Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia na czasie

7 kwietnia 2022

NR 75 (Kwiecień 2022)

Asertywność dziecka w przedszkolu – siódme zajęcia treningu umiejętności społecznych z bajką terapeutyczną

0 163

Jako nauczyciele wychowania przedszkolnego kierujemy się w swojej pracy celami tożsamymi z wyobrażeniami o naszych podopiecznych, kiedy już dorosną. Pragniemy, by byli odważni, pełni pasji, kreatywni, dobrzy, uczciwi, serdeczni, życzliwi, wykształceni, aby podejmowali słuszne decyzje i aby spełniali swoje marzenia. Z jednej strony życzymy im tego w dniu, w którym opuszczają przedszkolne mury, z drugiej myślimy o tym od pierwszego dnia ich pobytu w naszej grupie. Równocześnie mamy nadzieję, że te same dzieci nie przysporzą nam zbyt wielu trosk i nerwów, a co za tym idzie – będą prospołeczne, otwarte i cierpliwe.

Jeżeli zadamy sobie pytanie, czy chcemy, aby w dorosłym życiu dzieci były asertywne, na pewno powiemy sobie głośno, że tak i jak najbardziej. Tylko czy stwarzamy im do tego możliwości? Czy wykorzystujemy codzienne sytuacje, by miały szansę kształtować tę umiejętność? Czy dopuszczamy możliwość, że już w przedszkolu dziecko może praktykować i rozwijać umiejętność komunikowania się z innymi w zgodzie z własnymi potrzebami, przekonaniami i granicami?

Nam, współczesnym pedagogom, leży na sercu Korczakowska maksyma: „Nie ma dzieci – są ludzie”. Nauczyliśmy się partnerskiego przewodnictwa i podmiotowego budowania więzi z naszymi małymi wychowankami. Mamy kierunkowe wykształcenie, praktyki, sporo kursów, głowy pełne pomysłów i szafy pękające w szwach od bogactwa materiałów i narzędzi dydaktycznych dla możliwie najpełniejszego rozwoju intelektualnego, emocjonalnego, społecznego, fizycznego i kreatywnego. 

Niemniej w praktyce nie zawsze udaje nam się wdrażać rozwiązania, które miałyby służyć dzieciom do samodzielnego samostanowienia, samodefiniowania przemyśleń czy nawet uczuć. Tymczasem w dorosłym życiu mierzymy się z różnymi przejawami manipulacji, agresji czy próbami kontroli, co negatywnie wpływa na poczucie naszego bezpieczeństwa. 

Czy któraś z poniższych sytuacji wydaje się znajoma?

POLECAMY

Dlaczego nie chcesz podzielić się swoją zabawką? Trzeba umieć się dzielić, a ta dziewczynka jest bardzo smutna, gdy nie pozwalasz jej się pobawić swoją ulubioną zabawką.

Dlaczego jesteś taki smutny? Żebym ja była w twoim wieku! Nie masz powodów do zmartwień, rozchmurz się lepiej!

Zjedz to, co pani kucharka zrobiła. Chyba nie chcesz, żeby było jej przykro?

Daj cioci buziaka, dawno cię nie widziała! Będzie jej smutno, jak się z nią nie przywitasz.


Wbrew pozorom nie są to kwestie skopiowane z przedszkolno-szkolnych lat naszego pokolenia. Teoretycznie nie ma w tych wypowiedziach nic krzywdzącego i na pewno nie są podyktowane złymi chęciami. Zastanówmy się jednak, czy decydowanie o tym, jak powinno czuć się dziecko, jest w porządku. Czy bagatelizowanie jego trosk sprawi, że poczuje się ono lepiej? Czy zmuszanie go do robienia rzeczy, których nie chce, po to, by inni poczuli się lepiej, jest tym, co chcemy, aby robiło później w dorosłym życiu? Czy mówienie dziecku, do jakich uczuć i decyzji ma prawo, wzmacnia jego poczucie własnej wartości? 
Przyszłe budowanie relacji jest ściśle związane z wysoką, adekwatną samooceną i pewnością siebie. Dzięki temu ten młody człowiek będzie w stanie osiągać ambitne, życiowe cele i rozwijać się zgodnie z zainteresowaniami. Dzięki temu poradzi sobie z niepowodzeniami i wyniesie z nich naukę na przyszłość. Asertywność jest niczym innym jak śmiałością do wyrażania własnych opinii i emocji bez zamiaru skrzywdzenia innych osób. 

Asertywne dziecko nie tylko powie, że nie ma ochoty na całowanie się z ciocią na przywitanie. To dziecko, które wie, że jego zdanie zostanie uszanowane. Wie, że jego potrzeby są równie ważne, jak potrzeby dorosłych, a nie tylko opcjonalnie brane pod uwagę pod warunkiem, że dawno niewidzianej krewnej będzie to akurat odpowiadało. Asertywne dziecko nie odczuwa frustracji, więc nie musi krzyczeć i płakać z powodu niezrozumienia lub przymuszenia. 

Zwracając się w kierunku treningu umiejętności społecznych, zauważamy, że asertywność to jedna z centralnych umiejętności funkcjonowania w grupie. To zdolność do wyrażania siebie bez lęku, z szacunkiem do praw i przestrzeni innych. Nieasertywne dziecko, a później dorosły człowiek posługuje się innymi strategiami do realizowania tych samych celów: agresją albo uległością. Poprzez zachowania agresywne jesteśmy w stanie osiągnąć to, czego chcemy, ale z negatywnymi konsekwencjami (takimi jak kłótnie, konflikty, odrzucenie, wzajemna niechęć). Uległość, poprzez którą tłumimy nasze potrzeby, sprawia, że z czasem odczuwamy niepokój, frustrację, a nasza samoocena się zaniża. 

Asertywność jest trudnym pojęciem, aczkolwiek już w przedszkolu możemy skupić się na kształtowaniu i wzmacnianiu postaw, dzięki którym będziemy ją wzmacniać. Zaplanujmy więc zajęcia, na których będziemy prezentować różnice między zachowaniami asertywnymi a uległymi i agresywnymi. Warto również rozwijać w maluchach świadomość własnej przestrzeni osobistej, czyli własnych granic fizycznych i psychologicznych, co jest zgodne z teorią możliwości rozwojowych pięcio- i sześciolatków. Co więcej, możemy wprowadzać już aktywności, które będą rozwijać świadomość granic innych osób. O ile w młodszych grupach trzylatków dominuje jeszcze myślenie egocentryczne, o tyle u starszaków pojawia się zrozumienie i akceptowanie potrzeb, pragnień i intencji rówieśników i dorosłych. 

Podczas realizowania zajęć TUS, bajkoterapii, jogi czy edukacji z psem zauważyłam, że zachowania agresywne wybijają się na pierwszy plan mimo podejmowanych atrakcyjnych aktywności. Jestem przekonana, że nie są to tylko moje doświadczenia. Są to ważne implikacje do wdrażania ćwiczeń, zadań i zabaw, dzięki którym nasi podopieczni dostrzegą i uszanują prawa do odmowy czy własnego zdania. Wzmocnijmy nasze działania edukacyjno-wychowawcze w kierunku rozwijania pewności siebie. Dzięki temu niestraszne im będą wyzwania zarówno w życiu prywatnym, jak i w życiu zawodowym. 

Tym, co możemy robić na co dzień, jest uważne poświęcanie się rozmowom z dzieckiem, dzięki którym będzie się ono uczyć samodzielnego myślenia i wyrażania opinii. Pytajmy je o zdanie i o jego uzasadnienie. Pokazujmy, że nie potrzebuje do tego naszej aprobaty. Możemy się z nim nawet nie zgadzać, ale nie ma w tym nic złego, gdyż okazujemy sobie wzajemny szacunek.


Warto pozwalać dzieciom na samodzielne rozwiązywanie problemów. Przez natłok zadań mamy w zwyczaju wyręczanie przedszkolaków. Incydentalne interweniowanie dorosłego nie spowoduje ruiny, ale nagminne załatwianie spraw za dziecko odbierze mu tę ważną okazję do rozwoju asertywności. 

Ponadto warto doceniać wysiłek, nawet jeśli dziecko nie osiągnie zamierzonego rezultatu. Ewentualna krytyka może przysporzyć mu wstydu, a ważne jest przecież to, że próbowało. Z błędów wyciągnie lekcję. Samodzielne pokonywanie kolejnych przeszkód i modyfikowanie zachowania na podstawie własnych doświadczeń ukształtuje w naszym kilkulatku poczucie sprawstwa i wzmocni jego poczucie własnej wartości.

Zachęcam do wykorzystania zamieszczonych poniżej propozycji ćwiczeń i zabaw, które wykorzystuję w swojej praktyce przedszkolnej. Nauczyłam się ich na kursach TUS, poznałam w metodycznej literaturze lub zaczerpnęłam ze swojej wieloletniej praktyki w pracy z dziećmi i dostosowałam do swoich możliwości i potrzeb edukacyjno-terapeutycznych. Wszelkie inspiracje, z których korzystam w swojej pracy, zamieściłam w bibliografii na końcu tego artykułu.

ĆWICZENIA I ZABAWY

Powitanie – „Jestem wyjątkowy”
Przywitaj się z dziećmi w kręgu w sposób przeznaczony do zajęć TUS. Następnie zapytaj dzieci, co to znaczy, że ktoś jest niepowtarzalny, wyjątkowy. Czy wszyscy jesteśmy niepowtarzalni? Dlaczego? Zachęć je do chwili zastanowienia. Co sprawia, że jestem wyjątkowy? Jeżeli to zadanie wydaje się zbyt trudne, rozpocznij zajęcia od zamieszczonej na końcu bajki terapeutycznej i jej omówienia. 

Następnie włącz muzykę, która zachęci dzieci do swobodnego tańca. Uruchom pauzę. Na ten znak dzieci, które są najbliżej siebie, witają się i opowiadają o tym, co sprawia, że są wyjątkowe.

Asertywne historyjki obrazkowe
Przygotuj trzy historyjki obrazkowe prezentujące tę samą sytuację, ale każda z nich niech przedstawia inne zachowanie: agresywne, uległe i asertywne. Przykład: dziewczynka podchodzi do innej dziewczynki, która bawi się swoją ulubioną lalką. Ta pierwsza prosi tamtą o pożyczenie zabawki. W pierwszym wariancie dziewczynka z lalką zaczyna się złościć i krzyczeć, ponieważ nie ma zamiaru dzielić się lalką. W drugiej ze smutkiem oddaje swoją lalkę, choć widać, że sprawia jej to przykrość. W trzeciej sytuacji dziewczynka grzecznie odmawia. Kiedy ta pierwsza ją namawia, właścicielka zabawki tłumaczy, że to ważna dla niej lalka i nie chce się nią dzielić. 

Po omówieniu historyjek zapytaj dzieci, która sytuacja była w ich ocenie najbardziej pożądana i dlaczego. Zachęć je do rozmowy na temat innych, podobnych sytuacji, których być może kiedyś doświadczyły. Możesz również posłużyć się bajką dołączoną do tego artykułu.

Czy to zachowanie jest w porządku?
Podziel przestrzeń w sali na dwie połowy, np. gumą gimnastyczną lub skakanką. Jedną z nich oznacz zielonym kolorem jako coś dobrego, a drugą czerwonym jako coś niepożądanego. Przeczytaj dzieciom poniższe zdania prezentujące różne zachowania. Poproś, aby przeskakiwały z jednej połowy na drugą zgodnie z ich odpowiedzią na pytanie: „Czy to zachowanie jest właściwe?”.

Nie powiedziałem nikomu, że zrobiono mi przykrość, bo się bałem.
Nie chcę się w to bawić, może pobawimy się w coś innego?
Zgodziłam się, chociaż mi się to nie podobało.
Chciałam bawić się w coś innego, ale twój pomysł bardziej mi się podoba.
Nie obchodzi mnie, że to twoje. Daj mi to. Trzeba się dzielić.
Kiedy to robisz, jest mi przykro
.

O co może chodzić? 
Porozmawiaj z dziećmi o opisanych poniżej sytuacjach i zastanówcie się wspólnie, o co mogło chodzić. Wykorzystaj w tym celu maskotki, pacynki, kukiełki lub lalki, które ułatwią maluchom wyobrażenie sobie przedstawianych problemów. Ważne, aby dzieci wymyślały dużo różnych powodów. Zwróć uwagę, że w odmawianiu nie ma nic złego i może ono oznaczać wiele rzeczy, ale ważne, żeby to uszanować.

Kasia poprosiła tatę o zabawkę w sklepie, kiedy byli razem na zakupach, ale on się nie zgodził. Jak myślisz, dlaczego?

Krzyś nie pozwolił innym dzieciom bawić się na zbudowanej przez niego konstrukcji z klocków. Jak myślisz, dlaczego?

Tomek zorganizował urodziny, ale jeden z jego kolegów nie przyszedł. Jak myślisz, dlaczego?

Kiedy Karolinka szła z mamą do sklepu, spotkały sąsiada z psem. Karolinka chciała pogłaskać zwierzaka, ale właściciel się nie zgodził. Jak myślisz, dlaczego?

Pani zaprosiła do przedszkola gościa, którego dzieci bardzo polubiły, ale on nie chciał się przytulać na pożegnanie. Jak myślisz, dlaczego?


Jako ostatni przykład możesz wykorzystać sytuację z życia Waszej grupy. Dorośli też mają przecież prawo do asertywności.
 

BAJKA TERAPEUTYCZNA
Niezwykli goście

Wiosna na dobre zagościła w progach przedszkola Zwierzolandia. Dni były coraz dłuższe, wszystkie zwierzęta wybudziły się z zimowego snu lub wróciły z ciepłych krajów, roślinność rozkwitła, a las się zazielenił. Piękna pogoda pomagała rosnąć nowym liściom, kwiatom i owocom. 
Kiedy zelżały chłody i zrobiło się o wiele cieplej, Pani Ulka Jaszczurka i Pan Tomek Skowronek postanowili zorganizować dzieciom niespodziankę. Pamiętacie imiona przedszkolaków? Był Leonek… (kameleonek), Tadzik… (dzik), Marysia… (rysia), Malwinka… (delfinka), Wiktoria… (wiewiórka), Kalina… (kuna), Maks… (skunks), Agatka… (surykatka), Zdziś… (miś), Szczepan… (szczupak), Żaneta… (żaba), Karolek… (jelonek), Antek… (lampartek), Arturek… (szczurek), Kalinka… (świnka), Krzyś… (ryś), Pawełek… (orzełek), Lenka… (sarenka), Anielka… (wróbelka), Ewka… (sówka), Martynka… (psinka), Radek… (niedźwiadek), Lusia… (kaczusia), Ilonka… (biedronka) oraz gość z dalekiej Australii, Julek… (kangurek). 
Niespodzianka polegała na zaproszeniu do Zwierzolandii wycieczki zwierząt z innego, odległego kraju. Przez kilka dni maluchy były bardzo podekscytowane i zaciekawione, tym bardziej że Pani Ulka i Pan Tomek nie chcieli zdradzić, kim będą goście. Wiadome było jedno: przedszkole wymagało gruntownych, wiosennych porządków. Ktokolwiek ich odwiedzi, maluchy nie mogły pozwolić na przyjmowanie przybyszów w zimowym bałaganie.
Dzień przed zaplanowaną wizytą Pani Ulka i Pan Tomek podsunęli swoim podopiecznym kilka podpowiedzi. Po pierwsze, przynieśli kilka niewielkich lampionów do rozwieszenia na gałęziach drzew. Były ozdobione przedziwnymi znakami, które zdaniem nauczycieli były pismem z kraju pochodzenia gości. Po drugie, poprosili, aby dzieci namalowały powitalne ilustracje, które będą przedstawiać… smoki! Jakież wielkie było zaskoczenie wszystkich przedszkolaków!
– Czy w tej krainie żyją smoki? – dopytywała zaciekawiona Kuna Kalina. 
– Co to za niesamowite miejsce? – zastanawiał się Ryś Krzyś.
– Czy to znaczy, że przyjadą do nas smoki? – zapytała z obawą Wróbelka Anielka.
– Co ty mówisz? Smoki nie istnieją! – odpowiedział Szczupak Szczepan, ale nie był aż tak pewny siebie.
– Kochani, ani w tej, ani w inne krainie nikt nie widział smoków od bardzo, bardzo dawna – podjął Pan Tomek Skowronek. – Znaczy to, że znalazły doskonałą kryjówkę, ale ich obrazy i portrety są w tym kraju bardzo popularne. Myślę, że naszym gościom zrobi się niezmiernie miło, kiedy sprezentujecie im kolorowe obrazki.
Przedszkolaki rozmawiały jeszcze chwilę o miejscach, w których wszystkie smoki mogłyby teraz mieszkać, po czym szybko przystąpiły do twórczej pracy. 
Następnego dnia poranna ekscytacja sięgała zenitu. Wyczekiwani goście przybyli do Zwierzolandii tuż po śniadaniu i oczom przedszkolaków ukazała się liczna gromada małych, czarno-białych, puchatych, niemalże okrągłych zwierzątek przypominających Misia Zdzisia i Radka Niedźwiadka. Czy dzieci wiedzą, co to za zwierzęta? Tak, to były małe pandy!
– Ni hao! – powiedziała duża panda, nauczycielka i wychowawczyni gromadki. – To w naszym języku oznacza „witajcie”! 
– Ni hao! – odpowiedziały dzieci radośnie. – Dzień dobry! 
– Jestem Pani Wanda Panda, a to są moi podopieczni z Bambusowego Przedszkola w…
– Przepraszam, Pani Wando – wtrąciła się Pani Ulka. – Nasze maluchy do dzisiaj nie wiedziały, kto będzie ich gościem i skąd przyjedziecie. Może któreś już wie, skąd pochodzą pandy?
– Ja wiem, ja wiem! – zawołał Antek Lampartek. – Z Chin! Moi krewni też mieszkają w Chinach!
– Brawo! – odpowiedziała radośnie Pani Wanda Panda. – A to są: Bolin, Chao...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy