Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia na czasie

3 października 2019

NR 50 (Październik 2019)

Czy można polubić czarnego kota?

0 61

Czarny kot jako jedyny przedstawiciel kociej rodziny doczekał się swojego święta. Został wyróżniony spośród innych czarnych czworonogów niestety nie ze względu na swoje kocie atuty (liczbę niesamowitych cech związanych z jego charakterem, wyglądem i zwyczajami), ale niefortunne przekonanie, że jego pojawienie się znienacka przynosi pecha.

Wwielu kulturach nadal mocno zakorzeniona jest wiara w tzw. złe znaki, którym przypisuje się nadzwyczajną moc. Ich obecność zazwyczaj jest zapowiedzią rychłego nieszczęścia, dlatego tak często wzbudzają w ludziach nieuzasadniony lęk, wręcz obawę, że w najbliższej przyszłości przytrafi im się coś złego. 

Wiara w zły omen, jakim jest czarny kot, najbardziej rozpowszechniona jest w Indiach oraz części Europy Wschodniej i Środkowej. Nie dziwi zatem fakt, że te czarne czworonogi, ze względu na błędne przekonanie o nich, przez wielu ludzi są bardzo źle traktowane, wręcz tępione. W tym procederze od lat niestety przodują Włosi, którzy uważają czarne koty za sprawców wszelkich nieszczęść i niepowodzeń. Przesąd, że czarny kot przynosi pecha, jest w Italii tak powszechny, że aż 15 milionów osób wykonuje na ich widok gesty mające odczynić zły urok. Ten beztroski przesąd ma również swoje przykre konsekwencje. W niewyjaśnionych okolicznościach, jak wynika z badań towarzystw działających na rzecz ochrony zwierząt, każdego roku znika we Włoszech rocznie około 60 tysięcy kotów, w tym głównie czarnych. Dlatego obrońcy zwierząt powołali do życia Ruch Obrony Czarnych Kotów, który wraz ze Stowarzyszeniem Obrony Zwierząt i Środowiska ustanowił Dzień Czarnego Kota. Jednym z założeń włoskiej inicjatywy jest walka z uprzedzeniami i przesądami, które są niebezpieczne dla czarnego kota, oraz zwrócenie uwagi na konieczność opieki nad tymi zwierzętami. Jako ciekawostkę warto dodać, że święto zostało ustanowione w bardzo szczególnym terminie, a mianowicie w piątek 17 września o godzinie 17, czyli – wbrew wszelkim przesądom panującym we Włoszech – najbardziej pechowym dniu w roku. Jako datę jego obchodów zaproponowano 17 listopada. Po pierwsze, jest to data bliska Halloween (gdyż na 31 października przypada szczyt zniknięć czarnych kotów), a po drugie, liczba 17, według Włochów, jest bardzo pechowa, podobnie jak dla innych nacji trzynastka. W Italii każdy 17. dzień miesiąca witany jest jako zwiastun niepowodzeń i wszelkiego nieszczęścia. Dzień Czarnego Kota od 2007 r. ma swoje stałe miejsce w kalendarzu świąt nietypowych i z dużym powodzeniem jest obchodzony również w innych krajach Europy. Obchodom tego dnia towarzyszą różne uroczystości: sesje naukowe, konkursy fotograficzne, parady i pikniki, imprezy plenerowe pod hasłem „Czarny kot – prawdziwy przyjaciel”.

Powoli Dzień Czarnego Kota z dużym powodzeniem obchodzony jest w innych krajach Europy. Od niedawna zagościł również w polskich placówkach edukacyjnych. Co prawda od lat większość z nas w lutym organizuje zajęcia z okazji Światowego Dnia Kota, może jednak ze względów wychowawczych i humanitarnych warto poświęcić szczególną uwagę czarnym kotom i odwrócić uwagę dzieci od negatywnych skojarzeń z nimi związanych. Można uwypuklić w tym dniu wszelkie kocie atuty, poznać skrywane przez nich tajemnice, wytłumaczyć sposób zachowania i zwyczaje, które wpisane są w kocią naturę. Mam nadzieję, że wielu nauczycieli, którym nie jest obojętny los czarnych kotów, podejmie walkę z przesądami i pokusi się o przeprowadzenie ciekawych zajęć. Chętnie podzielę się garścią inspiracji, które pomogą spojrzeć łagodniejszym okiem na ujemnie osławionego czworonoga i polubić go tak, żeby stał się zwiastunem pozytywnych, a nie negatywnych emocji. 

A to pech!

Współczesność nie wyzbyła się przesądów, które z logiką i rzeczywistością tak naprawdę nie mają nic wspólnego. Niestety, starsze pokolenie karmi nimi młodszych, którzy bezkrytycznie przyjmują je jako wyznacznik pecha lub szczęścia. Najbardziej rozpowszechniony przesąd na kuli ziemskiej dotyczy niestety czarnego kota, szczególnie w chwili, kiedy przecinają się jego drogi z człowiekiem. 

Od czego zacząć obalanie mitów o czarnym kocie? Może punktem wyjścia będzie rozmowa o pechu? Czy dzieci znają to pojęcie. Jak je rozumieją i czy potrafią podać przykłady pechowych momentów w swoim życiu? Czy mają za sobą takie doświadczenia, o których można powiedzieć: to był prawdziwy pech? Z chwilą, kiedy podamy synonimy pecha: niepowodzenie, brak szczęścia, nieszczęście – na pewno nie będą miały większych trudności z wymienieniem różnych sytuacji. Pecha nie zawsze można wytłumaczyć. Czasami nie rozumiemy, dlaczego tak się dzieje. I dlatego niektórzy wierzą w przesądy, które były i, jak się okazuje, nadal są tylko próbą oswojenia trudnych i niezrozumiałych zjawisk, na które ludzie nie mieli i nie mają wpływu. Boimy się tego, czego nie rozumiemy i nie znamy, a nieprzewidywalność zazwyczaj budzi strach. Sposób na walkę z pechem odnajdziemy w literaturze. Wiersz M. Wasik A to pech będzie doskonałą okazją do interpretacji słowno-ruchowej, zakończonej wybuchem salwy śmiechu. Bo czy śmiech nie jest dobry na wszystko? „Oj, ratunku! Oj, pomocy, bo pęknę ze śmiechu! I po chwili… śladu nie ma po tym moim Pechu!” Można też wykorzystać pomysł na teatrzyk rękawiczkowo-skarpetkowy według pomysłu M. Wasik i P. Rychela, który kończy się poradą, jak radzić sobie z pechem: „Spluń przez lewe ramię, okręć się na pięcie, a przestanie działać paskudne zaklęcie”. Będzie to udana próba wyjaśnienia, dlaczego ludzie na widok czarnego kota zawracają z drogi, plują przez lewę ramię lub czekają, aż drogą, którą przetnie im czarny kot, przejdzie ktoś inny. A czy zamiast dziwnych gestów i ruchów nie lepiej uśmiechnąć się wesoło i przejść zadowolonym na drugą stronę? 

Przeciwieństwem pecha jest oczywiście szczęście. Okazuje się, że w niektórych krajach Europy to właśnie czarny kot kojarzony jest z uśmiechem losu. Na Wyspach Brytyjskich panuje przekonanie, że jeżeli czarny mruczek pojawi się na ślubie i jeszcze kichnie, wróży to pomyślność. W Szkocji obcy kot siedzący na progu domu przyniesie dobrobyt tym, którzy w nim mieszkają, a mieszkańcy Niemiec za dobry znak uznają spotkanie czarnego kota w pierwszy dzień nowego roku. W Belgii i Luksemburgu kot uznawany jest za najlepszego łowczego gryzoni. 

W świadomości wielu kultur zakorzenione są różne przesądy i nie dotyczą one tylko czarnego kota. Któż z nas nie słyszał opowieści o stłuczonym lustrze, piątku 13., znalezieniu czterolistnej koniczyny czy o spotkaniu kominiarza, na widok którego trzeba złapać się za guzik. Od lat wiadomo, że przesądy nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i choć wydają się one niektórym zabawne i nielogiczne, nie możemy obojętnie przejść koło faktu, że jest ich w naszej kulturze niemało. Rozmawiając o nich z dziećmi, możemy potraktować je jako ciekawostkę, chęć poznania czegoś nowego lub opowieści z przymrużeniem oka, bez posądzania o próbę ich rozpowszechniania, utrwalania i praktykowania. 

Wykorzystując naszą wiedzę, w sposób żartobliwy możemy podejść do tematu i zrobić z dziećmi grę ścigankę-opowiadanie pt. Szczęście-nieszczęście, w której na planszy umieścimy symbole popularnych przesądów, tj. lewa noga przy łóżku, zbite lustro, kominiarz, czarny kot, trzynastka, czterolistna koniczyna, drabina itp. wraz z legendą zwierającą reguły gry, np. „Spotkałeś kominiarza, łapiesz się guzik, przechodzisz o trzy pola dalej” lub „Trzynastka to zwykły pech, cofasz się o dwa pola” itp. Przewrotnie możemy zrobić z wychowankami książeczki obrazkowo-tekstowe o szczęśliwym czarnym kocie, które mogą stać się doskonałą pomocą dydaktyczną do nauki czytania. Teksty będą ściśle połączone z ilustracjami, które wykonają dzieci, a konstrukcje zdaniowe proste, adekwatne do omawianych treści. Przy tworzeniu książeczek ważne jest, żeby w każdej z nich struktura zdaniowa lub wyrazowa powtarzała się. Inwencję dotyczącą treści pozostawiam nauczycielom lub dzieciom. 

Tytuł książeczki: Szczęśliwy czarny kot
Szczęśliwy czarny kot bawi się piłką.
Szczęśliwy czarny kot bawi się motkiem.
Szczęśliwy czarny kot bawi się myszką.
Dokąd biegnie czarny kot?
Czarny kot biegnie do mamy.
Czarny kot biegnie do miski.
Czarny kot biegnie na płot.
Czarny kot biegnie na dach.

Kocie tajemnice

Elegancko lśniąca sierść niczym czarny smoking na wytwornym mężczyźnie, precyzyjne, pełne gracji ruchy, giętki jak u akrobaty grzbiet, wyraziste tajemnicze zielone oczy, wzbudzająca zazdrość ogółu niezależność, umiejętność bezszelestnego pojawiania się i znikania oraz przyjemne, kojące dla ucha mruczenie to zdumiewające właściwości kocich zmysłów, które dla wielu ludzi kryją w sobie do dziś coś tajemniczego. Jeżeli wspólnie z dziećmi odkryjemy wszystkie kocie sekrety, może to, co kiedyś było niezrozumiałe i przerażało, wzbudzi zainteresowanie najmłodszych i spowoduje, że nasi podopieczni nieco bardziej łagodnym okiem będą mogli spojrzeć na czarnego mruczka. Rozbudzając ciekawość poznawczą, na pewno zniwelujemy zakiełkowany niepokój wywołany niepotrzebnie przez pielęgnowane od dziecka postawy dorosłych.

Czarne umaszczenie. Czerń to kolor magii, przesądów i tajemnicy. Nic więc dziwnego, że sam kolor mógł wzbudzać już obawę, a nawet przerażenie. Skąd wzięło się ono u kotów? Otóż to czarne umaszczenie, tzw. melanizm, kot zawdzięcza zwiększonej zawartości melaniny, czyli ciemnego pigmentu. Najprawdopodobniej jest też efektem przystosowania do środowiska, większość czarnych kotów zamieszkuje bowiem gęste lasy, w których jest mniejszy dostęp światła niż na terenach odkrytych. Jako ciekawostkę można dodać, że czarne umaszczenie częściej występuje u kocurów niż u kotek. 

Błyszczące oczy. Kot jest zwierzęciem lunarnym, czyli związanym z księżycem. Poluje nocą w jego blasku, porusza się bezszelestnie, a oczy jego błyszczą w ciemności, źrenice zmieniają kształt. To wszystko jeszcze do niedawna było dla człowieka niezrozumiałe, zatem niebezpieczne. Należy wytłumaczyć dzieciom, że cała tajemnica tkwi w specyficznej i wyjątkowej budowie kocich oczu. Otóż koty widzą lepiej niż ludzie, ich wzrok jest sześciokrotnie ostrzejszy od człowieka. W zupełnej ciemności kot nic nie widzi, jednak w minimalnym oświetleniu widzi doskonale dzięki odpowiedniemu rozszerzeniu źrenicy; dno oka kota wyłożone jest błoną odblaskową, która sprawia, że kot widzi w warunkach nawet słabego oświetlenia, gdyż jego oczy dają światło odblaskowe (na podobnej zasadzie działają fosforyzujące znaki drogowe), oczy większości kotów emitują w ciemności żółto-zielone błyski, u niebieskookich – czerwone. Te świecące nocą oczy przerażały niegdyś ludzi, co niewątpliwie przyczyniło się do złej sławy tego zwierzęcia.

Bezszele...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Wychowanie w Przedszkolu"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy