Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia na czasie

15 czerwca 2018

NR 38 (Czerwiec 2018)

Tato, co Ty na to…, czyli tata w przedszkolu

0 158

– Najpiękniejsze słowo na świecie? – Tata – bez wahania odpowiedział jeden ze znanych hollywoodzkich aktorów na pytanie postawione przez dziennikarza i łzy wzruszenia zagościły w jego oczach. Wielu mężczyzn bardzo emocjonalnie reaguje na wiadomość, że zostaną ojcami. Stojąc przed wyzwaniem nowej życiowej roli, tak naprawdę nie wiedzą do końca, co się za nią kryje. Ogromnemu szczęściu towarzyszą biegunowe uczucia. Czy podołam? Czy się sprawdzę? Jak pogodzę rolę taty z innymi życiowymi zadaniami? Czy nie popełnię błędów moich rodziców? Tak naprawdę nikt nie da nam gotowej recepty na to, jak zostać tatą. 

Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji, zatrzymanych w kadrze wspomnień wzorców z dzieciństwa, spotkanych na drodze autorytetów lub zwyczajnej rodzicielskiej intuicji. Jak zatem w trudnej sztuce rodzicielskiej odegrać jedną z najważniejszych, bo głównych ról życiowych? Jak zostać tatą na miarę oczekiwań swojego dziecka? Tatą, na którego ono zawsze może liczyć? Tatą wyjątkowym? Moim zdaniem wystarczy być obecnym w życiu syna lub córki, ale być obecnym tak na sto procent, na maksa, nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie. Zaangażować się w rozwój i wychowanie dziecka na każdym etapie jego życia. Nie czekać, aż dorośnie, bo wtedy może być za późno. Warto pamiętać, że więź emocjonalna, poczucie bezpieczeństwa, bliskość i zaufanie tworzą się na początku jego życiowej drogi. 
Przedszkole to doskonały czas, żeby niepewnym swojej roli ojcom odrobinę podpowiedzieć, jak można efektywnie poznać świat swojego dziecka wraz z jego niezrozumiałymi czasami tajemnicami wieku dziecięcego. Jak nie przegapić ważnych momentów, jak być wspierającym i uważnym tatą, pełnym empatii, który akceptuje zachowanie swojego dziecka, ale jednocześnie umiejętnie stawia granice i stanowczo, z ojcowskim autorytetem reaguje, kiedy zostaną one naruszone. 
Każde przedszkole w swojej ofercie ma szeroki wachlarz form współpracy z rodzicami. Oferty adresowane są do obojga rodziców (nie tylko do matek). Rozmaicie bywa z ich odbiorem i zapewne nauczyciele mają różne doświadczenia w tym zakresie. Mnie jednak cieszy fakt, że w naszym przedszkolu na skierowaną do rodziców propozycję odpowiadają zarówno matki, jak i ojcowie. Wzrost zaangażowania ojców w życie najmłodszych to bardzo pozytywne zjawisko, które zauważamy w ostatnich latach. Ojcowie obecni są na zebraniach, spotkaniach indywidualnych, aktywnie działają w radzie rodziców, bawią się z dziećmi na imprezach integracyjnych, występują w roli ekspertów podczas realizacji projektów badawczych, dzielą się swoimi pasjami, opowiadają o zawodach przez nich wykonywanych, zapraszają do miejsc pracy. Niejednokrotnie sami wychodzą z inicjatywą zrobienia czegoś atrakcyjnego i pożytecznego dla placówki, w której ich dziecko spędza większość czasu. 
Chciałam przedstawić przedszkole jako interesującą edukacyjnie przestrzeń nie tylko dla dzieci, ale również dla rodziców. Jako miejsce, w którym ojcowie towarzyszą swoim pociechom, wykorzystując własne ojcowskie zasoby. Poprzez przegląd proponowanych form współpracy postaram się również wskazać pożądane cechy dobrego taty, które ujawniają się podczas podejmowanych przez nich aktywności proponowanych przez nauczycieli. 

8 sposobów na tatę! 

 

  1. Tata na zajęciach adaptacyjnych

Tata na zajęciach adaptacyjnych to przede wszystkim tata, na którego można liczyć. Adaptacja to trudny czas nie tylko dla dziecka, ale również dla całej rodziny. Wymaga bowiem wspólnego wysiłku i konkretnych działań skierowanych na pomoc najmłodszym. Ważne, żeby w tych dniach uczestniczyli również ojcowie. Występując w roli silniejszego emocjonalnie rodzica, powinni wziąć na siebie ciężar trudnego rozstania, okazać pomoc przy powstrzymaniu pierwszych łez w nowym, nieznanym dla malucha miejscu. Rodzic, który stoi przy dziecku w trudnych momentach jego życia (a takim niewątpliwie jest rozpoczęcie edukacji), daje mu poczucie bezpieczeństwa, wzmacnia wiarę w pokonywanie trudności, pomaga budować pewność siebie.  
        W każdej placówce są organizowane spotkania adaptacyjne, natomiast różna jest ich forma. Może warto jeden z dni zaplanować tak, żeby dać możliwość zaistnienia ojcu i dziecku. Dobrym i sprawdzonym przez nas pomysłem były zajęcia oparte na metodzie ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne. Na hasło, że kolejne spotkanie odbędzie się w duchu sportowym i mile widziani będą ojcowie dzieci, odpowiedzieli oni prawie stuprocentową frekwencją. 20-minutowa sesja ruchowa, podczas której dzieci bawiły się z ojcami, przyniosła wiele radości obu stronom. Tata był domkiem, do którego maluch chował się przed deszczem; wysoką wieżą, na którą można było się wspiąć; huśtawką, konikiem, leżaczkiem; pomagał przejść przez mostek zrolowany z kocyków itp. Zręcznie zaaranżowane przez nauczycielki zabawy ruchowe stały się doskonałym polem obserwacji relacji panujących wśród rodziców i ich dzieci. Było dużo śmiechu, radości ze wspólnych działań, troski o bezpieczeństwo, poczucia bliskości. Trudny moment w obcym dla dziecka środowisku został z pomocą ojców oswojony. Dodatkowo przemyciłyśmy ciekawe formy zabaw do wykorzystania w domu, które są pomocne w nawiązywaniu relacji osobowych i budowaniu więzi. 

  1. Tata w radzie rodziców

Tata w radzie rodziców to przede wszystkim tata zaangażowany, dla którego ważne jest miejsce pobytu jego dziecka i ludzie, z którymi spędza ono większość czasu w ciągu dnia. Nasza rada zawsze jest zróżnicowana pod względem płci, co roku podczas wyborów zgłaszają się chętni ojcowie, którzy chcą przeznaczyć część swojego wolnego czasu dla przedszkola. Zdarzało się, że przedsiębiorczy ojcowie zostawali wybrani na przewodniczących rady, skrupulatnie prowadzili księgowość, angażowali się w przygotowanie spektakli teatralnych dla dzieci. Zawsze są decyzyjni, konkretni, mają czas, odwagę, żeby zabrać głos w ważnych sprawach dotyczących przedszkola – niejednokrotnie reprezentowali placówkę w kwestiach spornych na linii władza lokalna–przedszkole.

  1. Tata w roli w eksperta

Tata w roli eksperta to tata otwarty na zainteresowania dziecka, jego potrzeby. Tata ekspert nigdy nie zawodzi. Rola eksperta, w jakiej dajemy możliwość zaprezentowania się ojcu w przedszkolu, to jedno z najciekawszych zjawisk ostatnich lat. Inicjatywa dotycząca pojawienia się ojców na zajęciach realizowanych metodą projektów badawczych wypływa bowiem od samych dzieci. To one wskazują swojego tatę jako najważniejszą osobę, które zna odpowiedzi na trudne, postawione przez dzieci pytania. – Z radością oznajmiam, że został pan wybrany na naszego eksperta od rekinów. – Pani Agnieszko, ale ja niewiele wiem o rekinach. – Zdaniem syna wie pan najwięcej. Magiczność autorytetu w oczach dziecka czyni cuda. Tata, poważny przedsiębiorca, po kilku dniach stawia się przed obliczem grupy sześciolatków wraz z niezbędnymi akcesoriami. – Spędziłem nad tym całą noc. W takim momencie zawsze doceniamy wysiłek, dodajemy otuchy i zapraszamy przed wymagające i żądne zaspokojenia wiedzy dziecięce audytorium. Na koniec wizyty wręczamy dyplom eksperta. Ale tak naprawdę to duma w oczach dziecka jest najlepszą nagrodą. – Bardzo się cieszę. Miałam wrażenie, że przedszkole ogarniam tylko ja – skomentowała mama. 
Takich okazji jest oczywiście wiele, bo metoda jest bardzo popularna i na stałe zagościła w większości placówek edukacyjnych. Nie obawiajmy się zaprosić ojców do tej formy współpracy. Nie zdarza się, żeby rodzic odmówił dziecku. W naszym przedszkolu gościliśmy już ojców w roli ekspertów od bolących kości (Dlaczego kości bolą?), od jaj dinozaurów (Czy jajo strusia jest większe od jaja dinozaura?), od psich bud (Jak zbudowana jest psia buda?), od szkieletu psa (Czy szkielet psa jest taki sam jak człowieka?). Każde spotkanie było dobrze przygotowane, ojcowie chcą zawsze pokazać się z jak najlepszej strony, są pełni inicjatywy, ambitnie podchodzą do realizacji tematu, odpowiadają na różne, czasami zaskakujące pytania, które rodzą się w umysłach dzieci, przygotowują wiele ciekawych akcesoriów. Przede wszystkim nie zawodzą. Zdają sobie sprawę, że zostali wyróżnieni przez własne dziecko. Zazwyczaj, jeżeli rodzic nie ma wątpliwości ani żadnych pytań, nie ingerujemy w tę formę spotkania. Czas i sposób prezentacji zostawiamy wyłącznie wybranemu spośród innych rodziców prelegentowi. 

  1. Tata – jego zawód i pasje

Tata, który opowiada o swoim zawodzie lub pasjach, to chodzący autorytet dla dziecka. Bo przecież tata wie to najlepiej. To, kogo zaprosimy do realizacji naszego cyklu „Mój zawód! Moje pasje!”, zależy od opowieści podsłuchanych u dzieci (wówczas to nauczyciel kieruje zaproszenie) lub własnej inicjatywy rodziców. – Chętnie przyjdę na spotkanie z dziećmi. O tej formie współpracy, która od wielu lat ma swoje stałe miejsce i termin w rocznym harmonogramie pracy, informujemy rodziców już na pierwszym zebraniu. Z przyjemnością stwierdzamy, że co roku liczba chętnych rodziców odkrywających przed dziećmi tajniki swojego zawodu lub prezentujących swoje pasje się powiększa. Na zaproszenie coraz częściej odpowiadają ojcowie. Czasami, kiedy propozycja wychodzi od nauczycieli, widzimy lekkie zawahanie. Wó...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy