Dołącz do czytelników
Brak wyników

W rytmie kroków i podskoków

24 kwietnia 2020

NR 56 (Kwiecień 2020)

Muzyka ze śmietnika

102

Kulturę jednorazowego użytku zastępuje obecnie myślenie zero waste. Staramy się dawać rzeczom drugie życie, nie marnować, szanować. Tak często robią dzieci, które każdy fragment papieru, metkę, nakrętkę czy koralik skrzętnie chowają w swoim pokoju. Tak robią też ich dziadkowie, zbierając pudełka, reklamówki itp. Uczymy się więc nowego stylu życia, obserwując młodszych i starszych, słuchając ekologów i własnego „zielonego” sumienia.

Ostatnio ten sposób myślenia stał się dla nas wszystkich koniecznością związaną z ograniczeniem kontaktów i izolacją. Nic dziwnego zatem, że jak w dawnych czasach reglamentacji dóbr wszelakich, zaczęły w domach powstawać prace plastyczne ze wszystkich odpadów: zużytych kartonów, wytłaczanek po jajkach, reklamówek, wstążek, słomek  – wszystkiego, co mamy pod ręką. Ale przecież w podobny sposób może też powstawać muzyka! Prosta muzyka… ze śmietnika. Słyszycie te szumy, szelesty i stukoty? Oto inny świat dźwięków, nowa przestrzeń do eksperymentów. Domową orkiestrę tworzą z powodzeniem: zakrętka butelki, guziki, pudełko po jogurcie, butelka po wodzie, papier śniadaniowy, worek na śmieci. Hasło na dziś: nie wyrzucajmy, najpierw zagrajmy!

POLECAMY

Samoloty z papieru

Papier to najprostszy i najpiękniejszy instrument, jaki istnieje. Jest lekki, może polecieć jak samolot i wówczas nasz głos naśladujący pracę silników i świst powietrza staje się instrumentem. Ale nie tylko papierowe konstrukcje dają takie możliwości. Możemy przecież stukać w papier palcami, pstrykać w jego połać, pocierać nim, gnieść, drzeć, machać. Najpiękniej brzmi pergamin, bibułka (nie krepa), gazeta lub papier śniadaniowy. Inny dźwięk wyda położony na miękkim dywanie czy kolanach, inny na twardej podłodze. Służy nam więc zarówno do zapisu muzyki, jak i jej tworzenia.
Ćwiczenia z wykorzystaniem papieru powinniśmy rozpocząć od próby odnalezienia jego wszystkich możliwych brzmień. Najłatwiej pobudzić wyobraźnię dzieci, opowiadając o deszczu, który może spadać pojedynczymi kroplami (pstryczek w papier), rzęsiście (praca palców obu rąk), bębnić mocno w dach (uderzenia całymi dłońmi). Deszcz może rozwiać wiatr (podmuch w papier, machanie, pocieranie), przerwać grzmot (klaśnięcie). Wyobraźnia dzieci na pewno podpowie różne możliwości wydobycia dźwięku, czyli artykulacji, jak również jego dynamiki. Tego rodzaju zabawy pozytywnie wpływają na rozwój motoryki małej oraz koordynacji. Rozwijają sensorykę, wrażliwość słuchową. Po tych czynnościach możemy przejść do ćwiczeń uwrażliwiających na barwę dźwięku i jego natężenie.
Dzieci siadają w kręgu i tworzą papierową orkiestrę, każde trzyma kolorową, szeleszczącą bibułę, nauczyciel natomiast zostaje dyrygentem. Pokazuje wybrany sposób wydobycia dźwięku, idąc po obwodzie koła, a dzieci włączają się do gry dopiero, gdy nauczyciel przejdzie obok nich, i kontynuują do czasu jego powrotu. Nauczyciel zmienia sposób gry na papierze po przejściu całego koła. Dzięki temu za każdym razem nakładają się dwa sposoby wydobywania dźwięku, zmienia się więc artykulacja, a w konsekwencji także dynamika. Ćwiczenie należy przeprowadzać w dużym skupieniu, tak by dzieci mogły uważnie słuchać, jak zmieniają się rytm, dynamika i barwa dźwięku. Podobnie możemy podzielić dzieci na sekcje instrumentalne, każdej przyporządkować tylko jeden sposób gry i dyrygować tematami rytmicznymi.
Używając papieru, możemy wykonać instrumentację piosenki, zagrać akompaniament do wybranego utworu muzycznego. Przykład wykorzystania gazet do interpretacji rytmiczno-ruchowej piosenki o deszczu znajdziemy w książce Urszuli Smoczyńskiej-Nachtman Muzyka dla dzieci. Autorka prezentuje piękną zabawę do piosenki „Jesienny deszcz” (sł. S. Karaszewski, muz. W. Kaleta), choć z powodzeniem możemy dokonać modyfikacji tekstu i zaśpiewać o deszczu wiosennym. Pięknie zabrzmi także papierowy akompaniament do piosenki „Kap, kap, kap…” (sł. J. Porazińska, muz. W. Lutosławski), gdzie wystarczy zagrać jedynie powtarzającą się onomatopeję kap.
Dźwięk papieru współistnieje z dźwiękiem maszyny do pisania… Dzieciom jest on już nieznany, różni się stanowczo od stukotu klawiatury komputera. Jednak wielu z nas pamięta rytmiczny dźwięk wydobywający się spod palców, przesuwanie dźwigni wałka i charakterystyczny dzwonek. Dla mnie to dźwięki dzieciństwa, muzyka mojego domu, w którym moja mama dziennikarka pisała kolejne teksty. Tym bardziej z wielką radością realizuję z dziećmi zabawę muzyczną do utworu Leroya Andersona „Typewriter”, gdzie maszyna do pisania włączona została do orkiestry jako instrument muzyczny. Utwór ma więc charakter humorystyczny. Dzieci zrealizują go, grając na papierze; wystarczy, by w odpowiednich muzycznych momentach naśladowały pisanie na maszynie. Taka zabawa wymaga dużej koncentracji, by pisanie na maszynie odbywało się zgodnie z zamysłem kompozytora. Kontynuacją tej zabawy może być pisanie na plecach kolegów i koleżanek, dzięki temu zwielokrotnimy wrażenia sensoryczne, poczujemy rytm na własnym ciele.

Na czym grają Pożyczalscy?

Tematem kolejnej zabawy muzycznej będzie nadanie małym przedmiotom nowej funkcji, tak jak czynili to Pożyczalscy. Jeśli nie są Czytelnikom znani, wspomnę, że to miniludki, które mieszkają pod podłogą, za szafami w naszych domach i pożyczają na wieczne nieoddanie rzeczy nam zbędne lub tak drobne, że ich braku nie zauważymy. Są to spinacze, kapsle, spinki do włosów, słowem – drobiazgi. Świat Pożyczalskich opisała w swoich książkach Mary Norton. Ja jestem przekonana, że to muzykalne istoty, które także potrafią na tych przedmiotach zagrać, i pragnę przekonać do tego dzieci. Na początku spróbujmy zagrać na zakrętkach od butelek po wodzie i po mleku. To minibębenki. Dzieci podzielmy na dwie grupy, które grając, prowadzić będą rytmiczny dialog. Gdy grupa pierwsza zapyta: „Kto tu tak stu-ka”, druga odpowie: „Ma-łe mi-ni-lud-ki”. Dzieci mogą w nakrętkę uderzać paluszkiem lub też nakrętką o nakrętkę.
Z nakrętek możemy także ułożyć wzory rytmiczne składające się z ćwierćnut (nakrętki po mleku) i ósemek (nakrętki po wodzie). 
Dzieci mogą samodzielnie układać rytmy i je wykonywać. Do nakrętek wystarczy dołożyć słomki i powstaną prawdziwe nuty! 
Na naszych małych bębenkach możemy także zagrać do wybranych utworów muzycznych. Szczególnej uwadze polecam płytę Bobby’ego McFerrina „Circlesong”.
Skoro wykorzystaliśmy nakrętki z butelek, przyjrzyjmy się samym butelkom. Możemy na nich zagrać papierową słomką, patyczkiem po lodach czy kredką. Inne brzmienie uzyskamy, uderzając, inne zaś przesuwając patyk po żeberkach butelki – wtedy uzyskamy dźwięk podobny do tarki; jeszcze inny, gdy wypełnimy ją wodą. Proponuję, by butelki zawisły w sali jak pranie na sznurku. Do zabawy wykorzystajmy utwór „Karnawał zwierząt” Camille’a Saint-Saëns’a, część: „Skamieniałości”. Charakterystyczny rytm na pewno zainspiruje do ciekawej zabawy. A może dzieciom uda się rozpoznać zapożyczenie tematu mu...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy