Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia na czasie

19 lutego 2021

NR 63 (Luty 2021)

Wiosenne inspiracje

0 149

Po zimie zawsze nadchodzi wiosna, a przebudzenie widać nie tylko w przyrodzie. Szczególne poruszenie można zaobserwować u dzieci, które ze zdwojoną aktywnością zaczynają eksplorować otaczającą je rzeczywistość.

Richard Louv w swojej książce Ostatnie dziecko lasu. Jak ocalić nasze dzieci przed zespołem deficytu natury (wydawnictwo Mamania) opisuje koniec pewnej epoki, która wiąże się z przebywaniem dziecka na świeżym powietrzu jako konstytutywnym dla jego rozwoju. Zamknięte osiedla, strach przed wejściem do lasu, nadmiar obowiązków uniemożliwiają swobodne doświadczanie cudów, które znajdują się na wyciągnięcie ręki. Równocześnie uznany na całym świecie dziennikarz i autor wskazuje z nadzieją na rozpoczęcie nowego okresu w dziejach ludzkości, którym jest nauka współżycia z przyrodą mająca na celu ponowne połączenie ludzi i natury.

Jak więź z ekosferą rozwijać z przedszkolakami?

Projekt „Zielony marzec”

W trakcie trwania miesiąca, który początkuje panowanie wiosny, można zaproponować projekt „Zielony marzec”, dzięki któremu dzieci i całe rodziny zwrócą szczególną uwagę na to, jak wygląda ich najbliższe otoczenie, czy jest w nim możliwe doświadczanie przyrody oraz co można zrobić, by zwiększyć czas przebywania na świeżym powietrzu.

Kilka inspiracji do projektu:

  1. Wyznaczony dzień tygodnia, np. każdy piątek, to dzień wycieczki w bliższą i dalszą okolicę. Wyprawy mogą nosić tytuł „Dokąd zaprowadzą nas nogi?”. Tego dnia w ramach zajęć kierowanych dzieci wyruszają na aktywne spacery, uczestniczą w podchodach, grach terenowych, spacerują rekreacyjnie, ucząc się oddychania przeponowego, zapamiętując nazwy mijanych roślin i zwierząt (najczęściej są to drzewa i ptaki). 
  2. Pomysł na aktywne spędzenie weekendu dla całych rodzin: „Gdzie wiosna obudziła świat?”. Zadaniem rodzin jest odbycie wycieczki (pieszej, rowerowej, samochodowej) w miejsce zielone, przyrodnicze, osobliwe, a może bardzo bliskie, choć jeszcze nie do końca odkryte, jak skwer zieleni czy osiedlowy park, a następnie wnikliwe przyjrzenie się, jak przyroda budzi się do życia. Opowieści z takich wypraw można okrasić zdjęciami czy rysunkami i w poniedziałek, po powrocie do przedszkola, przedstawić swoje wrażenia w formie minireportażu słowno-obrazowego. 
  3. Wyjątkowy czas bratania się z przyrodą można podkreślić zielonym strojem albo jego elementami. W zależności od możliwości można się umówić, by raz w tygodniu ubrać się z przewagą tego koloru, lub poświęcić cały tydzień na takie przebranie, przy czym wtedy dzieci same projektują elementy swego ubioru z krepy, bibuły, wstążek czy wełny. Korale, pasek, bransoleta, kokarda we włosach, zielony krawat to proste do wykonania przez dzieci części stroju.
  4. Zielona gimnastyka. 

Na melodię popularnej turystycznej piosenki Było morze, w morzu kołek, a na kołku był wierzchołek… dzieci śpiewają i obrazują ruchem następujące słowa:

Szumi morze, płyną chmury,
rośnie łąka, stoją góry.
Razem w zgodzie się trzymają 
i przyrodą nazywają, tralala.

Za pierwszym razem przedszkolaki próbują samodzielnie wymyślić dźwięk szumu morza, wyobrazić sobie płynące po niebie chmury, zastanawiają się, jak pokazać, że rośnie łąka i góry wznoszą się ku niebu, choć stoją nieruchomo. Ciekawe, co przyjdzie do twórczych małych głów przy okazji śpiewania o zgodzie i trzymaniu się razem?

Za drugim razem dzieci naśladują nauczyciela. Wszyscy uczestnicy stoją w kręgu. Najpierw dwiema rękami imitują ruch fal morskich, następnie wznoszą ręce wysoko w górę i otwartymi dłońmi kreślą kształt obłoków. Potem przenoszą ręce na wysokość kostek i trzema ruchami obu dłoni, najpierw w prawo, potem w lewo, następnie znowu w prawo, przenoszą ręce na wysokość kolan, by na koniec pierwszej części „gimnastyki” unieść ręce nad głową i splecionymi w palcach dłońmi pokazać strzeliste góry. 

Następnie dzieci chwytają się za ręce i podnoszą je wysoko w górę. Z jednej strony śpiewają o przyrodzie, ale z drugiej, jako że są częścią przyrody, można zinterpretować to tak, że śpiewają o sobie i dążeniu do wzajemnej uważności na siebie i szukania wspólnych rozwiązań i zgody.

5. Zielone posiłki. 

W umówiony dzień (może to być raz w tygodniu) dzieci otrzymują zielone dodatki do potraw bądź nawet całe zielone dania: zielony kisiel, zielony sok z kiwi, zielone owoce, zielone warzywa, zieloną zupę.

Projekt „Poznaję świat wszystkimi zmysłami” 

Richard Louv napisał: Dzisiaj doświadczenie zmysłów jest dosłownie pod napięciem. I chodzi tu zarówno o dostęp do urządzeń elektronicznych, jak i o brak wąchania, smakowania, dostrzegania detali, o coś więcej niż radzenie sobie z odpieraniem tysięcy bodźców, które dochodzą do nas kanałem wzrokowym i słuchowym. Celem projektu „Poznaję świat wszystkimi zmysłami” jest wyostrzenie mniej używanych kanałów odbierania i przetwarzania informacji, jak węch, smak i dotyk, oraz wyciszenie i zogniskowanie na szczegółach wzroku i słuchu.

Inspiracje do projektu:

1. Przedszkolny ogród na parapecie.

Każde dziecko samodzielnie sadzi jedną odnóżkę rośliny, którą przyniosło z domu, a jeśli nie ma takiej możliwości, to można wspomóc się lokalnymi grupami, które wymieniają się roślinami w popularnych mediach społecznościowych. W większym mieście można udać się na uniwersytet przyrodniczy bądź do innej instytucji zajmującej się uprawą roślin i otrzymać odnóżki dla swojego przedszkola. Oprócz systematycznego podlewania rośliny i prowadzenia obliczeń i dokumentacji obrazkowej w aspekcie jej wzrostu warto, by każde dziecko wykonało metryczkę rośliny, rysując, jakich warunków potrzebuje ona do życia (chodzi o częstość podlewania, zakres nasłonecznienia, towarzystwo innych roślin itp.).

2. Ziołowa szklarnia na parapecie. 

Sianie rzeżuchy, kopru, szczypiorku, bazylii oraz innych ziół może nie tylko rozwinąć doznania węchowe dzieci, ale też przyczynić się do urozmaicenia posiłków poprzez samodzielne dodawanie tychże produktów do kanapek, zup czy drugiego dania. Posypane zerwanym (przez dzieci) koperkiem ziemniaki albo pomidor z liściem bazylii smakują inaczej niż podane gotowe już danie.

3. Boso po ścieżkach sensorycznych. 

Ten atrakcyjny dla dzieci tor przeszkód stymuluje zmysł dotyku. Pomysłów na zorganizowanie miejsca, po którym dzieci będą się przemieszczać boso lub tylko w skarpetkach, jest wiele. Po pierwsze, można wyłożyć na dywanie różnorodne mniejsze i większe przedmioty typu klocki, korale, kamienie, patyki i przykryć je kocem. Zadaniem dziecka jest przejść po takim przykrytym kocem dywanie spokojnie i delikatnie. W większych pudełkach można wysypać rozmaite okazy przyrodnicze i materiał naturalny typu: piasek, kamienie, patyki, szyszki, kasztany. Zadaniem dziecka jest wejść do kartonu i przez chwilę poprzebierać nogami, poruszać placami, by doświadczyć wrażeń wynikających z kontaktu z umieszczonymi w nim przedmiotami.

Oczywiście jest wiele gotowych ścieżek, ale czyż większej radości nie daje wykonanie przy pomocy dzieci i rodziców takiej pomocy dydaktycznej? 

Doskonałym miejscem na uwrażliwianie zmysłu dotyku jest ogród przedszkolny. Najprostsza ścieżka sensoryczna wymaga jedynie ułożenia kawałka sznurka na trawie, na wydeptanej ziemi, w piaskownicy. Zadaniem dzieci jest przejść po tym sznurku albo obok sznurka jak po linie: powoli i z rozłożonymi na boki rękami.

4. Masażyki na plecach. 

Jeśli przedszkolaki lubią bawić się w ten sposób, by rysować sobie nawzajem np. na plecach, to mogą bawić się tak nawet codziennie. Masaż na plecach może być rytuałem na dobry początek dnia, gdy dzieci stoją w kręgu i odwracają się w jednym kierunku, np. w prawo. Mają wtedy przed sobą plecy koleżanki lub kolegi, a równocześnie same mogą odczuć wrażenia pły...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy