Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z rodzicami

8 czerwca 2018

NR 23 (Styczeń 2017)

Współpraca z rodzicami skłóconymi po rozwodzie

0 107

Rozpad małżeństwa to wyjątkowo trudna sytuacja dla dwojga partnerów. Dla dziecka sam fakt rozwodu może nie być najtrudniejszym przeżyciem. To zachowanie rodziców oraz wydarzenia, które towarzyszą rozstaniu oraz mają miejsce potem, mogą wpływać na nie negatywnie. Na szczęście wiele dzieci może z powodzeniem uporać się z tą sytuacją, gdy otrzyma odpowiednie wsparcie ze strony najbliższych im osób. Zdarza się jednak, że wzajemne krzywdy wyrządzone przez małżonków w okresie okołorozstaniowym są tak duże, że na realne ich wsparcie trudno liczyć. Kilka miesięcy, a nawet lat po rozwodzie nadal są skłóceni i zaangażowani w walkę między sobą. Zaabsorbowani toczącym się konfliktem, zapiekli w swych żalach, eskalują pretensje i żądania. Często areną tej walki jest przedszkole, a raczej nauczyciel, przed którym wylewają swój gniew, żal i nieufność do byłego małżonka.

Rodzice kwestionują wszystko, co dotyczy decyzji podejmowanych w sprawach dziecka, nie tylko w odniesieniu do jego edukacji czy stosowanych przez siebie metod wychowawczych, lecz także w wielu kwestiach życia codziennego.

Jak wynika z wyliczeń GUS, od kilkunastu lat notuje się w Polsce wzrost liczby rozwodów. W 2014 roku orzeczono ich około 66 tys., z czego 60% dotyczyło małżeństw z dziećmi. Przyczyną ponad 1/3 wszystkich rozwodów jest niezgodność charakterów. Kolejne przyczyny to zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną osobą (25%) oraz alkoholizm (19%). Niezmiennie w ponad 2 na 3 przypadki o rozwód występuje kobieta1.

Gorzka prawda

Choć panuje ogólne przekonanie, że sprawy rodziców są sprawami prywatnymi, to nauczyciel nie może ich nie zauważać. Jeśli między rodzicami – byłymi małżonkami konflikty się mnożą, nie pozostaje to bez wpływu na rozwój ich dziecka. Nie ma szansy, by dziecko, którego rodzice się kłócą czy zadają sobie ból, nie angażowało się w tę sytuację, nie przeżywało jej. Skutki tego widać często w jego zachowaniu i funkcjonowaniu w roli ucznia.

Skłóceni ze sobą rodzice przychodzą do placówki nie tylko w sprawie swego dziecka. Wielu przy tej okazji szuka wśród nauczycieli potencjalnego sprzymierzeńca w walce ze swoim byłym współmałżonkiem, osoby, dzięki której utwierdzą się w swoich przekonaniach i racjach. Pod płaszczykiem nawiązywania współpracy z nauczycielem i pedagogiem, zarówno matki, jak i ojcowie rywalizują ze sobą o palmę rodzicielskiej ważności. Wynika to zapewne z braku umiejętności oddzielenia relacji czysto pomałżeńskich od tych związanych wyłącznie z rodzicielstwem. Chcąc osiągnąć własny cel, prezentują wówczas różne postawy o charakterze manipulacyjnym. Chwytają się przeróżnych sposobów uwikłania nauczyciela w swój konflikt, widząc w nim arbitra rozstrzygającego, kto z nich ma rację, posłańca „złej nowiny” bądź egzekutora wzajemnych roszczeń. Niejeden nauczyciel doświadczył komunikatów podobnej treści:

  • Dla córki byłoby lepiej, gdyby pan przekonał jej matkę, żeby przestała ją tak ciągle kontrolować. Uważam, że taka nadopiekuńczość jest niedopuszczalna i szkodliwa dla naszego dziecka. Pan jako zawodowiec najlepiej o tym wie, prawda?
  • Przecież pani też jest matką, więc powinna pani przyznać, że to ja mam rację. Taki ojciec, co nas zostawił, to żaden ojciec dla Hani.
  • Chcę, by powiedziała pani mojej byłej żonie otwarcie, że popełnia wobec naszej córki kardynalne błędy wychowawcze. Ona za dużo wymaga od Marty, a za mało okazuje jej miłości i zainteresowania. Dlatego córka sprawia wam takie problemy.
  • Jestem przekonana, że pani również uważa, że ojciec Pawła nie powinien się z nim tak często widywać. Ma zwyczajnie zły wpływ na niego. Proszę mu to uświadomić.
  • Czyż to ja nie mam racji, nie zgadzając się na udział córki w tych zajęciach? Przecież moja była żona wymyśliła sobie, że Basia potrzebuje psychologa. Ona takie rzeczy robi przeciwko mnie, na złość.
  • Nie życzę sobie, aby pani udzielała ojcu Magdy informacji o jej postępach w nauce czy zachowaniu. Proszę też nie powiadamiać go o terminach wywiadówek czy uroczystości przedszkolnych. On nie sprawuje bezpośredniej opieki nad córką, bo nie mieszka z nami.
  • Teraz chyba już pani widzi, kto z nas jest lepszym rodzicem dla Bartusia. Prawda?

Nauczyciel poddawany takim działaniom rzadko zdaje sobie sprawę, że jest manipulowany, więc zazwyczaj ulega którejś ze stron. Zaspokaja potrzeby rodzica-manipulatora, postępując wbrew swoim zasadom, przekonaniom i uczuciom, a także często wbrew prawu, zapominaj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy