Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem pedagoga

7 kwietnia 2021

NR 65 (Kwiecień 2021)

Mamo, tato! Jesteście całym światem!

48

We współczesnych książkach dla dzieci można odnaleźć wiele różnorodnych obrazów rodziny. Warto, by nauczyciele przedszkolaków posiadali jak najszerszą wiedzę na temat sposobu przestawiania tego obrazu. Najważniejsze postaci w życiu dziecka, mama i tata, mają też swoje wyjątkowe miejsce w książkach dla dzieci. A najmłodsi czytelnicy szczególnie uważnie przysłuchują się tym utworom, w których to, co im najbliższe i najcenniejsze, jest opisane.

Wprzedszkolu wiele miejsca poświęca się rozmowom o najbliższym otoczeniu dziecka, bo zgodnie z prawami rozwoju człowieka poznawanie świata rozpoczyna się od tego, co jest na wyciągnięcie ręki, bliskie i znane, by stopniowo zataczać coraz szersze kręgi odkrywania złożoności i piękna świata.

POLECAMY

Mama i tata, czyli rodzina pełna

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Mam mamę, tatę, żółwia przytulankę, ogonek, no i ryjek. Wesoły. Myślę, że dlatego właśnie rodzice tak mnie nazwali – bo po prostu jestem Wesoły Ryjek. 
Tak zaczyna się pierwszy rozdział otwierający serię książek1 o przygodach prosiaczka, napisanych przez Wojciecha Widłaka (autor znany jest z innej serii – przygód Pana Kuleczki i jego trzech zwierzaków: kaczki Katastrofy, psa Pypcia i muchy Bzyk-Bzyk). Każda z książek składa się z kilkunastu krótkich rozdziałów do przeczytania naraz, bogato okraszonych ilustracjami cenionej przez dzieci ilustratorki Agnieszki Żelewskiej. Opisane historie dotyczą codziennego życia dziecka: robienia niespodzianek, zastanawiania się, jakie reguły rządzą światem, podpatrywania przyrody, mierzenia się z trudnościami. Autor pisze niezwykle prosto, a równocześnie pojemnie. Każda opowieść ujęta w osobnym rozdziale kończy się zaskakującą puentą, np.: Dziś dowiedziałem się bardzo dziwnej rzeczy: czasem, żeby coś szybko zobaczyć, trzeba zamknąć oczy!2 albo: Dziś dowiedziałem się, że jak ktoś nie wie, co robić, to powinien sobie znaleźć kogoś drugiego, kto też nie wie, co robić. Bo dwoje takich ktosiów może zrobić bardzo, bardzo dużo3.
Z książek można zaczerpnąć wiele pomysłów na przygotowanie Dnia Taty, np. wykorzystując teksty z książki Wesoły Ryjek i wynalazki. W drugim rozdziale pt. Gra znajduje się opis ciekawej rodzinnej sceny, w której synek otrzymuje od taty grę edukacyjną i od razu zaczyna się w nią bawić, pozostawiając tatę czytającego instrukcję. Okazuje się, że dorośli, zamiast się bawić, muszą czytać takie wskazówki. Z okazji Dnia Taty można zaprosić wszystkich ojców do przedszkola, rozpocząć spotkanie od przeczytania tego krótkiego rozdziału, a potem zaprosić do wspólnej zabawy w gry planszowe i edukacyjne, które zostaną wykonane z materiałów plastycznych zgromadzonych w sali, m.in. mogą to być rolki po papierze, z których mogą powstać gry zręcznościowe, arkusze szarego papieru – wtedy powstaną ściganki, nakrętki po słoikach, kartki z kartonu – wtedy powstaną gry typu warcaby czy goban do gry w go4.

Inna seria – o żółwiu Franklinie – emanuje rodzinnym szczęściem, ukazuje wartość pełnej, wielopokoleniowej rodziny. Tytułowy żółw boryka się wprawdzie z trudnościami, ale zawsze znajduje się ktoś, kto pomaga mu w ich przeżywaniu. A najlepsza w tym jest mama: Mama często piekła Franklinowi jego ulubione muszkowe ciasto. Zawsze miała dla niego czas. Ćwiczyła z nim podania nawet wtedy, gdy była zajęta. Czytała mu bajki przed snem, mimo że nieraz była bardzo zmęczona5. Każda z kilkudziesięciu książek jest bogato ilustrowana, tekst zawiera się na pięciu–sześciu stronach, więc jest to możliwe, by jednorazowo przeczytać całość. 

Jeśli dzieci uczą się dopiero obcowania z tekstem literackim i rozwijają swoją koncentrację na książce, można od czasu do czasu przerwać na moment czytanie i zaprosić dzieci do aktywności typu: „wyraź emocję, którą przeżywa Franklin” albo „powtórz ostatnie usłyszane słowo”, albo „powtórz ostatnie zdanie”. Takie działania z jednej strony pomagają dzieciom dłużej skupić się na trudnej czynności słuchania czytanego tekstu, a z drugiej potęgują wrażenia, które pojawiają się pod wpływem spotkania ze światem ukrytym w słowach i między słowami.

Gdy w książce pojawia się tylko tata

Tata jest niezastąpioną osobą w życiu dziecka. By podkreślić ten fakt i ukazać szczególną relację, jaka zawiązuje się między małym a dużym człowiekiem, autorzy książek dla dzieci celowo przedstawiają w swoich tekstach i ilustracjach właśnie postać ojca. I wcale nie musi to oznaczać, że skoro w tekście nie ma mowy o mamie, to jej tam nie ma. Czasami znajduje się na ilustracjach, a czasami w głowie dziecka. Na pytanie: Gdzie jest mama w tej książce? dziecko odpowiada: W drugim pokoju albo w kuchni, albo na wykładach, albo w pracy itd. Tak więc nie stanie się nic traumatycznego czy niestosownego, gdy przeczytamy z dziećmi książkę z tatą w roli głównej. Wręcz odwrotnie. Taka pozycja może być wzmocnieniem dla tych przedszkolaków, które mają niezaspokojone potrzeby kontaktu z ojcem. 

Oczywiście samo przeczytanie książki nie ma mocy sprawczej, by przywrócić dobre proporcje w kontaktach rodzicielskich, ale może otworzyć dziecko na mówienie o ważnych dla niego sprawach. Mój tata tak się ze mną nie bawi! Mój tata ciężko pracuje i nie ma czasu! Mój tata wyjechał do pracy bardzo, bardzo daleko. Chciałbym, żeby już wrócił. Takie słowa w ustach małego dziecka mogą niejedno wyjaśnić. Wnikliwe oko i serce pedagoga potrafi połączyć np. niewłaściwe zachowanie dziecka podczas czytania utworów o tacie z niezaspokojoną potrzebą bezpieczeństwa i więzi, jaką daje relacja z ojcem. Niewłaściwe zachowanie nie wynika z braku zainteresowania tekstem, małą dojrzałością poznawczą czy złośliwością ze strony dziecka (czy taka w ogóle istnieje?), ale właśnie z o wiele głębiej tkwiących braków, niedosytu bliskości i przywiązania do jednej z najważniejszych osób w życiu.

Seria książek o Albercie Albertsonie6, która robi furorę na całym świecie, przedstawia wiele sytuacji z życia chłopca, któremu towarzyszy tata. Bohater „rośnie” w kolejnych książkach, czytelnik poznaje go jako czterolatka i towarzyszy mu aż do momentu pójścia do szkoły w wieku siedmiu lat. Ze szczególnym zainteresowaniem przygody Alberta śledzą pięcio-, sześcioletni chłopcy. Dlaczego? Bo pojawiają się tu tematy wprost z ich życia. Jak zgodnie bawić się z kolegą jedną zabawką? Dlaczego w nocy pojawia się potwór? Czy silniejszy może uderzyć słabszego? Każdą książkę można przeczytać z dziećmi za jednym razem, a potem w rozmowie kierowanej otwartymi pytaniami odkrywać prawidła rządzące relacjami międzyludzkimi. Pytania otwarte tym różnią się od zamkniętych, że nie koncentrują się bezpośrednio na tekście. Zatem dziecko nie szuka odpowiedzi na pytanie, ile cukierków zjadł Albert albo co przeczytał w gazecie tata Alberta, lecz stara się za sprawą pytań dorosłego typu: Co w tej historii jest dla Ciebie najważniejsze, co jest niezrozumiałe, co jest trudne, a co miłe? odkryć w sobie i nazwać uczucia, emocje i stany, które pojawiają się podczas czytania.

Zanim książkę otworzymy, to się najpierw pobawimy. Tak można przygotować dzieci do spotkania z tekstem przed czytaniem i wprowadzić w charakter utworu. Na przykład można uchylić rąbka tajemnicy, że w książce pojawi się strach, radość, smutek i złość oraz poprosić, by dzieci jedynie za pomocą mimiki pokazały, jak te emocje można okazać. 

Albo można zaprosić dzieci do wspólnego otwarcia książki za pomocą hasła: Baju, baju, dziwy, dziwy, to nie dzieje się na niby. Już okładka się otwiera, w świat Alberta nas zabiera. Po trzykrotnym wypowiedzeniu rymowanki dzieci są naturalnie przygotowane do czytania, pojawia się klimat do słuchania, zatem nauczycielowi nie pozostaje nic innego, jak przeczytać wybraną pozycję. Na szczególną uwagę zasługują Albert i potwór – o stosowaniu siły fizycznej i konsekwencjach impulsywnego działania (Albert uderza młodszego, a potem w jego pokoju pojawia się potwór. Czy to wyrzuty sumienia? A może to tylko kot?) oraz Kto obroni Alberta? – o prawdziwej chłopięcej przyjaźni, w której można się pokłócić i mieć swoje zdanie, ale zawsze jeden stoi murem za drugim.

Inna książka7 z tatą w roli głównej zaczyna się zupełnie niespodziewanie: W niedzielę wstaję wcześnie rano. Potwór może pojawić się w każdej chwili, więc muszę mieć oczy szeroko otwarte. Jeszcze przez chwilę czytelnik trzymany jest w napięciu i oczekiwaniu, co takiego się wydarzy, by ostatecznie dowiedzieć się, że bohaterka, mała dziewczynka, która wypowiada te słowa, z radością wpada w objęcia swego taty, który specjalnie dla niej przebiera się za potwora i spędza z nią na zabawie cały dzień. I znowu pojawia się tu wieloznaczność interpretacji. Oto może to być po prostu książka o radosnym dniu spędzonym na zabawie z tatą, który jak nikt inny potrafi dać poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej strony, może to być opowieść o tacie, który odwiedza swoją córkę w niedzielę, a rodzice nie mieszkają już razem i kontakty z córką ograniczają się tylko do tego dnia. Chociaż wnikliwe oko czytelnika oglądającego ilustracje jest w stanie dać jednoznaczną odpowiedź, jaka jest rola taty w tej książce. 

Na koniec warto dodać, że wyjątkowo wyraziste i oryginalne ilustracje czasami zniechęcają dorosłych, ale bardzo intrygują dzieci. Po wysłuchaniu opowieści dzieci mogą narysować, jak lubią spędzać czas z tatą. Ta książka doskonale nadaje się do przeczytania na zajęciach otwartych albo podczas uroczystości z okazji Dnia Mamy i Dnia Taty obchodzonych w przedszkolu jako festyn z rozmaitymi aktywnościami dla całych rodzin. Jedną z atrakcji na takim festynie może być „pokój bajek”, czyli specjalnie wydzielona przestrzeń w budynku przedszkola lub szałas na świeżym powietrzu zrobiony z zawieszonych pod drzewem tkanin.
Dużym wzmocnieniem dla dzieci i ich rodziców jest książka pt. Tata już biegnie8. Dzisiaj od rana stary samochód taty nie chce zapalić. Krztusi się, jakby miał czkawkę. Kiedy w końcu rusza, szybko, bardzo szybko wiezie Mateuszka do przedszkola. Ale nie wystarczy pożegnalny buziak od taty. Synek jest niepewny, czy tata odbierze go po południu: A jeśli samochód nie zapali? Zadaje wiele pytań, na które tato ma zawsze odpowiedź, i wszystko zmierza do szczęśliwego finału, że długie nogi taty same zaniosą go do synka. Wzmacniając uważność dzieci na tekście, można zaproponować im podczas słuchania ciekawą i prostą aktywność. Za każdym razem, gdy usłyszą pytanie Mateuszka, dzieci wypowiadają słowa: No właśnie?, a gdy słyszą odpowiedź taty, mówią: Aha!, np. Mateuszek pyta: A jeśli wieczorem twój stary samochód znowu nie zapali? I tu nauczyciel przerywa czytanie i razem z dziećmi pyta: No właśnie? Następnie nauczyciel czyta dalej: To przyjadę po ciebie wielkim czerwonym traktorem… i znowu daje czas na wypowiedź dzieci.

Gdy bohaterką książki jest mama

Bezwarunkowa miłość i oddanie powinno towarzyszyć dziecku w relacjach z mamą. I wiele książek to podkreśla, choć często nie jest to idealna, wręcz bajkowa wizja, ale dostosowana do realiów opowieść o zmaganiach się każdej mamy z codziennością, traktowaniem dziecka jak największego skarbu i wygrywaniem z wyzwaniami, jakie przynosi życie. 

W książce obrazkowej Moja mama, mój tata9 mama czyni cuda, potrafi mnożyć – z jednego ciasta powstają dziesiątki pierogów, staje na rzęsach, ale też czasami przesadza, znika czy buja w obłokach. Przesłanie jest jednak takie, że w każdej z tych sytuacji jest dla dziecka całym światem. Książkę można czytać na wiele sposobów, np. tak jakby bohaterką była tylko mama – wtedy wszystkie zdania będą się rozpoczynać od słów: Moja mama… Można zaprosić dzieci, by podczas słuchania reagowały na to, co słyszą, i wypowiadały słowa: Oj tak, tak, gdy według nich zdanie w książce mówi o ich mamie, albo Oj, nie, nie, gdy zdanie nie określa cech ani zachowania ich mamy.

Z kolei Mama w galopie10 porusza ważny problem współczesnych czasów: zabieganie nas, dorosłych. I nawet często robiąc coś w dobrej wierze – bo pędzimy na dodatkowe zajęcia z dziećmi, bo organizujemy im atrakcyjne formy spędzania wolnego czasu – popadamy w swoistą pułapkę nadmiaru wrażeń i braku sił na normalne, spokojne życie. Ta książka obrazkowa przenosi dzieci do świata wyobraźni, w której mama zamienia się w konia, by mogła szybciej biegać i wykonywać jeszcze więcej obowiązków, niż ma, co początkowo wydaje się ciekawe i uzasadnione. Szybko jednak okazuje się, że pojawiają się istotne ograniczenia: mama koń nie potrafi przytulić i ucałować. Na szczęście, jak to w opowieściach dla dzieci, wszystko ma swoje wzmacniające zakończenie…

Po przeczytaniu tej książki można zapros...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy