Dołącz do czytelników
Brak wyników

Edukacja przyrodnicza

22 listopada 2017

NR 30 (Październik 2017)

Przypominamy sobie wycieczkę do parku

0 313

Podczas wyprawy do lasu lub parku bardzo łatwo gromadzi się różnorodne „skarby natury". Warto uczynić z nich motyw przewodni przyrodniczych zajęć dydaktycznych, odświeżając w pamięci dzieci to, co zaobserwowały w naturze. Zabawy ułatwiające porozmawianie z przedszkolakami o orzechach laskowych i włoskich, szyszkach, żołędziach, kasztanach oraz jarzębinie pozwolą na utrwalenie wiadomości przyrodniczych zgromadzonych w plenerze. Zebrane plony można wykorzystać podczas zajęć plastycznych uwrażliwiają wychowanków na zróżnicowanie barw jesieni.

„Ach te wiewiórki!”

Cele

  • wychowawczy: motywowanie przedszkolaków do troszczenia się o zwierzęta,
  • dydaktyczny: zaprezentowanie dzieciom orzechów laskowych jako przysmaku wiewiórek,
  • w sferze umiejętności ruchowych: uplastycznianie umiejętności chwytania przyboru, utrwalanie umiejętności wykonywania skoków, 
  • w sferze zdolności motorycznych: rozwijanie orientacji przestrzennej, kształtowanie zdolności reagowania na bodźce akustyczne, doskonalenie szybkości.

Fabuła (narracja)  
Czy pamiętacie wiewiórki, które spotkaliśmy w parku? One wciąż skakały z gałęzi na gałąź! Tylko niektóre z nich podchodziły do nas, by wziąć orzeszek laskowy. To dlatego, że jesienią wiele osób przynosi im te smakołyki i niektóre wiewiórki są przejedzone. Nie każdą da się wtedy przekonać do skosztowania orzecha. Zimą jest jednak zupełnie inaczej. Niektórym zwierzętom trudniej zdobywa się pożywienie. Wtedy także mniej osób odwiedza parki. Jak sądzicie: czy przypadkiem wiewiórki nie ścigają się wtedy, by złapać orzech?

Przebieg
Na podłożu rozsypuje się nierozłupane orzechy laskowe. Powinno być ich o jeden mniej niż liczba uczestników zabawy. Przedszkolaki stają się wiewiórkami wesoło skaczącymi pomiędzy orzechami. Na sygnał nauczycielki każda z wiewiórek ma schwycić jeden orzeszek. Kto nie zdoła tego zrobić, stanie się pomocnikiem wychowawczyni w kolejnym powtórzeniu gry (to on będzie klaskał w dłonie, dając znak do podnoszenia orzechów). Przed drugą rundą trzeba będzie jeszcze zabrać jeden przybór (począwszy od tego momentu, w rywalizacji jest o jedną „wiewiórkę” mniej). Zabawę można wielokrotnie powtarzać ze stałym zmienianiem dziecka dającego sygnał do zbierania orzechów.

Pogadanka końcowa
Jak na pewno zauważyliście, za każdym razem zabrakło orzeszka dla którejś z wiewiórek. Gdyby nie dostała go od ludzi odwiedzających park, na pewno byłaby głodna. Pamiętajcie o tym, żeby zimą co pewien czas wybierać się z rodzicami na spacer do parku! Nie zapomnijcie wtedy o zabraniu ze sobą orzechów laskowych! Sami dobrze wiecie, kogo będziecie mogli nimi poczęstować.

Przybory (przyrządy): orzechy laskowe.

„Przysmak sójek”

Cele

  • wychowawczy: wprowadzenie do zajęć atmosfery rywalizacji,
  • w sferze umiejętności ruchowych: doskonalenie umiejętności wykonywania ruchów precyzyjnych dłońmi,
  • dydaktyczny: przekazanie dzieciom wiadomości o sposobie odżywiania się sójki, zapamiętywanie smaku skojarzonego z wyglądem orzecha włoskiego,
  • w sferze zdolności motorycznych: rozwijanie orientacji przestrzennej.

Fabuła (narracja) 
Sójki wprost uwielbiają orzechy włoskie [wychowawczyni demonstruje dzieciom kilka tych owoców oraz zdjęcie lub rysunek sójki]. Ptaki te, gromadząc zapasy na zimę, zbierają jesienią orzechy i chowają je pod liśćmi. Jesteście głodnymi sójkami. Spróbujcie odnaleźć orzechy włoskie, które są ukryte pod liśćmi!

Przebieg 
Pośrodku sali rozkłada się wiele gazet. To liście. Pod nimi znajduje się kilka orzechów włoskich. Na sygnał nauczycielki dzieci starają się odnaleźć je jak najszybciej. Ci wychowankowie, którzy odszukają orzechy, mają prawo schować je pośród „liści” przed kolejną rozgrywką. Oczywiście osoby, które ukryły orzechy, nie będą mogły wziąć udziału w najbliższym powtórzeniu zabawy.

Pogadanka końcowa
Odnajdywaliście orzechy sprawniej niż sójki! Domyślam się, że i wy bardzo je lubicie. Dlatego mam dla was smakowity poczęstunek. Na pewno wiecie, co to będzie. To oczywiście orzechy włoskie, tylko że już bez łupinek.

Przybory (przyrządy): kilka orzechów włoskich, gazety, zdjęcie lub rysunek sójki.

„Co jada słonik orzechowiec?”

Cele

  • wychowawczy: przygotowanie przedszkolaków do umiejętności godnego przyjmowania losowych rozstrzygnięć,
  • dydaktyczny: doskonalenie umiejętności oceniania ciężaru przyboru trzymanego w dłoni, rozwijanie umiejętności kojarzenia wyglądu orzecha laskowego z jego smakiem,
  • w sferze umiejętności ruchowych: rozwijanie umiejętności precyzyjnego władania dłońmi,
  • w sferze zdolności motorycznych: kształtowanie zdolności dostosowywania się do zmiennych okoliczności (różnej masy przyborów).

Fabuła (narracja) 
Nie tylko wiewiórki i sójki chętnie jedzą orzechy. Lubi je także słonik orzechowiec. Ta dziwna nazwa chrząszcza bierze się stąd, że faktycznie przypomina on nieco z wyglądu słonia [nauczycielka demonstruje zdjęcie lub rysunek słonika orzechowca]. Jego larwy żywią się orzechami laskowymi. O tym, że wyjadły zawartość orzecha, można się przekonać, biorąc orzech w rękę. Jest on zawsze bardzo lekki, bo w środku łupinki nie ma dosłownie nic. Gdy się przyjrzeć skorupce takiego pustego orzecha, można zauważyć, że jest w niej malutka dziurka. 
To przez nią wydostała się żarłoczna larwa. Za chwilę się przekonamy, czy będziecie potrafili rozpoznać, który orzech jest pusty. Pamiętacie, jak można to sprawdzić? Gotowi? Zaczynamy!

Przebieg 
W foliowej torbie jest wiele plastikowych, nieprzezroczystych opakowań z jajek z niespodziankami. W każdym z nich, poza jednym, umieszcza się orzech laskowy. Dzieci kolejno zanurzają dłonie w torbie, starając się wyciągnąć z niej opakowanie zawierające orzech. Jednemu z nich przypadnie pusty pojemnik. W kolejnej rundzie to on będzie miał prawo do tego, by wybierać przybór jako pierwszy. Zabawę należy wielokrotne powtórzyć.

Pogadanka końcowa 
Okazało się, że co kilka chwil ktoś napotykał na „skorupkę” pustą w środku. Domyślaliście się wtedy na pewno, że jej zawartość wyjadł chrząszcz słonik orzechowiec. Nie smuciliście się jednak długo. W następnej próbie od razu natrafialiście na pełen orzech, bo pamiętaliście, że trzeba dokładniej sprawdzić jego ciężar. Mam teraz dla was pewien przysmak. Na pewno domyśliliście się, że będą to orzechy laskowe. Za chwilę sami się przekonacie, dlaczego chrząszcz słonik tak bardzo je lubi.

Przybory (przyrządy): plastikowe opakowania z jajek niespodzianek (to z nich, które pozostanie puste, powinno mieć niewielki otwór, by łatwiej było dzieciom wyobrazić sobie, jak wygląda dziurka wywiercona przez słonika orzechowca), orzechy laskowe, foliowa torebka, rysunek lub zdjęcie słonika orzechowca.

Uwagi: Zabawa przeznaczona dla niezbyt licznej grupy.

„Gdzie zapodziały się czapeczki żołędzi?”

Cele

  • wychowawczy: wdrażanie przedszkolaków do samodzielności,
  • dydaktyczny: utrwalanie umiejętności rozpoznawania kolorów,
  • w sferze umiejętności ruchowych: pogłębianie umiejętności precyzyjnego władania dłońmi,
  • w sferze zdolności motorycznych: doskonalenie orientacji przestrzennej, kształtowanie zdolności dostosowywania się do zmiennych okoliczności (różnej wielkości przyborów).

Fabuła (narracja) 
Podczas wyprawy do parku zbieraliśmy żołędzie. Z pewnością pamiętacie, że wiele z nich miało czapeczki. Widzieliście także takie, które je zgubiły. Im na pewno było zimno w łebki. Pomóżcie żołędziom odszukać zapodziane czapeczki!

Przebieg 
W kartonowym pudełku gromadzi się wiele plastikowych butelek, które mają odcięte denka. Dzięki temu wyglądają one jak czapeczki. Każdą z nich wieńczy pompon (kolorowa nakrętka). Dzieci siadają wokół pudełka. Ich zadaniem jest jak najszybsze znalezienie „czapeczki z pomponem” o barwie wymienionej przez wychowawczynię. Zakłada się ją na dłoń zaciśniętą w pięść, dzięki czemu upodabnia się ona do żołędzia. Nauczycielka co chwilę wymienia inny kolor „czapeczki”, co inspiruje dzieci do kolejnych poszukiwań.

Pogadanka końcowa 
Chyba nie sądziliście, że tak trudne będzie szukanie„kapeluszy” dla żołędzi. One wciąż chciały mieć czapeczkę innej barwy. To chyba dlatego, że koniecznie próbowały dopasować jej kolor do wyglądu liści, które zaobserwowały jesienią w parku. Czy możecie przypomnieć ich barwy? Widzieliście je podczas naszego ostatniego spaceru.

Przybory (przyrządy): plastikowe butelki z odciętymi denkami, kartonowe pudełko; do zabawy należy wybrać nakrętki w kolorach jesieni, np.: żółte, pomarańczowe, czerwone i ewentualnie zielone.

Uwagi: Zabawa przeznaczona dla niezbyt licznej grupy.


„Czy kasztany lubią niewygody?”

Cele

  • wychowawczy: wdrażanie przedszkolaków do umiejętności współdziałania w kilkuosobowej grupie,
  • dydaktyczny: omówienie sposobów pomagania sobie w trakcie wspólnego dążenia do celu,
  • w sferze umiejętności ruchowych: nauczanie umiejętności utrzymywania jak najmniejszej powierzchni podporu,
  • w sferze zdolności motorycznych: rozwijanie poczucia równowagi, doskonalenie orientacji przestrzennej, kształtowanie zdolności dostosowywania się do zmiennych okoliczności (różnej wielkości przyborów).

Fabuła (narracja) 
Na pewno pamiętacie, że w zielonej łupinie potrafi zmieścić się nawet po kilka kasztanów. Czasem są one tak w niej upakowane, że aż robią się płaskie z jednej strony. Za chwilę przekonamy się, czy też umielibyście ścisnąć się w skorupce tak, jak robią to kasztany.

Przebieg 
Grupę dzieli się na dwa-trzy równoliczne zespoły. Każdy z nich otrzymuje zielone koło hula-hoop. Wyobraża ono łupinkę. W jej wnętrzu ma się pomieścić jak najwięcej kasztanów, którymi stają się uczestnicy. Dzieci tworzące drużynę starają się kolejno zająć miejsce w kole, tak by w jego środku pozostało jeszcze nieco miejsca dla innych. Za osoby znajdujące się we wnętrzu „łupinki” przyjmuje się przy tym jedynie te, które w żaden sposób nie dotykają nic poza obwodem kółka.

Pogadanka końcowa 
Chyba nie sądziliście, że aż tak wiele kasztanów może się zmieścić w jednej łupince. Jak trzeba było się ustawić, żeby do środka mogło wejść jak najwięcej osób? Czy musieliście sobie pomagać? Jak to robiliście?

Przybory (przyrządy): kilka zielonych obręczy hula-hoop (w razie ich braku można wykorzystać skakanki lub szarfy).

Uwagi: Zabawę można przeprowadzić także w innym wariancie: w pierwszej rundzie każda drużyna otrzymuje małe koło, w drugiej – nieco większe, a w ostatniej – największe. Dzięki temu w następnych powtórzeniach w środku obręczy będzie mieściło się coraz więcej dzieci. Wskutek tego dzieci będą przeświadczone, że odnosiły kolejne sukcesy (ustanawiały nowe...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy