodziców, aby wspomóc ich proces decyzyjny.

Rodzeństwo we wspólnej grupie – kiedy warto, aby było razem?

Wspólne posłanie rodzeństwa do jednej grupy może się sprawdzać przede wszystkim w grupie mieszanej wiekowo. Optymalnie byłoby, gdyby obejmowała roczniki wszystkich dzieci chodzące do danego przedszkola. W takiej grupie obowiązują zwykle szczególne zasady, korzystne dla rodzeństwa. Starsze dzieci pomagają młodszym, młodsze naśladują starsze i uczą się od nich. 

W grupie mieszanej wiekowo w naturalny sposób wytwarza się podział dzieci ze względu na wiek – trzylatki mają inne zajęcia, pięciolatki inne. Rodzeństwo jest więc zachęcane do separacji. Silne są też zwykle normy dotyczące pomagania i opieki, co zmniejsza nastawianie rywalizacyjne pomiędzy rodzeństwem. U dzieci w grupie mieszanej wiekowo wykształca się chęć współpracy, współdziałania, pomocy i zdolność dzielenia się np. zabawkami, a także umiejętność oczekiwania, innymi słowy – cierpliwość. W takiej grupie dzieci zwykle rozumieją, iż istnieją prawa i obowiązki przynależne wiekowi.

Rodzeństwo posyłane razem bez wątpienia będzie miało mniejsze problemy z adaptacją. Nie ma znaczenia, czy dzieci idą razem (obydwoje debiutują), czy maluch dochodzi do grupy starszaków. Proces adaptacji i integracji z placówką będzie przebiegał zdecydowanie łatwiej – dziecko ma obok siebie osobę w podobnej sytuacji, którą zna i która może mu służyć wsparciem, zarówno emocjonalnym, kiedy trzeba pocieszyć, jak i fizycznym, kiedy trzeba odepchnąć natrętnego kolegę. Rodzeństwo zna się nawzajem, zna swoje zasoby, wie, że może na siebie liczyć. Dodatkowo, sytuacje stresowe, trudne, sytuacje zagrożenia zawsze sprzyjają wzajemnej integracji rodzeństwa i wzmocnieniu więzi między nimi. Rodzeństwo ma większe poczucie bezpieczeństwa, udziela sobie wsparcia, więc zdecydowanie łatwej będzie mu zaistnieć w przedszkolnej grupie.

Trzeba jednak pamiętać, że przedszkole ma za zadanie wspieranie rozwoju każdego dziecka z osobna oraz uczenie go funkcjonowania nie tylko w relacji z bratem (siostrą), ale też całą grupą dzieci. I w końcu – w wychowaniu rodzeństwa przyjdzie w końcu ten czas, że dzieci będą musiały zacząć funkcjonować oddzielnie. Może przedszkole jest dobrą ku temu okazją?

Rozdzielenie – i co z niego wynika

  • Rozłąka z bezpiecznym towarzystwem brata i siostry 

Szczególnie dla młodszego dziecka to trudny moment. Starsze pamięta (choć często nieświadomie) czas, kiedy przebywało tylko w towarzystwie rodziców. Uzyskiwało całą ich uwagę. Inaczej jest z kolejnym dzieckiem w rodzinie – ono od startu uzyskuje uwagę od trzech osób. W tym jedna, czyli starszy brat lub siostra, całkiem podobna gabarytowo, szybko staje się najważniejszym, najbardziej pożądanym towarzystwem w okolicy.
    

Kiedy obserwuje się rodzeństwo o niewielkiej różnicy wieku, często widać, że młodsze dziecko jest całkowicie zapatrzone w starszego brata lub siostrę. Mogłoby przebywać z nim bez końca, bawić się tymi samymi zabawkami (lub choćby obok), przyciągać jego uwagę. Starszak z kolei bywa czasem zmęczony tą ciągłą „adoracją” i atencją ze strony malucha. Potrzebuje samotności lub towarzystwa rówieśników, potrzebuje innych aktywności. Oczywiście, nie oznacza to, że nie tęskni, kiedy malucha nie ma – tęskni, ale potrzebuje też czasu oddzielnego.
    

Dla starszaka oddzielna grupa może być azylem, choć maluchowi zdecydowanie łatwiej będzie debiutować w obecności starszego brata lub siostry.

  • Rozwój samoświadomości oraz indywidualnych cech każdego dziecka

Dziecko ma szanse zacząć funkcjonować jako odrębna jednostka, a nie tylko (lub aż) jako „brat” lub „siostra”. Może zacząć kształtować swoje „ja” poprzez doświadczenia, nie porównania z rodzeństwem. W przypadku dwojga dzieci mają one tendencję do naśladowania siebie, swoich zachowań, wyborów, upodobań. Szczególnie wyraźne jest to w przypadku kolejnego dziecka w rodzinie, zwłaszcza jeśli jest tej samej płci. Zwykle lubi ono to samo, co starszak, ma tych samych znajomych, wybiera podobne programy, podobne potrawy itp. Kiedy znika silny wzór, jakim jest starszy brat lub siostra, maluch musi zacząć dokonywać własnych wyborów. Sprawdzać, co mu odpowiada, a co nie. 
    

„Nie lubię buraków” mówi starszak w domu i młodsze dziecko też – niejako automatycznie – zaczyna ich nie lubić. W przedszkolu, kiedy starszego rodzeństwa nie ma, maluch sam musi zdecydować, czy spróbować nowej potrawy, czy nie. Nie musi, ale też nie ma możliwości podążania za starszakiem. Zaczyna kształtować swoje własne „lubienia” i „nielubienia”, swoje prywatne preferencje.

  • Indywidualne znajomości i indywidualne (osobne) doświadczenia

Rodzeństwo zwykle spędza dużo czasu razem, w weekendy, czy w innym wolnym czasie rodzice raczej rzadko „dzielą się” dziećmi. Przeważnie organizują dla nich wspólny czas. To znaczy, że wszyscy znajomi rodzeństwa są ich wspólnymi znajomymi. Najczęściej są to znajome dzieci starszaka, które – na skutek wspólnego spędzania czasu – zostają też znajomymi malucha. „Lubię Zosię” oświadcza starszak, a maluch po nim powtarza. Więcej: jeśli rodzice poślą starsze dziecko na zajęcia dodatkowe, które okażą się dla niego korzystne, gwałtownie wzrasta prawdopodobieństwo, że młodsze rodzeństwo trafi na te same. Rzadko udaje się znaleźć miejsce, gdzie jednocześnie, w tym samym czasie, będą odbywały się dwa typy zajęć. Logistycznie rodzicom najłatwiej umieścić dzieci na jednych zajęciach, w tej samej grupie. Oznacza to, że rodzeństwo ma mało oddzielnych, prywatnych doświadczeń. Zwykle rozmowa z dziećmi wygląda tak, że jedno mówi, drugie dopowiada – relacjonując to samo zdarzenie, którego obydwoje byli uczestnikami czy świadkami. Dzieci rozumieją się w pół słowa. Nie muszą wkładać wysiłku w wyjaśnienie sytuacji. Kiedy rodzeństwu dostarcza się osobistych, odrębnych doświadczeń – a temu właśnie służy posyłanie dzieci do oddzielnych grup – każde zyskuje swój krąg znajomych i swoje prywatne przeżycia. Aby się nimi podzielić, nie może już liczyć na pomoc brata czy siostry. Musi sam kształtować swój aparat pojęciowy i oswajać się z sytuacją, że opowiada o czymś, o czym nikt nie ma pojęcia.
    

Dodatkowo, każde dziecko ma szansę odnosić swoje własne sukcesy oraz kształtować osobiste kompetencje – niepowiązane z osobą brata (siostry).

  • Okazja do odsapnięcia od towarzystwa brata (siostry), a co za tym idzie – szansa na tęsknotę

Niektórzy rodzice boją się tęsknoty, odbierając ją jako trudne, nieprzyjemne uczucie, i starają się nie narażać na nią swoich dzieci. Ja uważam, że tęsknota jest pożyteczna i dobra – pokazuje, że jesteśmy dla siebie ważni i że się kochamy. Warto czasem pozwolić dzieciom do siebie potęsknić – będą lepsze, jak się spotkają. Dodatkowo – nawet najlepsze towarzystwo może być męczące na dłuższą metę.

  • Wzrost kompetencji społecznych

Kompetencje społeczne, rozumiane przede wszystkim jako umiejętność nawiązywania i podtrzymywania kontaktu oraz współpracy z innymi. Dziecko pozbawione towarzystwa brata (siostry) musi zacząć szukać nowych towarzyszy do interakcji. To ważne doświadczenie. Każde dziecko uczy się też samodzielnego – bez wsparcia rodzeństwa – rozwiązania konfliktów. Będzie musiało próbować odnajdować się w grupie, być w relacji z innymi dziećmi, oraz opowiadać o sobie (nowe dzieci go nie znają, nie wiedzą – brat czy siostra zawsze to wie – co lubi, jaki jest).

Bliźnięta – szczególny przypadek rodzeństwa

W przypadku bliźniąt sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Podjęcie decyzji o ich rozdzieleniu i posłaniu do oddzielnych grup jest opcją rzadziej rozważaną, choć w niektórych krajach europejskich, np. w Holandii, to standard. Z tamtejszych obserwacji wynika, że rozdzielanie rodzeństwa korzystnie wpływa na rozwój każdego z dzieci, a w szczególności na kształtowanie niezależnej od brata (siostry) osobowości.

Dlaczego rozdzielanie bliźniąt – szczególnie bardzo podobnych lub jednojajowych – wydaje się dla nich korzystniejsze?

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy