Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

9 października 2020

NR 59 (Październik 2020)

Nowy rytm przedszkola
Dzieci kochają nowe rytmy

9

Praca przedszkola w tzw. reżimie sanitarnym stworzyła wiele dyskusji szczególnie w przestrzeni portali dyskusyjnych. W tym roku szkolnym w sposób szczególny nauczyciele będą zwracać uwagę na bezpieczeństwo nie tylko dzieci, lecz także własne, na higienę, a w niektórych województwach nawet na taki sposób organizacji pracy, aby dzieci bawiąc się, utrzymywały od siebie stosowny dystans. To właśnie ten dystans u niektórych rodzi sprzeciw, przecież dzieci tęsknią za sobą; idąc do przedszkola, chcą bawić się razem, mają taką potrzebę. Z drugiej strony w jaki sposób taki dystans zrobić i utrzymać, czy to w ogóle realne? Przecież dziecko najpierw kieruje się emocjami, a potem włącza rozum. Kolejny problem to symptomatyczna faza rozwoju naturalnego każdego dziecka. Bywa, iż te najmłodsze przedszkolaki zachowują się jeszcze jak zupełne maluchy i wpychają do buzi, co popadnie: własne palce, które przed chwilą trzymały klocki, same klocki, a nawet rękawiczki i inne akcesoria, które tak fajnie się gryzie z punktu widzenia owego przedszkolaka. 

Znamy problemy, to możemy je rozwiązać

Każdy problem organizacyjny czy metodyczny, który tworzy nam nowa sytuacja, można rozwiązać, zmieniając dotychczasowy rytm przedszkola na nowy, koncentrując się na zadaniu dostosowania organizacji pracy do nowej sytuacji, wyciszając nieco stan napięcia czy nawet paniki, która nigdy dobrym doradcą nie jest. Żyjemy w XXI wieku i posiadamy wiele możliwości, w tym narzędzi, które mogą pomóc zarówno dzieciom, jak i nam, nauczycielom, we wdrożeniu nowego rytmu pracy przedszkola. Każdą zmianę trzeba wykorzystać na rzecz zdobywania nowego doświadczenia, na rzecz procesu uczenia się. Zapominamy czasami, że dzieci lubią zmiany, lubią, jak coś nowego się dzieje wokół nich. Oczekują zmian: nowych dźwięków, nowych zabaw, nowych reguł, także nowych gier i zabawek. Generalnie są otwarte na nowe bodźce i sygnały do podjęcia kolejnej aktywności. To naturalne, chcą dojrzewać, rosnąć, mierzyć się z własnymi możliwościami. Trzeba jednak zaznaczyć, iż zmiany te nie mogą być drastyczne, powinny być wprowadzane z pomysłem, który poruszy także myślenie dzieci. Zmiana zaakceptowana przez dzieci gwarantuje szybkie jej wdrożenie. Powinna być przyjęta przez dzieci z radością. Uświadomienie dzieciom, iż dana zmiana rozwiązuje problem, który przede wszystkim widzą dorośli, może stać się nawet doświadczeniem dumy przez dzieci. Przecież rozwiązują problem nie tylko swój, lecz także dorosłych. W niejednej głowie powstanie myśl: Popatrzcie, jak szybko zmieniłem się w nowej trudnej sytuacji. Jestem już taki duży. Pan/i mnie pochwalił/a. W rzeczywistości, gdy dzieci faktycznie tak myślą, można powiedzieć, iż odkryte reguły zachowania społecznego, także wartości, dziecko szybko przyjęło jako własne. Proces adaptacji w takim przedszkolu zachodzi. 

POLECAMY

„Życie jest ciągiem doświadczeń, z których każde czyni nas silniejszymi, mimo iż czasem trudno nam sobie to uświadomić” 
H. Ford 

 

Ciągłość procesów adaptacji

Pamiętajmy, iż każda zmiana to element procesu adaptacji, który powinien być procesem ciągłym, o czym wspomina bardzo wyraźnie podstawa programowa. Zadaniem przedszkola jest: 

Zapewnienie prawidłowej organizacji warunków sprzyjających nabywaniu przez dzieci doświadczeń, które umożliwią im ciągłość procesów adaptacji oraz pomoc dzieciom rozwijającym się w sposób nieharmonijny, wolniejszy lub przyspieszony. 


Zmiany wprowadzane z uwagi na obowiązkowy reżim sanitarny powinny być przez dzieci zrozumiane, zaakceptowane i przyjęte jako własne, powinny także stać się elementem procesu adaptacji, powinny zapewnić ciągłość tegoż procesu. To wymaga pracy poglądowej, wyjaśniania, opowiadania, być może wzmocnienia wizualnego w przestrzeni przedszkola za pomocą stosownych piktogramów, sygnalizatorów itp. Niektóre przedszkola wypróbowały już wybrane zmiany organizacyjne w miesiącach letnich i okazało się, że dzieci z radością je przyjęły, np. wychodzenie do ogródka nie parami, jak dotąd, ale gęsiego wraz z samodzielnym mierzeniem dystansu na wyciągnięcie dłoni z powiedzeniem „stop – zatrzymaj się (zatrzymajmy się) – idę (idziemy)”. Sprytne i przewidujące nauczycielki wykorzystały nawet tę okazję edukacyjną, zamieniając wypowiedzenie w języku polskim na język angielski (stop – go – stop). 

Innym elementem zmian organizacyjnych podczas zajęć kierowanych, np. w grupach starszych przedszkolaków, stała się taka organizacja aktywności dzieci, którą nauczyciele oparli o tzw. obwód stacyjny. Jest to metoda, z której często korzystają nauczyciele wychowania fizycznego podczas zajęć gimnastycznych. Duży zespół dzieci dzielony jest na małe grupy, każda mała grupa (4–6 dzieci) pracuje w innej części sali, np. przy stoliku, wykonując jakieś zadanie, a po jego wykonaniu na wyraźny sygnał nauczyciela wszystkie grupy wędrują od swojej stacji (stołu) do kolejnej stacji gęsiego z utrzymaniem stosownego dystansu, w rytm przedszkolnej marszowej piosenki. Przejście od stacji do stacji zapewnia stosowny ruch podczas zajęć, możliwość ponownej koncentracji, zmiany postawy ciała, czyli odpowiednią dawkę stymulacji potrzebnej dla prawidłowego rozwoju zmysłu równowagi. Przyjęcie takiego rozwiązania jest dobrym pomysłem organizacyjnym, aby spełnić wymogi reżimu sanitarnego, który zaleca bardziej rozproszenie dzieci, niż zagęszczanie ich w dużych zespołach. Pamiętajmy, że to nie wyłącznie reżim sanitarny odwołuje się do utrzymywania bezpieczeństwa w przedszkolu, sama podstawa programowa wskazuje bezpieczeństwo jako zadanie przedszkola. 

Przedszkole zajmuje się bowiem tworzeniem warunków umożliwiających dzieciom swobodny rozwój, zabawę i odpoczynek w poczuciu bezpieczeństwa.

Zatem te zabawy ogólnorozwojowe, które dotąd przeprowadzane były w dużym zagęszczeniu dzieci, trzeba będzie przeprowadzać w nieco innym planie organizacyjnym, a zmiany takiego planu należy włączyć w proces realizacji programu wychowania przedszkolnego jako zachowanie warunków umożliwiających ciągłość procesu adaptacji i bezpieczeństwa. 

Nieposłuszne palce

Gdy nie istniało w naszym myśleniu zagrożenie wirusem, małym niewidzialnym bytem, które istniało, istnieje i istnieć będzie niezależnie, jaki numer i nazwę przydzielą mu wirusolodzy, nie podnoszono zbyt często w rozmowach o wychowaniu dzieci problemu nieposłusznych palców naszych maluchów, które chętnie wędrują do nosa i innych części ciała, bardzo często do buzi, czasami nawet z uchwyconym uprzednio małym przedmiotem. Są to sytuacje występujące często, powtarzalne, zupełnie typowe dla wczesnego dzieciństwa. Od tego typu zachowań każdy odpowiedzialny wychowawca odwodzi dzieci, bo są rzeczywiście niebezpieczne i to niewyłącznie w sytuacji pandemii. Znamy przypadki włożenia do nosa przez kilkuletnie dzieci korali w taki sposób, iż potrzebna była interwencja lekarza, aby je ponownie z nosa wydobyć, czy połknięcia fragmentu plastikowej rurki, przez którą dziecko sączyło sok, ale jednocześnie bawiąc się, gryzło rurkę, aż przegryzło, połknęło i się zadławiło. Gdyby przygotować projekt badawczy testujący liczbę różnych takich zachowań dzieci, być może ich zebranie w jednym miejscu uświadomiłoby nam, nauczycielom, ale także rodzicom, jak ważne są w rozwoju dziecka sytuacje, w których umiemy skutecznie odwodzić dzieci od tego typu zachowań, które niestety dzieci traktują do pewnego momentu jako zabawę. Odwodzić to znaczy poglądowo wyjaśniać, zachęcać do zachowania stosownego, uświadamiać konsekwencje. Nagle pandemia przypomniała nam, dorosłym, że dziecięcy palec w buzi, który brykał po przedszkolnej podłodze, nawet po samych klockach, to niebezpieczeństwo. Nagle zaczynamy sobie zdawać sprawę, że istnieją zachowania dzieci trudne do opanowania, bo zdarzają się w nieprzewidywalnych momentach, a im większa grupa dzieci, tym prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest większe. Więcej, zachowania takie występują nader często, gdy dziecko nie ma zabezpieczonego poczucia bezpieczeństwa, a czynności, które wykonuje, występują jakoby poza jego myśleniem, są raczej tymczasową reakcją obronną, emocjonalną. Tak było w przypadku chłopca, który połknął fragment plastikowej rurki. Wypowiedzenie nauczycielki, np. „Widzę, że znów gryziesz rurkę”, nakłoniło dziecko do połknięcia tej rurki właśnie, niż zaprzestania czynności samego gryzienia. Dziecko chciało ukryć wynik swojego gryzienia

Przykład pierwszy

Zabawa z paluszkami może opierać się o najprostsze rymowanki z wykorzystaniem fartuszka. Nauczyciel pokazuje swoje palce, porusza nimi i prosi dzieci o zabawę razem z nim. Układa kolejno dwa palce prawej i lewej ręki w tzw. chwyt pęsetkowy dwupunktowy i mówi:

Układam paluszki w dzióbek kaczuszki. W drugiej ręce także układam paluszki w dzióbek kaczuszki. 

Dzieci bawiąc się, układają swoje palce w dzióbki kaczuszki. Nauczyciel natomiast wykorzystuje tę sytuację – okazję edukacyjną i mówi dalej:

Dwa dzióbki kaczuszki trzymają fartuszki. 

Dzieci śmieją się i wykonują formę ruchu zaproponowaną przez nauczyciela. 

Powtarzając taką zabawę wielokrotnie, nauczyciel wykorzystuje rytm, rym i stosowną formę ruchu właśnie w momencie, gdy pojawia się problem z przedszkolakiem, który zamierza wędrować swym palcem do nosa, itd. Radość w...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy