Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem specjalisty , Otwarty dostęp

10 marca 2022

NR 74 (Marzec 2022)

Pieczątki, cukierki, oklaski, czyli gorzka prawda o nagradzaniu za jedzenie

0 285

Na samym początku, zanim przyjrzymy się dokładniej naszej postawie wobec dzieci w porach spożywania posiłków i zwróć uwagę na metody, które mają na celu zachęcanie do jedzenia czy wręcz przeciwnie – wzbudzają opór, warto się przede wszystkim zastanowić, czy spożywanie posiłków, traktowane jako podstawowa czynność fizjologiczna, powinno być nagradzane. W końcu dobrze wiemy, że gotowość do spożywania konkretnych posiłków wynika z wielu złożonych czynników, m.in. umiejętności pobierania pokarmu, formowania kęsa, wrażliwości na poszczególne bodźce sensoryczne, atmosfery przy stole czy nawyków żywieniowych.

Inna sprawa, że często nauczyciele zgłaszają, że zaczynają czuć presję, gdy zaniepokojeni rodzice nieustannie przepytują, ile i co dziecko zjadło i dlaczego tak mało. Dużym wyzwaniem jest również tzw. mały buntownik przy stole, który swoją postawą zaczyna zwracać uwagę innych dzieci i tym samym również wzbudza nasz niepokój.

Czy w takich sytuacjach kierowanie nagród (w formie cukierka, pieczątki czy oklasków) do dzieci, które zjedzą posiłek, będzie pomocne? Czy rzeczywiście warto wzmacniać poprzez taka formę pochwały?

POLECAMY

Zdecydowanie nie! 

Takie postawy nie sprawią, że następnym razem dzieci chętniej zjedzą daną potrawę, a równocześnie przyczyniają się do wzajemnego porównywania dzieci między sobą. Zaspokojenie głodu w ramach uzyskania nagrody zaburza relacje dziecka z jedzeniem na kolejne lata oraz sprawia, że te osoby, które z różnych względów odmawiają spożywania posiłków, czują olbrzymie poczucie straty, mają niskie poczucie wartości. 

Pamiętajmy: żadne dziecko nie jest ani lepsze, ani gorsze, tylko dlatego, że zjadło łyżkę zupy więcej. Nawet jeśli niektóre dzieci domagają się pochwał i działa to na nie mobilizująco, to w przypadku przedszkolaka z wybiórczością pokarmową takie działania przyniosą liczne negatywne skutki. 

Biorąc pod uwagę również dobro całej grupy, zdecydowanie obserwujemy, że skupianie uwagi na liczbie zjedzonych łyżek, wyróżnianie dzieci jedzących, w żaden sposób nie wspiera dzieci i z pewnością nie uczy ich dobrych nawyków. 

Wielokrotnie, spotykając się z dziećmi z wybiórczością pokarmową, gdy rozmawiamy o środowisku przedszkolnym, słyszę komentarze: Zjadłam dzisiaj o łyżkę więcej niż Wojtek, Dzisiaj to Kasia była słabsza ode mnie. Czy naprawdę zależy nam, aby dzieci dla tej symbolicznej pieczątki wmuszały w siebie ilość jedzenia, której tak naprawdę nie chciały zjeść, przełknęły produkt, którego mają prawo nie akceptować, lub odczuwały złe emocje, lęk przy stole, tylko dlatego, że również pragną pokazać, jak wiele potrafią, czy wręcz sprawić radości nam, rodzicom? Gdy nie zdajemy sobie sprawy, z jakiego powodu dziecko odmawia spożywania posiłków, każda forma pomocy może być przez dziecko odczuwana jako forma przemocy. Codzienne informacje dotyczące liczby łyżek, postawy dziecka podczas posiłków czy omawianie sposobu jedzenia w obecności dziecka przy rodzicach jest dla niego trudnym przeżyciem. Dzieci doskonale dostrzegają, czym jest nagroda i kara. Czują, kiedy są wyróżniane, a kiedy wręcz przeciwnie – czują się słabsze, gdy wiedzą, że nie potrafią sprostać oczekiwaniom. Odczuwają złość, bezradność, niższe poczucie wartości. 

Czy w takich sytuacjach kierowanie nagród (w formie cukierka, pieczątki czy oklasków) do dzieci, które zjedzą posiłek, będzie pomocne? Czy rzeczywiście warto wzmacniać poprzez taka formę pochwały? Jeśli w jakikolwiek sposób to postawa rodziców sprawia, że podejmujemy takie kroki, warto już na samym wstępie zaznaczyć, np. w regulaminie wewnętrznym przedszkola, jaka jest postawa nauczycieli w porach posiłków. Bycie z dzieckiem, obserwacja zachowania, oswajanie z produktami spożywczymi to wsparcie i cenna lekcja, jaką możemy kierować do dziecka, szczególnie z trudnościami w jedzeniu. Każda postawa związana z odmową spożywania określonych grup produktów, wyraźne preferencje np. wobec konsystencji gładkich czy suchych składników, utrzymująca się odmowa spożywania jedzenia pomimo odczuwalnego głodu to sytuacje, w których najlepszą formą pomocy będzie rozmowa z rodzicami. Warto, powołując się na swoje doświadczenie w pracy z dziećmi, dobro dziecka, pokazać rodzicom, jakiego wsparcia może potrzebować dziecko, jakie są nasze obserwacje i jak możemy sobie wszyscy wzajemnie pomóc. Bardzo często ten rodzic, który tak bardzo dopytuje o liczbę zjedzonych porcji, boryka się z podobnym problemem przy rodzinnym stole. Czasami frustracja, bezsilność, zagubienie sprawiają, że zaczyna przerzucać odpowiedzialność na inne osoby będące w pobliżu dziecka w porach posiłków. 

Nie zapominajmy, że nikt z nas nie powinien nigdy jeść tylko po to, aby sprawić komuś radość, spełnić czyjeś oczekiwania. Tym bardziej dzieci nie powinny na co dzień odczuwać, jak bardzo to innym osobom zależy na tym, aby jadły, szczególnie gdy dochodzą do tego trudne emocje, napięcia towarzyszące obu stronom. Każda postawa, która pokazuje, że dorosły wie lepiej, jak bardzo głodne jest dziecko, będzie stanowić już formę zmuszania do jedzenia. 

Jeśli chcemy udzielić pochwały, to zdecydowanie powinniśmy podkreślić przykładowo samodzielność dziecka w porze posiłku czy fakt, że zrobiło coś, czego do tej pory nie robiło, ale co nie jest związane bezpośrednio z etapem spożywania jedzenia czy wielkością spożywanych porcji. 

Również oklaski jako forma uznania, wyróżnienia dzieci tzw. jedzących sprawia się, że pozostała część grupy ma poczucie źle wykonanego zadania. Myśli, przekonania, jakie towarzyszą często dzieciom, mogą nieść ze sobą długofalowe skutki: „skoro nie zjadłem, zrobiłem źle, nie potrafię być taki jak inni”, „skoro jedzenie jest takie łatwe dla wszystkich, to dlaczego ja nie potrafię”. 

Dodatkowo, stosując formy nagradzania czy kary, pokazujemy, że jedzenie to coś mało ciekawego czy wręcz nieprzyjemnego, i tym samym wzmacniamy niechęć dziecka do tej czynności.

Analizując wszelkie metody mające na celu zachęcenie dzieci do jedzenia, przede wszystkim zastanówmy się, jakie postawy mogłyby na nas zadziałać w sytuacji odmowy konkretnego posiłku, a jakie metody, wspominając przykładowo czasy naszego dzieciństwa, sprawiły, że często mimo upływu wielu lat do dzisiaj wręcz unikamy spożywania określonych potraw. Nikt nie lubi, jak ktoś za niego decyduje, a w momencie gdy chodzi o sytuację, kiedy dzieci czują, że są syte, lub nie potrafią podjąć próby zbliżenia się do produktu, wszelkie próby zachęcania, przekonywania, jakie to smaczne, lub odwoływania się do przykładu innych dzieci jedzących mogą wywołać traumę.

Dlaczego kary i nagrody nie działają?

Pamiętajmy, że nagradzając dzieci, zabijamy ich motywację wewnętrzną do wykonywania czynności, które mogą sprawiać im radość, obowiązków, a czasem nawet czynności fizjologicznych, np. „jak zjesz obiad, dostaniesz w nagrodę słodycze”. Jeśli będziemy nagradzać czy karać, możemy zapomnieć, że dziecko kiedyś zdecyduje się zrobić daną czynność bez stymulacji zewnętrznej. W praktyce okazuje się również, że dzieci, zarówno te karane, jak i te nagradzane, odczuwają w sobie zwiększone napięcie emocjonalne, które muszą gdzieś w jakiś sposób rozładować. 

...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy