Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nauczyciel a prawo

1 września 2021

NR 68 (Wrzesień 2021)

Zagubione dobro dziecka

0 61

Dla każdego pedagoga, którego misją jest wspieranie całościowego rozwoju podopiecznych, najistotniejsze jest dobro każdego dziecka. Dobrem dziecka jest stan umożliwiający pełny, całościowy, harmonijny rozwój we wszystkich obszarach: fizycznym, emocjonalnym, społecznym i poznawczym. Dobro dziecka jest wartością, 
o którą dbają rodzice, dobro dziecka jest także celem edukacji, gdy dziecko trafia do przedszkola, szkoły lub każdej innej placówki oświatowej.

1Całościowy rozwój umożliwia systematyczny postęp i doskonalenie każdego obszaru rozwojowego, spełnianie wszelkich potrzeb dziecka, w tym potrzeb psychicznych, przy czym fundamentem realizacji potrzeb dziecka są jego rodzice. Bardzo często zapominamy, iż realizacja potrzeb psychicznych dzieci wymaga stałego uczestnictwa obojga rodziców w codziennym ich życiu oraz systematycznego budowania więzi dzieci z ich rodzicami. To z uczestnictwa obojga rodziców w życiu dzieci wynika możliwość realizacji potrzeby szacunku, samorealizacji i uznania. Dziecko każdą reakcję swej mamy konfrontuje z reakcją taty i odwrotnie. Stopniowo konfrontacja jest poszerzana o inne osoby w otoczeniu dziecka. Sam mechanizm konfrontowania jest doświadczeniem koniecznym dla utworzenia we własnym umyśle pojęć dotyczących funkcjonalności świata. To dzięki tej konfrontacji dziecko uczy się różnych punktów widzenia, różnych odniesień, różnic i podobieństw, wreszcie ciągów przyczynowo-skutkowych, uczy się samodzielnego myślenia, będąc podmiotem wychowania, a nie przedmiotem przynależącym wyłącznie do jednego z rodziców. Dzięki tej konfrontacji dziecko ma możliwość wzrastania w poczuciu, iż jest odrębną i wolną jednostką, małym człowiekiem, którego rodzice szanują. 

POLECAMY

Z zagubionym dobrem dziecka nauczyciele przedszkoli spotykają się od lat. W bardzo wielu grupach przedszkolnych przebywają dzieci, które w bardziej lub mniej widoczny sposób przeżywają brak jednego z rodziców. 

Niestety, w wyniku rozwodów, rozstań czy konfliktów rodziców dobro dziecka ulega zagubieniu, jakby potrzeby psychiczne człowieka można było nagle zmienić postanowieniem sądowym. Państwo, zamiast dbać o relacje rodzicielskie i nakazywać ich ochronę w trosce o rodzinę, dbać o zabezpieczenie dobra dziecka i wzmocnienie psychiczne tejże rodziny w sytuacji rozstania rodziców, ingeruje w prawa rodziców, żonglując nimi i odbierając w rzeczywistości możliwość całościowego rozwoju dzieci.

Jest to uderzenie w godność człowieka, którą przecież zabezpiecza każdemu obywatelowi Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Fakt rozejścia się rodziców nie jest rozwodem dziecka z rodziną. Z tego faktu „w żaden sposób nie wynika prawna konieczność ingerencji państwa w podmiotowe prawa rodzicielskie, które są genetycznie i aksjologicznie powiązane z prawami człowieka, dobrem i ochroną rodziny oraz w końcu z dobrem samego dziecka”2.

Zagubienie, tęsknota za jednym z rodziców wpływa na pojawienie się deficytu emocjonalnego, który bardzo szybko prowadzi do zachwiania, a potem utraty poczucia przynależności, spójności i ma niestety destruktywny wpływ na rozwój samej tożsamości dziecka. Destrukcja stanu dobra dziecka zaczyna się zatem od niepożądanych w rozwoju dziecka działań w obrębie sfery emocjonalnej: ograniczenia kontaktów, spotkań z drugim z rodziców i jego rodziną, wymuszeń emocjonalnych, rezygnacji dziecka z własnego „ja” na rzecz spełniania oczekiwań jednego z rodziców. Stan dobra dziecka na skutek ograniczeń prawnych (np. ograniczenia praw rodzicielskich), stałego zamieszkania przy jednym z rodziców oraz nieodpowiedzialnej postawy ograniczającej udział w życiu dziecka drugiego z rodziców, zostaje zachwiany, poddawany jest destrukcji. Stan dobra dziecka poddawany systematycznej destrukcji w najtrudniejszych przypadkach przybiera postać tzw. stanu alienacji rodzicielskiej3. Gdy dziecko gubi swój dobrostan (stan dobra), staje się jedynie przedmiotem spełniającym oczekiwania jednego z rodziców, jego rozwój jest nieintegralny, zaburzony. Dziecko wymaga pomocy, natychmiastowego wsparcia. W jego interesie leży powrót do stanu dobra dziecka.

Pojęcie dobra dziecka

Pojęcie dobra dziecka istnieje niestety jedynie w sferze potocznego rozumowania. Zgrozę budzą fakty płynące z postanowień sądowych, iż oto w interesie zabezpieczenia dobra dziecka ogranicza się władzę rodzicielską lub np. wyznacza kontakty ojcu/
/matce z dzieckiem w postaci jednej godziny tygodniowo, jakby podczas tej jednej godziny dziecko było w stanie przeżyć, odczuć, doświadczyć wszystkiego, co jest udziałem innych dzieci w relacji z rodzicami bez ograniczeń czasowych. Ten prawny absurd jest doświadczeniem tysięcy dzieci w Polsce, także poza jej granicami. To oficjalny zamach na dobro dziecka podpisywany przez sędziów w stosownych postanowieniach. To przede wszystkim jednak nasza społeczna niewiedza lub także przyzwolenie na to, aby państwo jak za czasów komunistycznych ingerowało drastycznie w życie dziecka, w relacje rodzinne, niszczyło dziecko, niszczyło rodzinę. Ustawodawca zapomniał, czym jest dobro dziecka, zapomniał także, iż sam rozwód jest krzywdą dziecka zaprzeczającą jego dobru. W interesie dziecka leży zatem takie zabezpieczenie prawne stanu dobra dziecka, aby w wyniku ewentualnego rozwodu rodziców dziecko nie traciło więzi z rodzicami i całą rodziną. Rozwodzą się rodzice, odchodzą od siebie. Dziecko nie rozwodzi się z rodzicami, nie rozwodzi się także z rodziną, z dziadkami, kuzynami, wujkami itd. 

Polska doktryna prawnicza podejmowała nieliczne próby zdefiniowania pojęcia dobra dziecka. Według S. Kołodziejskiego dobro dziecka to „zespół wartości, zarówno duchowych, jak i materialnych, jakie konieczne są do prawidłowego: rozwoju fizycznego dziecka, rozwoju duchowego dziecka, i to w jego aspekcie zarówno intelektualnym, jak i moralnym, należytego przygotowania go do pracy dla dobra społeczeństwa”4. Jako pedagog nie zgadzam się z takim podejściem do dobra dziecka jako jedynie zespołu wartości. Zespół wartości można wymienić (podać listę wartości), zapisać jako teoretyczne wizje, które są lub nie są udziałem dzieci. Dziecko jest natomiast żywą istotą, która ma swą wrażliwość, uczucia, wolę, oczekiwania, potrzeby, wartości, które w sposób praktyczny muszą być przez dziecko odczuwane, doświadczane. Prawnicy bardzo często boją się konkretnych definicji dobra dziecka, uważając, że „definicja byłaby nieprzydatna i hamowałaby przystosowanie przepisów do potrzeb życia

w drodze wykładni. Stwierdzono też, że pojęcie to należy do tzw. swoistych pojęć prawnych nienadających się do definiowania, ponieważ nie mają żadnego semantycznego odniesienia i nie oznaczają ani faktów, ani relacji, ani procesów”5. Znów nie zgodzę się z prawnikami. Stan dobra dziecka umożliwia prawidłowy rozwój. Rozwój jest procesem, dotyczy zmian obserwowalnych. Stan emocjonalny dziecka dotyczy relacji i je umożliwia lub uniemożliwia. 

W próbach definicji dobra dziecka brakuje pojęcia stan. Istnieje stan zdrowia i stan choroby człowieka. To w zależności od stanu, w jakim człowiek się znajduje, rozpoczynamy działanie np. prowadzące do wyzdrowienia lub utrzymani...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy