Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia na czasie

6 października 2021

NR 69 (Październik 2021)

O empatii wobec zwierząt

0 67

Jako małe dziecko miałam ogromne szczęście wychowywania się z psem. Nasz cudowny kundelek Kumpel był pełnoprawnym członkiem rodziny, rezydentem starszym od nas – mnie i mojej siostry. Jako członek bandy dokazujących dzieciaków miałam wówczas wrażenie, że każda koleżanka i każdy kolega mieli swojego pupila. Kiedy późnym popołudniem strudzeni wielogodzinną zabawą na dworze wracaliśmy do domów na wieczorynkę i kolację, osiedla wypełniały się ojcami spacerującymi w towarzystwie czworonogów. Obecność zwierzęcia w domu była naturalna.

Po 20 latach, już jako kynoterapeutka odwiedzająca pierwsze placówki w asyście niewielkiego psa terapeutycznego (rasy King Charles Cavalier Spaniel), doznałam niemałego zaskoczenia. Po pierwsze: uprzedzano mnie, że wiele dzieci może czuć się na początku niepewnie lub niekomfortowo, gdyż do tej pory nie miały okazji przebywać z psem w jednym pomieszczeniu czy choćby w pobliżu, by go pogłaskać. Po drugie: zwracano mi uwagę, że mogą się pojawiać reakcje lękowe, gdyż niektórzy rodzice zgłaszali wychowawcom, że ich dzieci mają „kynofobię”. Ujęłam to słowo w cudzysłów, gdyż po 10 latach pracy z maluchami, również jako terapeutka kynofobii, zauważyłam, że pojęcie to jest, wykorzystywane na wyrost i niestety niesprawiedliwie stygmatyzujące. Po trzecie: w bardzo niewielu domach dzieci wychowywały się ze zwierzętami. W skali 25-osobowej grupy nie doliczyłabym się na jednej ręce domów, w których mieszkałby chociażby chomik czy kanarek. 

Minęła dekada i tendencja do wychowywania dzieci bez zwierząt jest nadal aktualna. Uważam, że wpłynęło na to wiele czynników, takich jak częstsze podejmowanie zatrudnienia przez oboje rodziców, dłuższy czas nieobecności w domu, większy dostęp do różnorodnych rozrywek, które z całą rodziną wypełniają czas wolny poza domem, czy inne niż dawniej obowiązki właścicieli psów, takie jak prawny obowiązek sprzątania po nich na dworze. 

Często jednak już w wieku przedszkolnym dzieci zaczynają prosić o swojego pierwszego zwierzaka. Nie ukrywam, że regularne spotkania z psiakiem na zajęciach edukacyjnych mogą zainicjować takie rozmowy. Choć pomysł wydaje się sympatyczny, rodzice stawiają kilka warunków, takich jak osiągnięcie przez dzieci określonego wieku czy trening spacerowy z samą smyczą, aby pokazać, że posiadanie czworonoga to obowiązek, na który ich rodzina nie jest gotowa. Uważam, że tego typu rozwiązania są jak najbardziej uzasadnione i słuszne. Warto jednak przemyśleć propozycję dzieci z dużą rozwagą. 

Posiadanie psa to prawdziwa odpowiedzialność i dla wielu również kłopot. Psa trzeba regularnie szczepić i odrobaczać, dbać o jego higienę: kąpać go, czesać, a nawet myć mu zęby. Należy dbać o jego wszechstronne zdrowie poprzez odżywianie oraz odpowiednią ilość ruchu i aktywności intelektualnych. Pies wymaga odpowiedniego, nieawersyjnego wychowania, socjalizacji i szkoleń. Dzięki temu i pies, i właściciel są spokojniejsi i rozumieją się nawzajem. Wyjazd na wakacje wymaga zorganizowania wypoczynku z czworonogiem lub zadbania o odpowiednią nad nim opiekę podczas nieobecności rodziny. Wychodzenie na spacery to tak naprawdę kropla w morzu, która ostatecznie i tak spoczywa na barkach rodziców, bo przecież dzieci nie będą chodziły same wieczorami po osiedlu. 

Zresztą codzienne spacery z psem powinniśmy wpisać po stronie korzyści, jakie wynikają z przygarnięcia zwierzaka pod swój dach. Regularny ruch jest nam potrzebny i wspiera nas w utrzymaniu zdrowia. Kolejnym ważnym plusem jest nauka i rozwój empatii, których nie nauczymy, zastępując prawdziwego pupila psem zabawką. Pilnowanie godzin podawania posiłków i wyjść na niewątpliwie uczy odpowiedzialności i uwrażliwia na dbanie o dobrostan istoty będącej pod naszą opieką. Delikatny dotyk, spokojna komunikacja i zapewnienie snu wysokiej jakości uczy szacunku nie tylko do psów, ale też do zwierząt w ogóle. 

Zwierzę w domu to bardzo wiele zadań, na które muszą być gotowi wszyscy członkowie rodziny. Przy okazji tego tematu pozwolę sobie przytoczyć historię pewnego chłopca, który bardzo, ale to bardzo marzył o własnym psie. Rodzice postawili dwa warunki: najpierw musiał osiągnąć odpowiedni wiek, a później musiał przejść aż trzymiesięczny trening spacerowy, tzn. był zobligowany do wychodzenia trzy razy dziennie ze smyczą na spacery wokół dwóch bloków, niezależnie od pogody. Chłopiec nie zapomniał o tych warunkach i po ukończeniu wskazanego przez rodziców wieku od razu przystąpił do wychodzenia ze smyczą na spacer. Był tak zdeterminowany, że robił to również w deszcz i zawieruchę. Rodzice przyglądali się uporowi syna z niepokojem i przygotowali ostatniego asa na wypadek, gdyby chłopiec wytrzymał te trzy miesiące. Tak też się stało i kiedy upomniał się o wypełnienie rodzicielskiej obietnicy, pojechali całą rodziną do schroniska. Rodzice zwracali uwagę na najstarsze, najbardziej schorowane zwierzęta. Opowiadali przykre historie o tym, że tak właśnie kończą psiaki, które najpierw są ukochane z uwagi na swój wiek szczenięcy, a kiedy pojawiają się kłopoty, pogryzione kapcie czy wyjazd na zagraniczne wakacje, zostają porzucone i trafiają do takiego miejsca jak to. Opiekunowie byli przekonani, że widok porzuconych psów rozwiąże ich problem. Tymczasem chłopiec, ku zaskoczeniu wszystkich, nawet kadry w schronisku, tak bardzo przejął się losem bohaterów tych opowieści, że wybrał najstarszego i najbrzydszego psiaka bez jednej łapy. Rodziców tak wzruszył ten akt dobroci i miłości, że chociaż przygotowywali się do zakupu eleganckiego wyżła weimarskiego, przygarnęli bidulę. Opieka weterynaryjna przekraczała początkowe wyobrażenia o wydatkach, a zostawianie psa pod opieką kogoś obcego nie wchodziło w grę, więc rodzina zrezygnowała z weekendowych wycieczek. Za to chłopiec był tak zaangażowany w opiekę nad nim, że nawet w czasie choroby był gotowy wychodzić na spacery i z trudem przekazał swoje zadanie rodzicom po uprzednim szkoleniu z ulubionych ścieżek spacerowych ich pupila. Częściej planowali wypoczynek z nowym członkiem rodziny i ostatecznie nikt nie pożałował tej decyzji choćby przez sekundę.

Ta historia nauczyła mnie, że tak naprawdę wiek dziecka nie ma tak wielkiego znaczenia. To wspólne zaangażowanie i poczucie odpowiedzialności za całkowicie zależną od nas istotę nadaje takiej decyzji sens. Myślę, że opowiedzenie jej swoim podopiecznym przy okazji realizowania tego tematu w bajkowej oprawie może być dobrym wstępem do zajęć o empatii wobec zwierząt w kontekście nauki o tym, czym jest odpowiedzialność.

Proponowane w tym numerze spotkanie z Psem Plamkiem jest zaproszeniem do wspólnej nauki o różnych aspektach wynikających z posiadania czworonoga, ale nie tylko. W scenariuszu pojawiają się zabawy i zadania, które dotyczą różnych zwierząt, również tych nieudomowionych. Proszę nie zapomnieć o przysposobionym do tych zajęć zabawkowym Psie Plamku i do dzieła!
 

POLECAMY

Cel ogólny 
Wsparcie całościowego rozwoju podczas aktywności związanej z poznawaniem życia domowych zwierząt.
Cele operacyjne: doświadczenia w obszarach rozwojowych.
Poznawczy obszar rozwoju. Dziecko:
  • utrwala wiadomości na temat zwierząt domowych,
  • wciela się w rolę odpowiedzialnego opiekuna psa,
  • rozwiązuje problemy,
  • analizuje i wyciąga wnioski,
  • uważnie słucha,
  • uzasadnia swój wybór,
  • poprawnie nazywa przedmioty i zjawiska, 
  • stosuje słowa takie jak odpowiedzialność, schronisko, itp.
Fizyczny obszar rozwoju. Dziecko:
  • wykonuje zadania motoryki małej i rozwija ruchy precyzyjne,
  • rozwija koordynację wzrokowo-ruchową i słuchowo-ruchową,
  • orientuje się w obszarze własnego ciała i przestrzeni,
  • wykonuje zadania ruchowe na podstawie instrukcji słownych;
Emocjonalny obszar rozwoju. Dziecko:
  • rozwija empatię wobec zwierząt,
  • rozwija wrażliwość na dobrostan psów, 
  • uczy się, co to znaczy być odpowiedzialnym, również wobec psów i innych zwierząt domowych;
Społeczny obszar rozwoju. Dziecko:
  • współdziała z innymi dziećmi,
  • podejmuje próby samodzielnego wykonania zadania.
 Metody i formy pracy na zajęciach
  • zabawa ruchowa,
  • pogadanka, dyskusja, prezentacja,
  • zabawa naśladowcza
  • burza mózgów,
  • samodzielna interpretacja dzieła,
  • dopasowywanie, 
  • gimnastyka z elementami jogi dla dzieci,
  • ćwiczenia oddechowe,
  • relaksacja,
  • praca plastyczna
Narzędzia, materiały 
  • głośnik i nagranie ulubionej tanecznej piosenki, 
  • wiersz Aleksandry Wojtyły pt. Pies przyjaciel,
  • atrybuty potrzebne do pracy z tekstem: Pies Plamek, smycz, dwie miski, obroża, woreczki na psie odchody, psia zabawka, książeczka zdrowia psa, szczotka dla psa, szampon do psiej sierści, psi kocyk i psi ręcznik, ilustracja budy i zdjęcie weterynarza, zdjęcie jagód i grzybów, gazeta, kapcie, zdjęcia psa, który biegnie, kopie dołek i szczeka,
  • wycięte obrysy psów do kolorowania (rozmiar ok. A4), kredki,
  • arkusz dużego, szarego papieru,
  • plastikowe, jednokolorowe kubki w liczbie zgodnej z liczbą dzieci i małe piłeczki (np. pingpongowe) w liczbie zgodnej z połową liczby dzieci w grupie,
  • czerwone i zielone kości w liczbie zgodnej z liczbą dzieci,
  • chusta animacyjna,
  • muzyka relaksacyjna z odgłosami,
  • kartki A4
Grupy wiekowe: starsze przedszkolaki.


Przebieg zajęć

  • Przywitanie z dziećmi – „Witaj, piesku!”.
    Możesz przywitać się z maluchami w sposób z poprzedniego spotkania i przeprowadzić zabawę „Jedna łapka, druga łapka, ja jestem Pies Plamek”. Stanie się to wesołym rytuałem, dzięki któremu uczestnicy będą utożsamiali tę śpiewankę-pokazywankę z zajęciami z Psem Plamkiem. Możesz również przeprowadzić nową zabawę „Witaj, piesku!”. Zaproś dzieci do wspólnego „psiego” tańca przy muzyce, tzn. na czworakach. Poproś, aby wszystkie dzieci udawały, że machają ogonkami. Kiedy muzyka cichnie, te dzieci, które są najbliżej siebie, witają się, przybijając sobie nawzajem piątkę, najpierw jedną, później drugą ręką.
     
  • Odpowiedzialność – co to znaczy?
    Porozmawiaj z dziećmi o odpowiedzialności. Co to znaczy, że ktoś jest odpowiedzialny? Czy tylko dorośli są za coś i za kogoś odpowiedzialni? Czy dzieci również są lub mogą być za coś odpowiedzialne? Co to znaczy, że ludzie są odpowiedzialni za zwierzęta? Czy tylko za te udomowione, takie jak psy i koty? Czy również za te gospodarskie, jak konie i świnki? Co ze zwierzętami żyjącymi w lasach, na sawannach czy w oceanach? Czy za nie również ludzie są odpowiedzialni? 
     
  • Wspólne wysłuchanie wiersza Pies przyjaciel.

Piesek cztery łapki ma
i ogonkiem wesoło merda.

Jego sierść zadbana i wyczesana,
a oczy mądre od samego rana.

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka,
zawsze na dzieci przy bramie czeka.

Łapkę poda na powitanie,
zaszczeka wesoło i przy Tobie stanie.

Szczęściem jest mieć wiernego psa,
który o dobry humor dba.

Wiosną pobiegnie z Tobą na spacer,
jesienią na grzyby, na jagody latem.

Zimą może pociągnąć sanki,
z nim są wesołe wieczory i ranki.

Można z nim biegać, fikać koziołki,
a czasem nawet i kopać dołki.

Możesz nauczyć go aportować,
gazetę przynosić i kapcie chować.

Czy to labrador, czy to kundelek,
trzeba okazać mu ciepła wiele.

Wtedy odpłaci się swym przywiązaniem,
a na Twój widok wesołym szczekaniem.

Ogonkiem będzie merdał z radości
i spłoszy wszystkich nieproszonych gości.

Przeczytaj lub wyrecytuj wiersz jeden raz. Podobnie jak na poprzednich zajęciach, ułóż na dywanie przed dziećmi Psa Plamka, smycz, dwie miski, obrożę, woreczki na psie odchody, psią zabawkę, książeczkę zdrowia psa, szczotkę dla psa, szampon do psiej sierści, psi kocyk i psi ręcznik, ilustrację budy i zdjęcie weterynarza, zdjęcia jagód i g...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy