Dołącz do czytelników
Brak wyników

Elementy integracji sensorycznej

3 czerwca 2019

NR 47 (Maj 2019)

Kiedy dziecko preferuje beżową dietę

0 115

Mówi się, że niejadek niejedno ma imię. Dotychczas zazwyczaj niejadkami były dzieci, które generalnie mało jadły, miały słaby apetyt. Coraz częściej jednak to potoczne określenie dotyczy szerszego grona dzieci, a jego znaczenie bywa naprawdę różne. Pytanie jednak brzmi: dlaczego niejadki tak chętnie sięgają po produkty o kolorystyce beżowej?

Dziś niejadkiem jest dziecko, które nie chce próbować nowości, które z dużym lękiem i rezerwą odnosi się do poznawania nowych smaków. Za niejadka uważa się też dziecko, którego dieta jest uboga, mało zróżnicowana i zazwyczaj nie ma w niej produktów wartościowych. Przydomek niejadka otrzymują również dzieci, które mają problem z przyjmowaniem pokarmów o złożonej konsystencji, które preferują produkty płynne lub papki. Mamy też niejadki, które preferują konkretne marki produktów, ich lojalność wobec danej firmy jest niewyobrażalna. Niekiedy nawet zmiana szaty graficznej danego, dotychczas preferowanego produktu powoduje, że przestają go jeść. Niejadki mogą wykluczać pokarmy ze względu na ich wygląd, zapach czy smak, a nawet przez wrażenia słuchowe, które powstają w trakcie jedzenia, np. kiedy pokarm charakterystycznie chrupie. Sporą grupą dzieci jedzących wybiórczo są też dzieci, które wybierają pokarmy wyłącznie w kolorach beżu czy bieli. To dlatego w przedszkolu sięgną po suchą bułkę czy kromkę chleba z masłem, na obiad zjedzą suchy makaron lub ziemniaki, być może zgodzą się zjeść również jogurt lub budyń o smaku waniliowym, ale za żadne skarby nie zjedzą jego czekoladowej wersji.

Co sprawia, że dzieci wybierają posiłki o kolorystyce beżowej, a pozostałe produkty są przez nie wykluczane? Na to pytanie starają się odpowiadać wybitni specjaliści, którzy w swojej codziennej pracy poświęcają sporą część czasu dzieciom jedzącym wybiórczo.

Dla dzieci prezentujących problemy sensoryczne, zwłaszcza nadwrażliwości na smaki czy nadreaktywność na bodźce wzrokowe, z całą pewnością „beżowa dieta” jest bardzo bezpieczna. Postrzeganie przez dzieci tej kolorystyki jako bezpiecznej uwarunkowane jest zapewne też tym, że ich pierwszy pokarm również miał taki kolor. Nieważne, czy było to mleko mamy, czy mleko modyfikowane, zawsze był to kolor biały lub lekko beżowy.

Dzieci, których aparat artykulacyjny jest słabszy, również będą preferowały „dietę beżową”. Produkty z tej grupy są zazwyczaj miękkie, gładkie, kruche i nie wymagają intensywnego żucia, a zatem nie angażują tak mocno do pracy języka, żuchwy i pozostałych części jamy ustnej.

Jedzenie produktów, które są tak nijakie w zakresie kolorów, smaków czy konsystencji, sprawia, że problem z przyjmowaniem pokarmów się pogłębia. Dieta beżowa to głównie produkty mączne typu naleśniki, placki, makarony, gofry, białe pieczywo; to też mleko i sery, frytki oraz ziemniaki, czyli generalnie dieta uboga w cynk i inne istotne minerały. Dietetyczka Kelly Dorfman zauważa, że niedobór cynku może u dzieci wywoływać bardzo silne reakcje na pewne pokarmy, gdyż zmieniają się ich zmysły, a dokładnie zmysł węchu i smaku. Skutkuje to nadmiernym reagowaniem na smaki i zapachy, niekiedy reakcje są na tyle silne, że dziecko nie tylko nie jest w stanie posmakować czy powąchać jedzenia, ale może nawet wymiotować na jego widok lub gdy poczuje jego delikatną woń.

„Beżowa dieta” zawiera spore ilości glutenu i kazeiny, których podobno nie tolerują niektóre dzieci z zaburzeniami sensorycznymi, co sprawia, że źle na nie reagują, przejawiając to swoim zachowaniem. Diane Bahr zwraca również uwagę, że dzieci mają tendencję do uzależniania się od tego typu diety, co jest niekorzystne również dlatego, że produkty te doprowadzają do zmian w zachowaniu dziecka, powodując niepokój, rozdrażnienie i przede wszystkim nadmierną aktywność.

Rodzice dzieci jedzących wybiorczo, preferujących wyłącznie „beżową dietę”, popadają w pułapkę, polegającą na zaprzestaniu oferowania pokarmów, których dziecko nie akceptuje. Rodzice tych dzieci nie tylko przestają umieszczać na talerzu owoce i warzywa, zaczynają też gotować „pod dziecko”. 

Sami, chociaż nie mają problemów z przyjmowaniem pokarmów, ograniczają swoje menu, głównie dlatego, by zaoszczędzić czas i nie gotować dwóch różnych obiadów. Dzieci wykazujące silną nadwrażliwość na zapachy intensywnie reagują na zapachy pokarmów jedzonych przez otoczenie, komentują ich nieprzyjemny zapach, reagują odruchem wymiotnym lub nawet wymiotami, co sprawia, że rodzina zaprzestaje jedzenia wspólnie z dzieckiem lub przestaje przygotowywać dania, na które dziecko tak negatywnie reaguje.
 

Co można zrobić w warunkach przedszkolnych?

  1. Organizujemy jak najwięcej zabaw i zajęć plastycznych, w których tematem będą owoce i warzywa. Zaczynamy od tych w kolorach preferowanych przez dziecko: banan, obrane jabłko lub gruszka, agrest, melon czy żółta papryka. Wykorzystujemy je w zabawach plastycznych, robiąc pieczątki czy zamieniając je w śmieszne postaci.
  2. W ramach zajęć przygotowujemy szaszłyki, niech wśród produktów będą kolorowe warzywa i owoce, jednak nie zmuszamy dziecka do wyboru. Najważniejsze, że chce ono brać udział w zajęciach. Pamiętajmy, że dziecko nie musi koniecznie zjeść zrobionego przez siebi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy