Dołącz do czytelników
Brak wyników

W rytmie kroków i podskoków

10 listopada 2020

NR 60 (Listopad 2020)

Społeczny wymiar muzyki w rozwoju dziecka

15

Społeczny wymiar zajęć muzycznych zawsze był w moim odczuciu jednym z najważniejszych w muzycznej edukacji. Bycie częścią grupy oraz uczenie się siebie, będąc w relacji z drugim człowiekiem, to na pewno ważny aspekt podejmowanych aktywności muzycznych takich jak słuchanie, śpiew, ruch z muzyką, gra na instrumentach i tworzenie muzyki. 

Do niedawna jednak nie miałam tak dużej świadomości, jak podstawową kwestią dla nauki muzyki jest dotyk, możliwość bycia w kontakcie z drugą osobą. Podanie rąk, wspólne klaskanie rytmu, przekazywanie instrumentów, rekwizytów. Te drobne czynności wypełniały każde ćwiczenie rytmiczne. Kasztany wędrowały z rąk do rąk, instrumenty, chusty, piłki także. Dzieci wykonywały masażyki na swoich ciałach, ukazując zmiany artykulacji czy dynamiki. W ten sposób uczyły się przez własny oraz czyjś dotyk. Ten aspekt zajęć jest obecnie trudny do zrealizowania. Dotychczasowy katalog zabaw muszę odłożyć na później i w poszukiwaniu inspiracji i zmiany własnego sposobu myślenia wracam do źródeł metody Dalcroze’a. 

POLECAMY

Ja odczuwam

Głównym celem metody rytmiki według Dalcroze’a było, by studenci mogli powiedzieć „nie – ja wiem, ale – ja odczuwam”. Odczuwanie, reagowanie na zmiany w muzyce poprzez ruch, pobudzanie instrumentu, jakim jest własne ciało, to podstawowe założenia metody. Nie wyrażają się one jedynie w marszu, biegu, podskokach do akompaniamentu muzyki, ale też w znalezieniu własnego sposobu poruszania się. I tu warto się zatrzymać i uświadomić sobie, że ruch nie musi być równy, a dzieci nie muszą chodzić w kole. O ile trudniej planować swój ruch w przestrzeni, omijać, zmieniać kierunek chodu, niż bezwiednie iść za plecami kolegi. Koło, choć jest figurą przydatną, bo pozwala nam choćby na łatwiejszą obserwację grupy, nie jest wcale tak idealne. 

Odczuwanie muzyki wiąże się bezpośrednio z kształtowaniem wrażliwości na bodziec dźwiękowy. W metodzie Dalcroze’a za niezwykle ważne uznaje się kształtowanie uważności, rodzaju koncentracji podczas słuchania muzyki, dzięki której zaczynamy percypować zachodzące w niej zmiany. Spostrzeganie tych zmian i wyrażanie ich za pomocą ruchu odbywa się w sposób naturalny, w zabawie. Z pomocą ruchu, improwizacji dzieci lepiej poznają muzyczny przekaz. Warto poświęcić czas na rozmowę o muzyce, emocjach, jakie wzbudziła, jej charakterze. Przeżywanie muzyki w ruchu rozwija kompetencje związane z werbalizacją uczuć i emocji. Dziecko rozwija więc kompetencje interpersonalne, uczy się wejrzenia w siebie, umiejętności rozpoznawania uczuć i emocji. 

Znajdź sposób, by…

Te słowa otwierają przestrzeń dla zabawy muzyką i z muzyką. Jej przebieg będzie zależeć od wyobraźni dzieci oraz atmosfery, jaką stworzymy na zajęciach. Znajdź sposób, by pokazać, jak zmieniła się muzyka, jak niskie/ciężkie są te dźwięki… Dzieci z chęcią pokażą i opowiedzą o swoich pomysłach. Taki sposób formułowania wypowiedzi sprawi, że odejdziemy od zabaw zamkniętych i będziemy mogli odkrywać, jak wielkie jest pole dziecięcej wyobraźni. Podczas realizacji zabaw muzycznych nie powinno nam zależeć na odtworzeniu sekwencji ruchów, gestów, ale na obserwacji i czerpaniu z pomysłów dzieci. Kompetencje naśladowania, które zazwyczaj u dzieci są świetnie rozwinięte, spróbujmy zmieniać na kompetencje tworzenia. Wówczas dowiemy się, czy dzieci dostrzegają zmiany zachodzące w muzyce, a nie jedynie postępują według określonego przez nas schematu.

Ważnym aspektem takiego podejścia do nauczania jest tworzenie świata wyobrażonego. Choć rekwizyty pomagają w prowadzeniu zajęć, pozwalają częściowo na wizualizację muzyki (np. ruch chusty, odbicie lub turlanie piłki), to jednak odbierają miejsce dla wyobraźni. A przecież tworzenie sugestywnego świata wyobrażonego, malowanego słowem, ilustracją muzyczną, jest esencją zajęć muzycznych. Sugestywne obrazy powstałe w naszej wyobraźni, które powstają podczas słuchania utworu muzycznego, potrafią pozostać z nami na bardzo długo. 

Opowieść ruchowa 

Zabawą muzyczną, która z założenia pozostawia wiele przestrzeni dla inwencji twórczej dzieci, jest opowieść ruchowa. Dzieci bardzo lubią podążać za opowiadaniem nauczyciela połączonym z muzyczną ilustracją. Chętnie
realizują ruchowo muzyczne zmiany, rozwijając swoją ekspresję, a także spontanicznie dopowiadają dalszy przebieg czy detale historii. W ten sposób rozwijają kompetencje zarówno muzyczne, jak i językowe. W naszym opowiadaniu powinniśmy zawrzeć wiele elementów ruchowych związanych ze zmianą tempa, kierunku ruchu, ukazywaniem wznoszenia i opadania linii melodycznej, zmianami dynamiki od piano do forte. Te elementy sprawią, że dzieci zaprezentują w ćwiczeniu różnorodne środki ruchowe. Możemy umiejętnie wpleść w zabawę aktualnie śpiewaną piosenkę, tematy rytmiczne do realizacji poprzez klaskanie, tupanie, kląskanie.

Podczas takich zabaw możemy przenieść się w inne miejsca, podróżować. I choć to podróże wewnętrzne, to jednak obecnie mogą być one dla dzieci tym większym źródłem radości. Oto przykład, który do dziś pozostał w mojej pamięci. Podczas zabawy w wycieczkę na koło podbiegunowe trzyletni chłopiec zawołał: Proszę pani! Zobaczy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy