Drodzy Czytelnicy!
Ten numer jest szczególny. Już po raz 700. przygotowaliśmy go DLA WAS i Z WAMI - wychowawcami najmłodszych, którzy wspólnie z rodzicami organizują proces edukacji przedszkolaków.
Tym razem zwracamy szczególną uwagę na rolę zabawy w życiu dziecka oraz wpływ różnych mediów na jego rozwój. Tematy są podjęte w wielu tekstach, między innymi: „O roli zabawy w przygotowaniu dziecka do dorosłego życia”, „Przedszkolak w sieci”, „O programach telewizyjnych”, „Klub Małych Czytelników Książek”, „Wpływ aktywności muzycznej na ekspresję plastyczną”. Mamy nadzieję, że ich lektura skłoni Was do cennych refleksji pedagogicznych.
Listopad to miesiąc pełen zadumy. Sprzyja jej zarówno kalendarz pełen ważnych dat, jak i nastrój wywołany jesienną pogodą. W numerze prezentujemy przykłady zajęć, których celem jest rozbudzanie uczuć patriotycznych przedszkolaków – temat szczególnie ważny z okazji obchodów Święta Niepodległości.
Podajemy również wyniki konkursu „Nasz piękny ogród”. Serdecznie dziękujemy wszystkim nauczycielkom, które nadesłały prace konkursowe. Gratulujemy nagrodzonym i wyróżnionym.
Uwaga!
W związku z intensywnymi zmianami jakie zachodzą w edukacji przedszkolnej w ostatnich latach, „Poradnik Dyrektora” zostanie wzbogacony o nowe obszary tematyczne dotyczące prawnych i organizacyjnych zagadnień pracy nauczyciela i od stycznia 2012 roku będzie wydawany w poszerzonej formule jako „Poradnik Prawny Nauczyciela i Dyrektora Przedszkola”.
Zmieniamy się dla naszych Czytelników! To wszystko już w styczniowym numerze. Jesteśmy przekonani, że treści zamieszczane w Poradniku ułatwią Wam prawidłowe wywiązywanie się z obowiązków i dodadzą pewności w podejmowanych decyzjach.
Życzymy przyjemnej lektury
Redakcja
Na okładce i stronie tytułowej naszego czasopisma widnieje potrójna numeracja. Są to – kolejny numer (miesiąc) w danym roku; tzw. numeracja ciągła – od początku ukazywania się pisma; oraz cyfra grecka, wskazująca na kolejny rok wydawania. Oddajemy właśnie do rąk Czytelników 700. numer „Wychowania w Przedszkolu”. Nie traktujemy tego zdarzenia jako jubileuszu (uroczyste 60-lecie istnienia obchodziliśmy w roku 2008), niemniej jednak odnotowujemy ten fakt z przyjemnością i satysfakcją.
W archiwum redakcji stoją oprawione roczniki czasopisma – zbiór jest imponujący – 62 tomy. Każdy z nich liczy przeważnie 11 lub 12 numerów, około 650 stron, setki artykułów. Podobne tomy znajdujemy w bibliotekach pedagogicznych, a także w niektórych przedszkolach. Zdarza się, że jakiś rocznik nie jest kompletny, brakuje w nim któregoś numeru lub artykułu. Wtedy wiadomo, że mieścił się tam szczególnie interesujący i potrzebny materiał. Towarzyszą nam wówczas mieszane uczucia.
Pierwszy numer „Wychowania w Przedszkolu” ukazał się w listopadzie 1948 roku z inicjatywy Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Przy kolejnych jubileuszach ze wzruszeniem przeglądamy pożółkłe egzemplarze formatu A4. We wstępie do pierwszego numeru czytamy:
Przystępujemy do wydawania miesięcznika poświęconego sprawom wychowania przedszkolnego w przekonaniu, że takie czasopismo jest potrzebne. Potrzebne jest wielu nowym wychowawczyniom, które stanęły do pracy niedostatecznie przygotowane i tym doświadczonym, przygotowanym, które pragną pogłębić swoją wiedzę merytoryczną i podnieść wychowanie małego dziecka na wyższy poziom.
Pismo będzie obejmować kilka działów, będą w nim artykuły z dziedziny psychologii dziecka, pedagogiki, higieny. Będą artykuły o treści społecznej pogłębiające zrozumienie ideałów wychowawczych Polski Ludowej, roli przedszkola i społecznego znaczenia zawodu wychowawczyni. (...)
W każdym numerze pisma znajdą się informacje o książkach, które warto przeczytać, oraz wskazówki ułatwiające samokształcenie.
Drugi dział dotyczy zagadnień praktycznych. Będzie tu mowa o metodyce prowadzenia zajęć, będą materiały do pracy z dziećmi takie jak piosenki, opowiadania, materiały do zajęć w związku z przyrodą, pomysły gier i zabaw, wzory zabawek, a nawet mebli. Prócz tego nie pożałujemy miejsca na sprawy z zakresu organizacji i administracji przedszkola (…)
Ważnym działem jest dział korespondencji z terenem. Obfita i szczera korespondencja z naszym pismem będzie wyrazem tego zaufania, które Redakcja pragnie zdobyć u Czytelników.(...)
Jak rodziło się czasopismo poświęcone problemom wychowania w przedszkolu? Warto poznać zarówno treść, jak i formę artykułów z perspektywy 63 lat. Przyjrzyjmy się początkom.
Jakie materiały zamieszczono w pierwszym numerze „nowego” czasopisma?
W artykule „Dla kogo piszemy” znalazła się charakterystyka odbiorców-czytelników oraz podkreślenie wielkiej odpowiedzialności (także tej politycznej) nauczycieli za powierzone im zadanie.
(…)”Wychowanie w Przedszkolu” ma służyć pracownikom wśród dzieci w wieku przedszkolnym, wychowawczyniom przedszkoli w mieście i na wsi, wychowawczyniom młodszych grup w domach dziecka i prewentoriach, powinno zdobyć zainteresowanie rodziców. (...)
Pismo nasze musi dać odpowiedzi na mnóstwo pytań teoretycznych i praktycznych, a wielu naszym młodym opiekunom musi uświadomić przede wszystkim tę prostą i podstawową prawdę, że dziecko, które się znalazło w przedszkolu i spędza z nami pewną ilość godzin, staje się – cokolwiek z nim robimy – przedmiotem procesu wychowawczego. (...)
Odpowiedzialność, która na nas ciąży zmusza nas do pracy nad sobą, do czujnej i ustawicznej kontroli własnej wiedzy i własnej postawy. (...) Wychowując dziecko w przedszkolu przyczyniamy się również do odbudowy kraju. Musimy to robić świadomie. Wychowawczyni w przedszkolu musi zdawać sobie sprawę z tego w jakiej Polsce żyje i dla jakiej pracuje. (...)
Założeniem twórców pisma było korzystanie z osiągnięć nauki. Dr Aleksander Landy podkreśla znaczenie medycyny (zwłaszcza higieny) w zorganizowanej opiece i wychowaniu małych dzieci (artykuł „Nauka w służbie dziecka”, 1/1948).
(…) Powszechne udostępnienie racjonalnego wychowania wymaga społecznego zorganizowania spraw lecznictwa dzieci, profilaktyki i wychowania w skali państwowej. Dobrze prowadzone przedszkole jest właśnie instytucją, która na swoim odcinku powinna udostępnić dzieciom, zwłaszcza robotniczym i chłopskim, zdobycze nauki medycyny i pedagogiki, a przede wszystkim higieny. (...)
Higiena uczy, jak powinno odżywiać się dziecko i człowiek dorosły, bada oddziaływanie na organizm powietrza i słońca i określa najkrótszy czas, jaki dziecko koniecznie powinno przebywać na powietrzu, poucza, jak należy dziecko ubierać. Higiena opracowuje programy dla architektów takiego budowania domów, aby przebywanie w mieszkaniu, w przedszkolu, w żłobku, w szkole lub w warsztacie pracy nie zagrażało zdrowiu. (...)
Niesłusznie sądzą niektórzy, że dobre warunki higieniczne wymagają luksusowych urządzeń i przy skromnych środkach finansowych są nieosiągalne. Nic przecież nie kosztuje otwieranie okien, można nie kupować firanek, które są siedliskiem kurzu i zabierają światło, można nie robić dekoracji kwiatowych okien, które uniemożliwiają ich szerokie otwieranie. Oczywiście, że jest pewne minimum dobrych warunków. Nie wolno umieszczać dzieci w budynkach bez ogródka, przy zakurzonej ruchliwej ulicy. W ogóle budynek bez ogrodu lub podwórka do zabawy nie nadaje się na przedszkole. (...)
Ten nieco długi cytat świadczy, że zdrowie dzieci od początku było ważnym problemem podejmowanym na łamach czasopisma.
O „wyższości” zajęć dowolnych nad zorganizowanymi przekonywała czytelników Maria Parnowska w artykule „Nowe spojrzenie na zajęcia przedszkolne” (nr 1/1948).
(...) Najistotniejszym rozróżnieniem dla nowoczesnego przedszkola jest podział na zajęcia dowolne i kierowane, organizowane przez wychowawczynię. Zajęcia dowolne to jak wiemy zajęcia dające każdemu dziecku sposobność do swobodnej zabawy, do zabawy pomysłowej, twórczej, w której wyrażają się jego własne zdolności, pomysły, zainteresowanie i doświadczenie. (...)
(...) Zgodnie z ideałem nowoczesnego wychowania zajęcia dowolne powinny górować nad zajęciami kierowanymi. W każdej grupie przedszkola, w najmłodszej, średniej i najstarszej, w ciągu dnia, miesiąca, roku, zajęć dowolnych powinno być więcej, niż zajęć kierowanych. (...)
Na początku wszystko było nowe i trudne. Osoby podejmujące pracę w powstających przedszkolach często nie posiadały odpowiednich kwalifikacji. Czasopismo pełniło rolę poradnika; służyło wymianie doświadczeń.
Wiele materiałów ukazujących się w pierwszych numerach miało charakter praktyczny, np. rozkład dnia, rozpisany dokładnie od godz. 7.00 do godz. 17.00. Dużą wagę przywiązywano do przebywania dzieci na powietrzu, niezależnie od pogody, a także zajęciom w ogrodzie.
(...) Dzieci muszą jak najwięcej czasu spędzać na powietrzu w zimie i w lecie. Od godziny 9-tej do 14-tej powinny być w ogrodzie (lub na podwórku) najmniej 2 godziny. Dzieci pozostające po godz. 14-tej – dłużej. (...) (Zofia Topińska – „Organizacja dnia w przedszkolu”, nr 1, 1948).
A oto, w jaki sposób podkreślano wspomagającą rolę przedszkola w opiece nad małym dzieckiem.
(...) Przedszkole powinno przyjść matce z pomocą jeżeli zachodzi istotna potrzeba, nigdy jednak nie powinno iść na rękę matkom, które bez koniecznego uzasadnienia, chętnie pozbywają się swoich obowiązków wobec dziecka. Przedszkole ma za zadanie wzmocnić więź rodzinną dziecka, wciągnąć rodziców do udziału w wychowaniu, rozwijać ich w poczuciu obowiązku. Przedszkole ma rodzicom pomóc w wychowaniu, a nie zastąpić ich i pozbawić odpowiedzialności za wychowanie dziecka. (...)
W pierwszych latach wydawania czasopisma omawiano w nim najważniejsze problemy wychowania przedszkolnego, między innymi – powstawanie sieci przedszkoli, ich wyposażenie, kształcenie i doskonalenie nauczycieli, współpracę z rodzicami, organizację zajęć, metody i formy pracy z dziećmi.
Wiele materiałów miało charakter „zbiorowy”. Prezentowano doświadczenia kilku nauczycielek na określony temat, np. „Czym powinna być uroczystość w przedszkolu” (nr 2/1949).
(...) Każda uroczystość ma swój określony cel wychowawczy do spełnienia. Czy uroczystość spełniła swój cel, czy się udała, można łatwo poznać po twarzyczkach dzieci, po tym co opowiadają w domu, po tym co mówią dzieląc się wrażeniami między sobą.
Jak ten cel osiągnąć? (...)
Program uroczystości powinien być tak dobrany, aby dzieci go rozumiały. Nie może być ani trudny, ani nużący dla dzieci. Nie mogą one długo stać ani siedzieć, nie mogą długo słuchać spokojnie, gdyż to je męczy, nuży, zniechęca do wszelkich „świąt”. (...)
Z powodu braku pomocy i zabawek, w czasopiśmie zagościł dział pod nazwą „Pomoce i zabawki”. Projektantkami zabawek, a nawet mebli, często były same nauczycielki. Często też same je przygotowywały – według zamieszczonych „wskazówek”.
Nauczycielki „tamtych lat” zadziwiały pomysłami przeprowadzania ciekawych zajęć i zabaw oraz wykonania pomocy „z niczego”. W numerze 4/1949 znalazł się projekt lalki z papieru i z gałganków, a w następnych numerach lalek z użyciem słomy i traw; kukiełek z owoców i warzyw; zwierzątek z drutu i sznurka.
Temat ten był kontynuowany w numerach z lat 70. – do wykonania zabawek zachęcał w cyklu artykułów inż. Janusz Wojciechowski4. W numerze 4/1970 pt. „Zabawki politechniczne” czytamy:
(…) Dobra zabawka politechniczna nie musi być wcale droga lub skomplikowana. Przeciwnie! Musi zawierać w sobie element ruchu albo zaspokajać wielką ruchliwość dziecka. A poza tym przypominać wyglądem prawdziwe urządzenie techniczne.
Do wykonania wielu zabawek wystarczy: papier zeszytowy, tektura, puste pudełka od zapałek, szpulki i nitki. Przyda się nieco kleju, plasteliny oraz kolorowe kredki. (...)
Podział czasopisma na działy narzuca dobór artykułów, tak aby w każdym numerze znalazły się różne materiały – zarówno merytoryczne, jak i praktyczne.
Na łamach czasopisma zamieszczono między innymi działy „Z wędrówek redaktora”; „Kącik młodej nauczycielki”; „Dom i ogród”; „Razem z rodzicami”; „Ze świata”; „Sylwetki zasłużonych”; „Audycje Radiowe”. Należy podkreślić olbrzymią rolę radia, które wspomagało nauczycieli w pracy z przedszkolakami i uczniami. Nauczycielki szczególnie ceniły sobie audycje umuzykalniające.
Niektóre numery, te sprzed wielu lat, jak i te „niedawne”, mają charakter monograficzny, poświęcone są wychowaniu przedszkolnemu w poszczególnych regionach kraju.
Przy tej okazji warto wspomnieć o spotkaniach z Czytelnikami w różnych miastach, miasteczkach i wsiach. Było ich wiele, a poruszane w dyskusjach problemy znajdowały odzwierciedlenie na łamach czasopisma. Owocem takich spotkań było także „pozyskiwanie” ciekawych, twórczych nauczycieli – autorów działu „Z praktyki”.
Czasopismo miało szczęście (i ma nadal) do autorów – mistrzów w swoich dziedzinach – wybitnych psychologów, pedagogów, lekarzy. Często z cyklu artykułów na dany temat powstawała interesująca i poszukiwana publikacja. W redagowaniu czasopisma redakcję wspierali członkowie Komitetu Redakcyjnego.
O historii czasopisma, jego autorach, współpracownikach, redaktorach i czytelnikach można się dowiedzieć z artykułów Hanny Ratyńskiej zamieszczanych z okazji kolejnych jubileuszy – zwłaszcza pięćdziesięciolecia (nr 9/1998) i sześćdziesięciolecia (nr 9/2008).
Jako trzecia z kolei redaktor naczelna (wcześniej funkcję tę pełniły Zofia Topińska i Janina Dobrowolska) kierowała pismem trzydzieści siedem lat, potrafiła pozyskać wybitnych autorów, „wychować” wielu redaktorów, zyskać szacunek i sympatię w środowisku pedagogów przedszkolnych.
We wstępie do numeru jubileuszowego z okazji 60-lecia czytamy:
Pismo tak bardzo związane ze swoimi odbiorcami w jakimś stopniu dzieliło ich losy. W kolejnych dziesięcioleciach stawało się odbiciem tego, co w edukacji najmłodszych było najważniejsze oraz rosnącego poziomu wykształcenia nauczycieli, coraz szerszych ich zainteresowań (nr 9/2008).
Od kilku lat redaktorem naczelnym czasopisma jest Małgorzata Narożnik.
Zmieniają się autorzy, redaktorzy, czytelnicy. Zmienia się także czasopismo, ale jego cel pozostaje taki sam – zarówno w przeszłości, jak i obecnie – chcemy wspierać nauczycieli najmłodszych. Po latach wracają te same trudności, problemy i podejmowane tematy.
Tak jak dawniej, ukazujące się na naszych łamach artykuły dotyczą między innymi: polityki oświatowej, zabawy i zabawek, przygotowania do nauki w szkole, uroczystości przedszkolnych, bezpieczeństwa i zdrowia dzieci oraz współpracy z rodzicami. Wystarczy spojrzeć na spis treści 700. numeru.
Nauczycielki XXI wieku mają wiele możliwości zdobywania wiedzy z wybranych dziedzin nauki, informacji na temat współczesnych metod i form pracy z małymi dziećmi, a także inspiracji do twórczych działań. Powstały liczne wydawnictwa, czasopisma, mamy do dyspozycji Internet.
Wśród licznych propozycji wciąż jest „Wychowanie w Przedszkolu”, które nadal cieszy się zainteresowaniem Czytelników. Nie jest już jedynym pismem podejmującym problemy wychowania przedszkolnego, ale wciąż wiodącym (mamy taką nadzieję) w tej dziedzinie.
Z okazji wydania 700. numeru warto podkreślić, że mamy coraz ładniejszą szatę graficzną, cenione przez nauczycielki wkładki tematyczne, nasze numery ukazują się punktualnie – na koniec miesiąca poprzedzającego. Przede wszystkim mamy wiernych Prenumeratorów i wdzięcznych Czytelników. Pragniemy jak najlepiej (w kolejnych numerach) spełniać ich potrzeby i oczekiwania.
Tablica interaktywna jest bardzo atrakcyjnym urządzeniem. Umożliwia przeprowadzenie ciekawych zajęć na każdym poziomie edukacyjnym. Jest także znakomitą pomocą, zwłaszcza podczas prezentacji multimedialnych przygotowanych przez nauczyciela. Jednak pedagog korzystający z tego urządzenia musi mieć świadomość, że tablica nie jest istotą zajęć, tylko narzędziem, które ma te zajęcia uatrakcyjniać. Wykorzystanie tablicy do prezentacji materiału mulitimedialnego oraz wiczeń interaktywnych powinno być zaplanowane i umiejętnie włączone w przebieg zajęć. Problemem organizacyjnym jest podłączenie i uruchomienie tablicy. Dlatego dobrze byłoby, aby była ustawiona w sali na stałe.
W naszym przedszkolu tablica wykorzystywana jest od niedawna. Pięciolatki chętnie podejmowały przy niej działania, były bardzo zainteresowane. Szybko opanowały sprawne posługiwanie się tablicowym pisakiem interaktywnym. (...)
Dziecko jest podmiotem, które bardzo łatwo i bezkrytycznie przyjmuje wiele informacji. Jednocześnie należy mieć na uwadze, że współcześnie oddziałuje na nie mnóstwo różnych, nierzadko niekontrolowanych środków przekazu.
Kształtująca się cywilizacja informacyjna, globalizacja, postęp technologiczny i wreszcie rozwój mass mediów stanowią czynniki tworzące rzeczywistość, w której żyjemy. Internet, komputer i telewizja stały się najbardziej powszechnymi i dostępnymi mediami.
Środki masowego przekazu tworzą równoległe środowisko rozwojowe dziecka i silnie na nie oddziałują wychowawczo w pośredni sposób. Media dysponują wieloma możliwościami wywierania wpływu na rozwój psychofizyczny i osobowość dziecka, jego procesy poznawcze, emocjonalne i motywacyjne, zarówno w kontekście korzyści jak i zagrożeń płynących dla podmiotu. Dziecko od najwcześniejszych lat systematycznie ma kontakt z odbiorem telewizyjnym, który przykuwa jego uwagę ciekawą i atrakcyjną formą przekazu treści (często niespójnych i fragmentarycznych) utrwalających się w umyśle. (...)