Dołącz do czytelników
Brak wyników

English time

11 marca 2019

NR 45 (Marzec 2019)

Spring time – outdoor time!

308

Wiosna to czas pełen energii. Przyroda budzi się do życia, a wraz z nią nasze siły witalne. Pragniemy cieszyć się piękną pogodą i spacerami na świeżym powietrzu. Dlaczego by nie wyjść z zajęciami do przedszkolnego ogrodu?

Let’s have a picnic!

Weźcie kilka koców, ewentualnie prześcieradła lub chustę animacyjną, a do tego spory piknikowy kosz. Wcześniej spakuj do niego zabawki/rekwizyty przedstawiające jedzenie. Jeśli nie masz takich, wystarczą karty obrazkowe.

Wybierzcie się do ogrodu przedszkolnego, rozłóżcie koce i przystąpcie do zajęć. Nie zdradzaj dzieciom, co masz w koszyku. Wykorzystaj to, że dzieci nie mają zielonego pojęcia, co tym razem się wydarzy, i wprowadź rymowankę, krótki rhyme, po wypowiedzeniu którego będziecie kolejno wyjmować piknikowe rekwizyty. Dzięki tej czynności dzieci zapamiętają już przynajmniej jedno nowe słówko:

POLECAMY

Picnic basket, picnic basket,
what’s inside?
Picnic basket, picnic basket,
let’s find out!

To rymowanka stara jak świat, prosta i bardzo uniwersalna. Można ją stosować do różnych innych pojemników, toreb czy pudełek, podmieniając tylko rzeczownik. Raz jest to picnic basket, raz mystery box, spring box itp. Niestety, nie znam jej autora.

Wyciągajcie kolejno produkty spożywcze, najlepiej oczywiście jeśli będą to prawdziwe, owoce i warzywa. Dzieci podają je sobie z rąk do rąk i powtarzają ich nazwy w języku angielskim (lub jakimkolwiek innym, którego uczysz w przedszkolu). Jeśli jest taka możliwość, niech ich próbują, niech je smakują, wąchają, niech określają ich kolor – to idealne działanie wielozmysłowe. Do piknikowej zabawy można też podejść inaczej, zależy to jednak od możliwości i czasu. Jeśli dysponujesz kilkunastoma dodatkowymi minutami, porozkładaj w ogrodzie lub na placu zabaw zabawki imitujące jedzenie. Zasiądźcie do pikniku dopiero wtedy, kiedy wszystkie zabawki zostaną odnalezione i znajdą się w koszyku/na kocu.

Let’s find the colours!

Poproś dzieci, by pozbierały materiał przyrodniczy w taki sposób, by każde dziecko miało tylko jedną rzecz zieloną, jedną pomarańczową itd. Przygotuj kartkę z zaznaczonymi kolorami, jeden pod drugim. Następnie obok przyklej dwustronną taśmę klejącą. Niech dzieci przyklejają swoje znaleziska przy odpowiednim kolorze. U maluchów sprawdzi się przy tej czynności kilka kolorów, nie cała ich gama: żółty, zielony, brązowy. Ze starszakami można przećwiczyć głębię koloru: dark/ light, może to być kilka odcieni zielonego. Sposób ten podpatrzyłam u Marty Król z „Love-Lasy”, która zajmuje się edukacją leśną i realizuje ją w systemowym przedszkolu. 
To niesamowite źródło inspiracji, fantastyczne pomysły, które wiosną i latem na pewno w większym stopniu niż obecnie przełożę na nauczanie języka angielskiego.

Jeśli nie możesz poświęcić aż tak dużo czasu na zajęcia na świeżym powietrzu, przygotuj wcześniej etykiety czy bileciki, np. te dodawane do prezentów. Zadbaj o to, by były w konkretnych kolorach i miały sznureczek/pętelkę większych rozmiarów do zawieszania. Podziel dzieci na pary/grupy i każdej z nich rozdaj komplet etykiet. Niech w ogrodzie przedszkolnym porozwieszają lub powbijają w ziemię (wtedy zamiast pętelki przyklej długą wykałaczkę) odpowiedni kolor przy odpowiedniej roślinie lub odpowiednim przedmiocie, np.: czerwoną etykietę na huśtawce, brązową na drzewie, zieloną na trawie. Potem nazywajcie kolory, a jeśli dzieci są starsze – również rośliny i przedmioty: green grass, brown tree, pink flower.
W niektórych przedszkolach zajęcia językowe odbywają się oddzielnie, na zasadzie kilkunastu wyznaczonych minut, a w innych angielskie słownictwo wplatane jest przez cały dzień w różne aktywności. Jeśli możesz przeznaczyć na zajęcia trochę więcej niż kilkanaście minut, wybierz się z grupą na spacer. Zbierajcie kamyki, szyszki, piasek, patyki i inne dary natury i przygotujcie z nich ścieżkę sensoryczną! Możecie zabrać zebrany materiał do przedszkola, a jeśli jest wyjątkowo ciepło, utworzyć ścieżkę na dworze!

Let’s move!

Czas na zabawy ruchowe – wszak na świeżym powietrzu energia rozpiera dzieci dwa razy bardziej!

Powtórzcie części ciała – wydawaj polecenia, czego ma dotknąć dana część ciała, np.: hands on the tree, elbow on the grass, knee on the slide itp.
Przygotuj karty obrazkowe i obręcze gimnastyczne lub szarfy. Ułóż z nich tor do skoków (pamiętaj, by karty leżały tuż przy obręczy, a nie w jej środku, bo dość szybko się zniszczą). Niech dzieci skaczą i nazywają ilustracje. 
To wielka frajda!

Porozkładaj flashcards lub realia na całym placu lub w całym ogrodzie, niech dzieci ich szukają, wykrzykują ich nazwy albo odhaczają to, co już znalazły, na specjalnej liście.

Rozłóż karty obrazkowe w szeregu, zaznacz linię startu np. szarfą lub patykiem. Urządź wyścig w workach – niech dzieci kolejno skaczą i przynoszą kartę, którą potrafią nazwać w języku angielskim. W młodszych grupach lepiej skakać tylko do karty, a od karty wrócić biegiem lub innym ustalonym krokiem (np. tip-top). Starszaki jednak będą miały frajdę z utrudnienia, jakim jest „skaczący” powrót z kartą w ręku.

Let’s go to the station!

Metoda stacji jest dość popularna w nauczaniu języków obcych. Jest bardzo uniwersalna, lubiana zarówno przez dzieci, jak i nauczycieli. Można ją idealnie dopasować do czasu trwania zajęć, a także do stopnia zaawansowania uczniów. Pierwszy pomysł to Which one is odd? – doskonały do powtórzenia wiadomości po semestrze czy roku nauki. W kilku miejscach w ogrodzie lub na placu zabaw rozłóż zestawy tematyczne kart, np. food, animals, family, house, school, itp. Pozamieniaj niektóre karty tak, by w każdym zestawie jedna lub dwie pochodziły z innego zestawu. Następnie przy każdej stacji dzieci nazywają ilustracje, a potem wybierają te karty, które nie pasują do reszty. Ze starszymi grupami można pokusić się o nazwanie grupy słówek, wyszukanie tematu przewodniego każdej stacji.

Jeśli dysponujesz więcej niż kilkunastoma minutami zajęć, możesz przygotować bardziej urozmaiconą wersję stacji. Jednym z zadań może być wspomniane wyżej odszukiwanie niepasujących kart. Możesz je powielić, używając np. realiów. Innym zadaniem niech będą kręgle ze słownictwem. Plastikowe czy drewniane, sporej wielkości kręgle możesz wykorzystać na dwa sposoby: powtarzając nazewnictwo kolorów lub przypisując kręglom słówka. Dzieci podają nazwy słówek lub kolorów w zależności od tego, które z kręgli zostały strącone.
 
Kolejną zabawą będzie koło fortuny. Możesz posłużyć się gotowym kołem lub stworzyć je samodzielnie, np. z drewnianej obrotowej deski do serów lub podstawki do zdobienia tortów – wystarczy przykleić do niej strzałkę, naokoło rozłożyć karty obrazkowe lub realne przedmioty i koło fortuny gotowe!

 

 

 

 


Podwórkowe gadżety

Podwórkowe zabawy to doskonały czas na wykorzystanie wszystkich wielkich pomocy, takich jak ogromna kostka do gry z oczkami lub kieszonkami na ilustracje, różnego rodzaju maty i wodoodporne litery. Popularna gra Scrabble doczekała się swojej outdoorowej wersji. Litery spore, mają ok. 15–20 cm, są wykonanuje z giętkiego plastiku, dzięki czemu możemy śmiało układać je na trawie, a nawet w kałuży. Z powodzeniem poradzą sobie z nimi zerówkowicze, trzeba tylko przygotować karty z podpisami, tak by dzieci miały wzór. Sześciolatki mają to do siebie, że bawią się literami jak zahipnotyzowane, są głodne wiedzy i bardzo ciekawe świata pisanego.
Zabawy na świeżym powietrzu mają ten ogromny plus, że rozgrywają się w przestrzeni. Przy wykorzystywaniu dużych pomocy frajdę spraw...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy