Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem specjalisty , Otwarty dostęp

6 grudnia 2021

NR 71 (Grudzień 2021)

Dzieci z zaburzeniami SI w przedszkolu – co każdy nauczyciel wiedzieć powinien

0 92

Wśród wielu przeprowadzanych diagnoz terapeuta zawsze ma w pamięci te, których historia jest na tyle wzruszająca, że nie da się o nich zapomnieć. Pomimo upływu lat w sposób szczególny pamiętamy niektórych pacjentów, ich historie, a o innych bardzo szybko zapominamy. Jedną z takich historii chciałam opowiedzieć dzisiaj. Dlaczego? Wspólnie wyciągnijmy wnioski.

Kilkulatek rozpoczął swoją przygodę z przedszkolem. Rozstanie z rodzicami nie było łatwe, ale, jak to określiła mama, ostatecznie jakoś poszło. Niestety, już kilka godzin później musiała pilnie zgłosić się do placówki, by odebrać dziecko. Roztrzęsione nauczycielki relacjonowały, że dziecko wpadło w szał i pogryzło opiekunkę. Jak do tego doszło? Przecież nigdy wcześniej wspomniane dziecko nie przejawiało takich zachowań, tymczasem teraz określa się je mianem agresywnego.

Jestem zdania, że każde zachowanie dziecka jest komunikatem. Niekiedy to wołanie o pomoc, innym razem niemoc zakomunikowania swoich potrzeb, a w jeszcze innym przypadku może to być objaw przestymulowania. Powyższa historia przeanalizowana przez rodzica wspólnie z kadrą placówki również okazała się mieć wytłumaczenie. 

Zacznijmy od początku. Ponieważ był to pogodny wrześniowy dzień, cała grupa udała się na przedszkolny plac zabawa, a ten, ponieważ był duży, mieścił zwykle kilka grup. Grupowe pójście do toalety, wspólne przebieranie się w szatni, a następnie wyjście na podwórko okazały się sporym zamieszaniem. Ostatecznie, z drobną pomocą, wszystkim udało się szczęśliwie wyjść na podwórko, a tam dzieci mogły już swobodnie spędzać czas. Jedne kurczowo trzymały się nauczycielek, nie odstępowały ich na krok, inne bawiły się w piaskownicy, a jeszcze inne radośnie biegały, korzystając ze sprzętów, które znajdowały się na placu zabaw. Ale był jeszcze wspomniany wyżej kilkulatek, który nie trzymał się kurczowo nauczycieli, nie bujał się na huśtawce, nie robił też babek z piasku w piaskownicy, tylko siedział pod schodami. I pewnie nikt nie zwróciłby na niego uwagi, gdyby nie fakt, że zbliżała się pora obiadu i wszyscy musieli wrócić do placówki. Nie pomogło wołanie, wyciąganie rąk, więc nauczycielki w pośpiechu i zamieszaniu wyciągnęły dziecko siłą. To właśnie wtedy rozegrały się iście dantejskie sceny, z powodu których rodzic natychmiast został wezwany do placówki.

Diagnoza integracji sensorycznej, którą przeprowadziliśmy u tego chłopca niedługo po wspomnianym wydarzeniu, wykazała spore zaburzenia modulacji sensorycznej o typie nadwrażliwości na bodźce sensoryczne, w tym w sposób szczególny nadwrażliwości na dotyk i dźwięki. Jeśli weźmiemy pod uwagę wynik diagnozy przetwarzania zaburzeń integracji sensorycznej i raz jeszcze przeanalizujemy wydarzenie z przedszkolnego placu zabaw, pewne kwestie wydadzą nam się wręcz oczywiste. Pierwsze dni w przedszkolu, nowe miejsce, nowe osoby, nadmiar bodźców, totalne wybicie z dotychczasowej rutyny, która dawała tak dużo poczucia bezpieczeństwa. Dźwięki, od których nie da się ot tak uciec, których nie da się też ściszyć jak muzyki w radiu czy telewizorze. Bliskość drugiej osoby, kiedy ustawiamy się w parach, pogłos w toalecie, kilkukrotne spuszczanie wody i ponownie tłok, tym razem w szatni, aż wreszcie euforia spowodowana zabawą na placu zabaw. Dla dziecka nadwrażliwego na bodźce dotykowe, zwłaszcza takiego, które zaczyna dopiero swoją przygodę z przedszkolem, to istna bomba, która prędzej czy później musi wybuchnąć. Niektóre nadwrażliwe dzieci natychmiast i w sposób wyraźny pokażą nam, że mają dosyć, inne zrobią to dyskretnie, a jeszcze inne wybuchną po czasie, utracą kontrolę nad swoim zachowaniem i trudno im będzie wrócić do równowagi. 

Musimy pamiętać, że osoby z zaburzeniami modulacji sensorycznej zupełnie inaczej odbierają świat, ich reakcje na bodźce są zwykle nieproporcjonalne, nieadekwatne do sytuacji, dlatego niejednokrotnie wzbudzają zdziwienie otoczenia. Jak to możliwe, że te rajstopy go gryzą? Przecież to mała metka, nie może mu tak bardzo dokuczać. Został tylko dotknięty, a mówi, że go to boli. To było tylko szczekanie psa, a on stał jak sparaliżowany. 

Osoby nadwrażliwe nadmiernie odbierają bodźce zmysłowe, niektóre powodują na tyle silne zdenerwowanie, że obserwujemy u tych osób zmiany w oddechu czy tętnie, które nagle szybko przyspieszają. Najgorzej, jeżeli mówimy o bodźcach, na które nie mamy wpływu, które pojawiają się nagle, od których nie da się uciec – to właśnie wtedy pojawia się reakcja „walcz albo uciekaj”. Spowoduje ona, że dziecko nadwrażliwe wycofa się, ucieknie tam, gdzie ciszej i spokojniej, gdzie nie będzie trzeba się już tak mocno angażować społecznie lub, jak w przypadku wspomnianego chłopca, rozpocznie walkę. Walka to odreagowanie, które może być skierowane przeciw drugiej osobie, w tym przypadku przeciw kadrze nauczycieli. Niektóre osoby przytłoczone nadmiarem bodźców dążą do samoregulacji, wycofując się, chowając się w jakieś ustronne miejsce – w tym przypadku było to ciche miejsce pod schodami. Spędzenie chwili w takim wyciszonym miejscu może pomóc przywrócić wewnętrzny spokój, może pomóc w samoregulacji, ale nie zawsze tak jest. Chłopiec, który schował się pod schodami, najprawdopodobniej potrzebował jeszcze trochę czasu, jednak hałas wynikający z powrotu grupy do przedszkola, nawoływanie nauczycielek i reszty dzieci, które przecież chciały pomóc, wreszcie siłowe wyciąganie spod schodów spowodowały ponowną reakcję walki.

Czy można było inaczej? I tak, i nie. Przecież nauczyciele nie wiedzieli, że chłopiec ma zaburzenia integracji sensorycznej, nawet sami rodzice nie zdawali sobie sprawy z problemu, bo środowisko domowe jest zupełnie odmienne od przedszkolnego i dziecko po prostu zupełnie inaczej tam funkcjonuje. Gdyby jednak przed interwencją zastanowić się, dlaczego chłopiec zamiast z dziećmi woli spędzać czas w samotności, w ustronnym miejscu, może wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Może warto było poczekać, aż wszystkie dzieci wraz z pozostałymi nauczycielami opuszczą plac zabaw, i dopiero wtedy powoli, małymi krokami zadziałać. Może można było rozpoznać wczesne oznaki tego stanu, np. wtedy, kiedy w szatni kilka razy chłopiec zakrył uszy lub kiedy był bardzo rozkojarzony i zdezorientowany? Doświadczenia sensoryczne powodują u dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej dyskomfort, ból i cierpienie, co sprawia, że nie są one w stanie funkcjono...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy