Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia na czasie

8 marca 2021

NR 64 (Marzec 2021)

Odczytywanie emocji! Detektyw na tropie uczuć

78

Wychowanie przedszkolne to czas niezliczonych inauguracji w przeróżnych nowych światach objawionych dziecku w chwili, w której rodzic decyduje, że nadszedł czas, aby poszerzyć przestrzeń do rozwoju poza znanymi i bezpiecznymi murami domu oraz zawsze obecnymi i gotowymi do ochrony ramionami najbliższych. Często idzie to w parze z rozpoczęciem edukacji przedszkolnej, jednak nie jest to najważniejszy warunek.

Mowa tu o świecie interakcji społecznych, które przychodzą z zewnątrz, spoza znanego kręgu, w którym zachowania i reakcje emocjonalne są przewidywalne i znane. Pojawia się nowe, a wraz z tym debiut osoby, jaką powolutku staje się kilkulatek. Prezentuje swoje zachowania i reakcje swobodnie, naturalnie, inaczej niż później, w dorosłym życiu, kiedy zaczynają nas krępować liczne zasady, normy, obyczaje, przyzwyczajenia i rytuały. W tej ważnej chwili cały bagaż, jaki przekazaliśmy dziecku w domu, w tym również ten związany ze światem emocji, będzie skrzynką z narzędziami, z których będzie ono korzystać we wszystkich perypetiach, jakie podsunie mu nowe otoczenie. 

Znajomość emocji, umiejętność ich identyfikowania, definiowania i później urzeczywistniania jest tym narzędziem, które okaże się niezbędne w chwilach ekscytacji, frustracji, zniecierpliwienia, poczucia niesprawiedliwości, zwycięstwa czy przegranej. Większość dzieci pokazuje swoje emocje intensywniej, mocniej, głośniej niż później, w dorosłości. Któż z nas nie chciałby czasem w środku biura albo w kolejce na poczcie tupnąć nogą, rozpłakać się albo na cały głos wyeksponować swoją radość? Nie znaczy to, że straciliśmy dostęp do tak silnego przeżywania. Nauczyliśmy się, co jest społecznie akceptowalne, i wiemy, że kiedy ktoś nieelegancko wepchnie się w kolejkę w urzędzie skarbowym, to za szczerą reakcję, na jaką mogłoby się zdobyć dziecko, musielibyśmy się liczyć z przykrymi konsekwencjami w postaci grzywny lub kary pozbawienia wolności. 

Dlatego też w naszych nauczycielskich rękach oprócz ciężaru nauki i wychowania spoczywa obowiązek jak najlepszej edukacji emocjonalnej, która przeprowadzi maluchy na drugą, akceptowalną i dobrze odbieraną stronę, opierającą się nie tylko na umiejętności nazywania różnych trudnych uczuć, takich jak tęsknota, obrzydzenie czy gniew, ale również na ich samoregulacji. Nie na tłumieniu – na samoregulacji. Nie na traktowaniu ich jako złych, ale jako naturalnych, normalnych, potrzebnych, mówiących o naszych potrzebach i granicach koniecznych do przeżywania. Jeżeli nie nauczymy tego dziecka na tym etapie, później w szkole może być jeszcze trudniej, a za progiem czai się dojrzewanie, wiek nastoletni, okres buntu. Później bez pytania wkracza dorosłość i okazuje się, że w budowaniu pierwszych poważnych relacji ponosimy klęski, nie radzimy sobie w sytuacjach pełnych napięcia, wymagających konfrontacji i asertywności emocjonalnej. Przechodzimy przez kolejne związki i przyjaźnie poobijani, nauczeni na popełnionych błędach, których być może byłoby choć trochę mniej, gdybyśmy mieli szansę na analizę naszych przeżyć w chwili, w której ktoś kazał nam się uspokoić, usiąść do stolika, skończyć i nie przeszkadzać. 

Jednocześnie zwracajmy uwagę na dzieci spokojne, ciche, nieokazujące żadnych uczuć. To te rozbiegane, hałaśliwe, silnie reaktywne maluchy próbują i sprawdzają, szukają drogi w zawiłym labiryncie emocji. Choć krzyczą, próbują coś zrozumieć. Choć się obrażają, starają się sobie poradzić z czymś, co je na tym etapie przerasta. Jako nauczyciele widzimy jakieś zamieszanie, bałagan, ale dzięki temu wiemy, jak to wszystko poukładać. Podajemy rękę i wspólnie przedzieramy się przez nieznane. Tymczasem maluch, który nie reaguje, zamyka się, nie pozwala sobie na złość, cały ten bałagan przeżywa w środku. Nie dajmy się zwieść, najpewniej w wieku czterech czy pięciu lat nie jest to objaw dojrzałości emocjonalnej. Możemy się mylić, ale nasza wrażliwość i obecność obok takiego malucha na pewno nikomu nie zaszkodzi, a być może okaże się nieocenionym wsparciem. 

W poznawaniu świata emocji pomocne są publikacje bajkoterapeutyczne tworzone z myślą o pracy nauczyciela i rodzica z dziećmi. Można się nimi posługiwać w obliczu różnych ważnych wydarzeń, które mogą się okazać trudne, takich jak przyjście na świat rodzeństwa, rozwód, przeprowadzka czy nawet śmierć kogoś bliskiego. Wiele bajek opowiada o bohaterach, którzy próbują sobie poradzić w skomplikowanym świecie uczuć.

W Klubie Małego Detektywa poświęcamy osobny temat na umiejętność rozpoznawania i nazywania emocji nie tylko dlatego, że jest to niezwykle ważna kompetencja życiowa, ale również dlatego, że każdy prawdziwy detektyw przygląda się i obserwuje, w jaki sposób uczestnicy zdarzenia się zachowują, reagują, co przeżywają. Poniżej prezentuję kilka zabaw, które można zrealizować w przedszkolu z dużą łatwością, bez konieczności sięgania po dodatkowe narzędzia czy pomoce dydaktyczne. W bajce o Luśce, Piotrusiu i ich Biurze Detektywistycznym „Tropik” bliźnięta również będą musiały posłużyć się umiejętnością rozpoznawania emocji i okaże się, że był to niezbędny warunek do rozwiązania kolejnej zagadki. 

POLECAMY

ĆWICZENIA

Co to za emocja?
Nauczyciel prezentuje na tablicy (czy w prezentacji multimedialnej lub na zdjęciach) kilka podstawowych rodzajów emocji u ludzi: dorosłych i dzieci, tj.: radość, złość, smutek, zmęczenie i zdziwienie. Do zestawu można dobrać ilustracje znanych postaci z bajek czy nawet wybranych zwierząt w naturze. Po omówieniu i opisaniu tychże prezentujemy losowo wybrane zdjęcie i pytamy dzieci, jaką widzą emocję.

Emocjonalne ćwiczenia dramowe
Po omówieniu podstawowych emocji ustawiamy się w kręgu.
Wszyscy idą w rytmie wybijanym na instrumencie przez nauczyciela, np. na tamburynie lub kastanietach. Ja jestem… zły – dzieci pokazują mimiką twarzy i postawą ciała, jak wyglądają, kiedy są złe. Nauczyciel kolejno wymienia następne emocje, może do nich wracać, a nawet może poprosić po kolei każde dziecko o wydanie polecenia: Ja jestem…

Emocjonalne kalambury
Nauczyciel dzieli dzieci na dwie grupy. Podchodzi do niego wybrany maluch z jednej z grup, nauczyciel po kryjomu pokazuje mu karteczkę przedstawiającą jedno z omawianych uczuć. Zawodnik pokazuje swojej drużynie emocję bez użycia słów, a drużyna odgaduje. Karteczka z emocją stanowi zdobyty przez nią punkt. Po wykonaniu zadania podchodzi uczestnik z drugiej grupy. Nauczyciel powinien przygotować po dwie takie same emocje, aby każda drużyna miała możliwość zaprezentowania i odgadnięcia całości.

Emocjonalna kostka/piłeczki
Dzieci siedzą w kręgu, wybrzmiewa muzyka (lub rytm nadawany przez instrument), a wraz z nią maluchy przekazują sobie z rąk do rąk:

  • albo kostkę, w której ścianki można włożyć obrazki przedstawiające emocje,
  • albo pięć piłeczek, z których każda określa inną emocję.

Kiedy muzyka cichnie, dziecko, które ma kostkę, toczy nią i prezentuje swoją mimiką i zachowaniem uczucie widniejące na ściance kostki. Jeżeli są to piłeczki, powinny się one znaleźć u pięciorga innych dzieci, wówczas każde po kolei prezentuje wybraną przez siebie emocję.

Opcjonalnie można zamienić pokazywanie emocji na wyjaśnienie, kiedy dane dziecko czuje daną emocję, np. Jestem szczęśliwa, gdy idziemy z rodzicami do kina albo Jestem zły, kiedy nie mogę bawić się ulubioną zabawką

Emocjonalne kolory (każda emocja to inny kolor – mówienie zdań)
Przygotuj prostą wersję obrotowego koła (jak w „Kole Fortuny”) z pięcioma naprzemiennie ułożonymi kolorami. Każdy z kolorów oznacza inną emocję: czerwony – złość, zielony – radość, żółty – smutek, niebieski – zmęczenie, pomarańczowy – zdziwienie. Jedno z dzieci kręci kołem. Kiedy pojawi się wybrany kolor, wszyscy prezentują, jak wygląda emocja, która odpowiada danemu kolorowi. 

Opcjonalnie, jak w zabawie powyżej, możesz po każdym kolorze prosić wybrane maluchy, aby powiedziały, kiedy czują daną emocję albo kiedy widziały taką emocję, np. Moja mama była zdziwiona, kiedy w lodówce nie było już mleka.

Jedno zdarzenie, różne emocje
Nie każde zdarzenie wzbudza te same emocje. Usiądź z dziećmi w ktęgu i powiedz zdanie: Zepsuła mi się moja ulubiona zabawka. Poproś dzieci, aby pokazały emocję, którą by poczuły w takiej sytuacji. Część zaprezentuje złość, część smutek. Przygotuj kilka takich zdań, aby można było zaprezentować różne rodzaje reakcji, np. Jutro będziemy jeździć na koniach (radość, zdziwienie, strach), Będziemy podróżowali cały dzień nad morzem (radość, zmęczenie, smutek, zdziwienie), Oddasz koledze swoją ulubioną zabawkę (złość, smutek, radość) itp. Porozmawiaj z dziećmi o tym, że nie każda sytuacja powoduje takie same emocje u każdego i nie ma w tym nic złego. Jest to całkowicie normalne i warto o tym pamiętać w różnych sytuacjach w grupie. Nie każdego cieszy to samo i nie każdy musi odczuwać złość w tej samej sytuacji. Pomoże to w przyszłości zrozumieć wiele trudnych sytuacji.

Opowieść ruchowa – w świecie emocji
Nasze ciało jak twarz również prezentuje odczuwane emocje. Dlatego zaproś dzieci do opowieści ruchowej, w której możesz (ale nie musisz) wykorzystać chustę Klanzy. Dzieci idą po obwodzie koła, a nauczyciel opowiada: 

Wybraliśmy się pociągiem w niesamowitą podróż do krainy różnych emocji. 

Wszyscy udają odgłosy pociągu, ciuchci. 

Była to zielona, rozległa kraina, w której chwilami radośnie świeciło słońce.

Wszyscy idą na palcach, wyciągają ręce w górę, a na ich twarzach pojawiają się szerokie uśmiechy. 

Bywało jednak, że słońce zasnuwały chmury, opadała mgła i wszystkim robiło się jakoś tak smutno.

Dzieci idą dużo wolniej, garbią się, zaplatają ręce na piesi, mogą lekko ugiąć kolana, na twarzach pojawiają się wykrzywione w grymasie smutku buzie.

Bywa też bardzo nerwowo, zwłaszcza wtedy, kiedy nic nie idzie po niczyjej myśli. Pojawiają się wówczas trzaskające pioruny i głośno wybrzmiewają grzmoty.

Wszyscy idą, głośno tupiąc nogami, gniewnie, nerwowo, szybko. Zaciskają mocno pięści, marszczą brwi, opuszczają niżej brodę i zaciskają wargi. 

Ale nawet w takiej krainie zdarzają się niespodzianki, gdyż po nagłej burzy równie nagle pojawia się piękna pogoda.

Okazujemy zdziwienie – dzieci się zatrzymują, odchylają głowę do tyłu, otwierają szeroko oczy, unoszą brwi, można nawet wciągnąć pospiesznie powietrze, otworzyć usta i westchnąć w zdziwieniu.

Nic dziwnego, że po takiej wyprawie jesteśmy bardzo zmęczeni.

Dzieci idą leniwie, ospale, oczy są przymknięte, plecy znowu lekko zgarbione, ręce i nogi wydają się dużo cięższe. Ostatecznie wszyscy kładą się na ziemi. Tę sytuację można wykorzystać na ćwiczenie relaksacyjne. 

Wydarzenie – emocja (dopasowywanie)
Przygotuj kilkanaście ilustracji (najlepiej tyle, ile jest dzieci) przedstawiających różne sytuacje, np.: dziecko otwiera prezent, rodzina spędza czas przy stole, ktoś spadł z roweru, ktoś ziewa, dziecko bawi się z psem itd. Wykorzystaj ilustracje z wszelkich poprzednich zajęć czy gazetek – na pewno znajdzie się ich dostatecznie dużo. Rozłóż te obrazki w obrębie koła, najlepiej na wyznaczonych do tego miejscach. Dzieci chodzą wokół tych obrazków w rytm muzyki, naśladując różne pokazywane przez nauczyciela ruchy. Kiedy muzyka cichnie, każdy staje przy jakiejś ilustracji, po czym prezentuje, jaką emocję przedstawia pokazana sytuacja. Po ćwiczeniu znowu wybrzmiewa muzyka i marsz. 

Emocjonalne historyjki obrazkowe
Podobnie jak w poprzednim ćwiczeniu wykorzystaj historyjki obrazkowe, które zalegają w twoim warsztacie. Podziel dzieci na zespoły dwu-, trzyosobowe i wręcz każdemu pięć ilustracji buziek przedstawiających różne emocje. Wręcz każdej drużynie po jednej historyjce i poproś o ułożenie obrazków w odpowiedniej kolejności, a następnie dopasowanie do historyjki odpowiedniej emocji. Po wykonaniu zadania następuje zamiana historyjkami. Wykonujcie ćwiczenie tak, aby każda drużyna mogła ułożyć historyjkę z każdą emocją.

Dlaczego jesteś wesoły? TAK/NIE
Jest to stosunkowo trudna zabawa, jednak z czasem dzieci uczą się zasad i zaczynają ją prawidłowo rozumieć, dlatego warto uzbroić się w odrobinę cierpliwości i wyrozumiałości w stosunku do potknięć. Dzieci siedzą w kręgu, jedno z nich wychodzi. Pozostałe ustalają z nauczycielem, że ta osoba, która wyszła, jest szczęśliwa, ponieważ rodzice przygarnęli szczeniaczka. Kiedy dziecko wraca, dowiaduje się, że jest szczęśliwe i musi odgadnąć dlaczego. Może pytać grupę o wszystko, na co może odpowiedzieć „TAK” lub „NIE”.

Emocjonalna muzyka – pogadanka i zabawa ruchowa 
Jest to ćwiczenie o charakterze muzykoterapeutycznym. Muzyka również wyraża różne emocje. Przygotuj kilka utworów, które odpowiadają różnym nastrojom, np. radości, smutkowi, złości i zmęczeniu. Zaproś dzieci do swobodnego tańca. Poproś je, aby po usłyszeniu melodii starały się pokazać swoim ruchem, jaką emocję może prezentować wygrywana melodia. Zwróć uwagę, aby starały się być samodzielne, aby myślały o tym, co czują. Jeżeli będą naśladowały koleżankę lub kolegę, będą pokazywały uczucia innych, a nie o to chodzi w zadaniu. Zmieniaj melodie i nie spiesz się – niektóre dzieci (a nawet dorośli) potrzebują czasu, aby zrozumieć, co tak właściwie chciałyby sobą wyrazić.

Emocjonalne rzeźby
Poproś dzieci, aby dobrały się w pary. Każda para otrzymuje pięć kartoników, które przedstawiają omawiane emocje. Jedno z dzieci zamienia się w rzeźbiarza, a drugie będzie rzeźbą. Rzeźbiarze losują jedną z emocji, rzeźba nie wie jaką. Rzeźbiarz podejmuje próbę ułożenia rzeźby w taki sposób, aby wyglądała jak wybrana emocja. Tylko UWAGA: nie wolno rzeźbić w twarzy! Kiedy rzeźba odgadnie, jaka to emocja, następuje zamiana.

Emocjonalne lustra
W tej zabawie dzieci również dobierają się w pary (jeżeli zabawy następują jedna po drugiej, dobrze by było, gdyby pary się między sobą wymieniły). Stają naprzeciw siebie. Jedna z osób będzie sobą, druga będzie jej odbiciem. Po wyborze to dziecko, które jest sobą, pokazuje w lustrze swoje zachowanie, kiedy się cieszy. Lustro naśladuje ruchy i odgaduje, o jakie uczucie chodzi. Po odgadnięciu następuje zamiana. 

Od historii po emocje
Powieś na tablicy kilka historyjek obrazkowych wykorzystanych w poprzednich zabawach, ale tak, aby każda ukazywała inną emocję. Chętne dziecko podchodzi i pokazuje uczucie, reszta dzieci odgaduje, którą historię wybrało. 

Bajka pt. „Piotruś, Lusia i piątek z własnymi zabawkami”

Wszyscy wiedzą, że nie ma nigdzie indziej na świecie takiego miejsca jak przedszkole, w którym jest najwięcej zabawek, którymi dzieci mogą się bawić do woli. Przeróżne klocki, pojazdy, układanki, gry, książeczki, lalki, kredki, kolorowanki, a nawet duże zestawy, dzięki którym przedszkolaki z grupy pani Cieszki mogą się bawić w dom czy budowniczych wielkich aglomeracji miejskich.
Mimo to w każdy piątek wszystkie dzieci mogły przynieść do przedszkola z domu swoją zabawkę i poba...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy