Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praca z dzieckiem

5 lipca 2018

NR 16 (Kwiecień 2016)

Gorzki smak dziecięcej porażki

0 94

Bez porażek nie byłoby zwycięstw, prawda? „Zwycięstwo” i „porażka” to dwie strony tej samej monety, podobnie jak np. „radość” i „smutek”. Nie da się doświadczać w pełni żadnej z nich bez poznania (i przyjęcia) drugiej. Porażka jest wpisana w życie każdego człowieka. „Raz się udaje, raz nie udaje” powtarzam, patrząc na kolejne próby dzieci. Próby wycięcia równego kółka, zapięcia rzepu w bucie lub utrzymania się na rolkach. Jak zatem pomóc maluchom w radzeniu sobie z sytuacją rywalizacji i porażki?

Rywalizacja – z sobą samym i innymi

Całe życie dziecka jest staraniem się oraz radzeniem sobie z frustracją i złością w przypadku niepowodzenia. Małe dziecko – zmagając się z codziennymi czynnościami – cały czas uczy się wytrwałości oraz tego, że tylko poprzez staranie można osiągnąć zamierzony cel. Można powiedzieć, że bardzo małe dziecko – takie w wieku przedprzedszkolnym – rywalizuje głównie ze sobą oraz światem jako takim. Z nieprzyjaznym światem, który nie chce go słuchać, podkładając za wysokie krawężniki, zbyt ciasne rękawy bluzek i niepasujące do otworów sortera klocki. Maluch szybko odkrywa, jaką radość niesie zwycięstwo – cieszy się z samodzielności i z każdego odniesionego sukcesu. W tych sukcesach uczestniczą dorośli (rodzice, opiekunowie), którzy poświęcają uwagę, czas, zainteresowania, biją brawo, doceniają dziecko, ciesząc się razem z nim z jego osiągnięć. Ta pozytywna uwaga zachęca malucha do dalszych prób. Obecność życzliwego dorosłego, doceniającego starania, ale też rozumiejącego, że frustracja i niepowodzenie są naturalnymi etapami nauki, sprzyja rozwojowi dziecka.

Maluch w wieku przedprzedszkolnym regularnie odnosi małe zwycięstwa i porażki. W towarzystwie wspierającego dorosłego, który wspólnie z nim cieszy się z sukcesów, oraz wspiera go w sytuacji porażki, przygotowuje się do późniejszej rywalizacji z rówieśnikami.

Radzenie sobie z porażką jest UMIEJĘTNOŚCIĄ, podobną jak np. jazda na rowerze. Używając dalej tej analogii, można wykazać wiele wspólnych cech:

  • radzenia sobie z porażką trzeba się nauczyć (podobnie jak jazdy na rowerze) – wymaga to czasu i ćwiczeń,
  • dużo zależy od dorosłego towarzyszącego dziecku w zmaganiach – cierpliwy i wspierający lepiej się sprawdzi, niż karzący, wyśmiewający, obojętny,
  • dzieci różnią się potencjałem osobniczym – jednym łatwej, innym trudnej przyjdzie ta nauka,
  • dorosły może tylko wspierać (towarzyszyć) dziecku w jego nauce, ale nie wykona wysiłku za nie – obserwacja dorosłego jeżdżącego sprawnie na rowerze nie wystarczy, aby opanować tę umiejętność. Kluczem jest możliwość osobistego doświadczenia – trzeba wsiąść na rower lub wejść w sytuację społeczną, która może skończyć się porażką.

Jazdy na rowerze uczymy się, wsiadając na siodełko i próbując jechać. Radzenia sobie z porażką uczymy się, doświadczając jej.

Maluch w wieku przedprzedszkolnym regularnie odnosi małe zwycięstwa i porażki. W towarzystwie wspierającego dorosłego, który wspólnie z nim cieszy się z sukcesów, oraz wspiera go w sytuacji porażki, przygotowuje się do późniejszej rywalizacji z rówieśnikami.

Komu najtrudniej się przegrywa?

Dzieci różnie znoszą porażki. Dla niektórych to drobna niedogodność, inne w ogóle wydają się nie przejmować tym, że nie wygrały, niektóre zaś reagują bardzo emocjonalnie, czasem – wydawało by się – zupełnie nieadekwatnie do wagi problemu.

„Czemu tak się złościsz? – dziwi (lub denerwuje się) dorosły. – Przecież to tylko gra Grzybobranie!” 

Dla dorosłego – z jego doświadczeniem i dojrzałością – to „tylko” gra. Dla dziecka, które funkcjonuje w tym, konkretnym momencie rzeczywistości, można powiedzieć, że jest wczepione pazurami i zębami w ten konkretny moment w czasie i przestrzeni – to „aż” gra. Dziecko przedszkolne ma wrażenie, że to, co dzieje się w danym momencie, będzie trwało zawsze. Nie planuje, nie przewiduje. W danej chwili ma przeświadczenie, że jeśli teraz mu nie idzie, to ten stan się będzie utrzymywał. Dlatego jego emocje bywają czasem (z punktu widzenia dorosłego) nieadekwatne. Zwykle są też krótkotrwałe i zmienne, więc szybko przemijają.

Czasem jednak trafiają się dzieci, dla których przegrywanie jest szczególnie trudne. Można wyróżnić kilka grup takich maluchów:

  • dzieci niedojrzałe emocjonalnie – czyli dzieci, których funkcjonowanie emocjonalne plasuje się poniżej wieku życia. W toku dorastania (dojrzewania) dzieci uczą się coraz lepiej panować nad swoimi emocjami, poznają techniki radzenia sobie z porażką. Dla dziecka słabiej rozwiniętego w sferze społeczno-emocjonalnej (czyli np. pięciolatka funkcjonującego em...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy